MIŁOŚĆ NA SKRAJU LASU – część 17 – opowieść dla dorosłych

Bardzo przeżywałam tę wizytę Jagody, jej słowa, a przede wszystkim agresję jaką mi okazywała. Nurtowały mnie z kolei słowa Maćka, który powiedział, że wszystko wygląda odwrotnie. O co w tym wszystkim chodzi? – biłam się z myślami, jak każda matka, która chce dobra dla swoich dzieci. Przecież nigdy nie pakowałam się w ich małżeństwo z buciorami, nigdy nie użalałam się nad moim synem, nigdy nie zrobiłam nic takiego, co byłoby przeciwko ich małżeństwu. A że czasem zbyt ostro dyskutowaliśmy politycznie? Ha, cóż, w niejednej rodzinie takie dyskusje są obecnie prowadzone. Jagoda lubiła mnie prowokować, jak to młody człowiek.

Czytaj dalej


MIŁOŚĆ NA SKRAJU LASU – część 16 – opowiastka dla dorosłych

Wyjaśniliśmy sobie świeże nieporozumienia, w pewnym sensie rozwiązaliśmy bieżące problemy i zapadła cisza. Zabliźniliśmy rozdarte serca. Było trochę przytulania i Krzysztof się nie wyprowadził. Mijał jednak dzień za dniem, rozmawialiśmy niby normalnie, życie toczyło się także niby normalnie, a jednak coś między nas wlazło.

Czytaj dalej


DORSZE PO ZDUŃSKOWOLSKU

Tworzenie tej wspaniałej, cieszącej każde podniebienie, potrawy zawdzięczam mojej mamie. Chodziliśmy w latach 70 XX wieku do rybiarni na Placu Wolności i zaopatrywaliśmy się w śledzie z beczki, wędzone szprotki, a także surowe dorsze obłożone lodem. Mama smażyła dorsze na obiad, ale resztę, która zostawała, robiła w słoikach w zalewie. Podam przepis na dorsze w zalewie, przepis jeszcze przedwojenny.

Czytaj dalej


MIŁOŚĆ NA SKRAJU LASU – część 15 – opowiastka dla dorosłych

Rano obudziłam się w radosnym nastroju. Odrzucałam od siebie wszelkie złe myśli. Leżałam z zamkniętymi oczami. Krzysztof spał jeszcze obok mnie. Wtulony, bezpieczny. Przynajmniej wydawało mi się, że jest bezpieczny, spokojny. Tymczasem myliłam się bardzo. W trakcie śniadania opowiadał, że widział się ze swoją żoną i ona za wszelką cenę chce, aby do niej wrócił, aby znów byli razem, bo żałuje i rozstania, i rozwodu. Słuchałam, milczałam, bo cóż mogłam mówić.

Czytaj dalej


MIŁOŚĆ NA SKRAJU LASU – część 14 – opowiastka dla dorosłych

Myślę, że nie wolno nigdy nikogo trzymać na siłę przy sobie. Jeśli chce spróbować, sprawdzić, to trzeba dać wolną rękę. Ja kocham i będę czekała. O ile wróci, to z przekonaniem, że chce być ze mną. Gdy nie wróci, to i tak poszedłby w świat. A co mnie zostaje? Przeżywanie bólu? Cierpienia? Zazdrości? To fatalne stany, ale tak wtedy było.

Czytaj dalej


MIŁOŚĆ NA SKRAJU LASU – część 13 – opowiastka dla dorosłych

Od rana w Wielką Sobotę szykowaliśmy świąteczne potrawy. Wieczorem mieli zacząć zjeżdżać się pierwsi goście. Pogoda zrobiła się rozkoszna, świeciło piękne słoneczko, więc wystawiliśmy pościel do wietrzenia. Ogród zaczynał cieszyć, budził się szczęśliwy do życia. Nasz pociąg jechał dobrym torem, jednak bywały momenty, że bardzo zwalniał.

Czytaj dalej


MIŁOŚĆ NA SKRAJU LASU – część 12 – opowiastka dla dorosłych

Mijał dzień po dniu, z prędkością błyskawicy. Wkrótce obchodziliśmy miesięcznicę naszej znajomości. Zrobiliśmy sobie przepyszną kolację przy świecach, a potem spędzaliśmy czas przy kominku. Tak, jak w każdy wieczór w zasadzie, bo lubiliśmy przebywać we dwoje, tak blisko siebie, wtuleni, wpatrzeni w ogień, zamyśleni albo rozmawiający o przeszłości. O przyszłości raczej staraliśmy się nie mówić. Poddaliśmy się fali życia, niosła nas, a nasza łódź miała rozpięty żagiel, sprzyjający wiatr wiał, więc płynęliśmy przed siebie.

Czytaj dalej


MIŁOŚĆ NA SKRAJU LASU – część 11 – opowiastka dla dorosłych

Obudziłam się w rozkosznym nastroju, ale jeszcze nie otwierałam oczu. Chciałam go poczuć obok siebie. Przesuwałam rękę w bok, ale łóżko było puste. Otworzyłam więc oczy. Nie ma go. A może to był tylko sen? Rozkoszne wrażenia przelatywały mi przez głowę. Spałam, obudził mnie, potem zasnęłam w jego ramionach. Teraz go nie ma. Nie, to niemożliwe, aby to był tylko sen. Uśmiechałam się sama do siebie na wspomnienie tego, co się działo. Myślałam też o nim, o jego problemie.

Czytaj dalej


MIŁOŚĆ NA SKRAJU LASU – część 10 – opowiastka dla dorosłych

Patrząc z perspektywy roku na moje relacje z Krzysztofem myślę sobie, że gdyby wtedy nie przyjechały dziewczyny, gdybyśmy spełnili swoje gorące pożądanie, to może wszystko wyglądałoby inaczej. No, ale gdybać to sobie zawsze można. Przyjechały zatem dwie moje koleżanki, akurat wtedy, gdy nasze usta błąkały się w pokusie szaleństwa, ganiały, wirowały. Tuliliśmy się mocno do siebie. Całował moje oczy, a ja rozchylałam wargi, abyśmy zespolili się w głębokim pocałunku… i wtedy zabrzmiał gong przy bramie.

Czytaj dalej


MIŁOŚĆ NA SKRAJU LASU – część 9 – opowiastka dla dorosłych

Teraz, doświadczona wszystkimi wydarzeniami minionego roku, nie potrafię płakać. Uodporniłam się, chciałabym mu tylko pomóc. Nic więcej. Chociaż wiem, że ja niewiele mogę zrobić, to on musi wreszcie stanąć na twardym gruncie i uporządkować życie. A co tu dopiero mówić o znalezieniu sensu życia. Krzysztof to bardzo wrażliwy człowiek. Z jego opowieści wynikało, że żona mogła mieć już go dość, jego wszystkich uzależnień, a z drugiej strony weszła w jakiś dziwny romans, który zapełnił jej życie. Wyprowadził się od niej, licząc, że jej to minie, że poprosi, by znów byli razem. Ona jednak wniosła pozew o rozwód. I ten rozwód rozwalił go totalnie. Zaczął się miotać. Kiedy to minie?

Czytaj dalej


MIŁOŚĆ NA SKRAJU LASU – część 8 – opowiastka dla dorosłych

Siedzieliśmy do późnej nocy, więc rano pospaliśmy sobie dłużej. To znaczy ja z Krzysztofem, bo Artur wcześniej poszedł na mszę świętą do kościoła, a po powrocie przyrządził śniadanie. Jak zwlekliśmy się z łóżek, w domu roznosił się zapach kakao i świeżego pieczywa. Zarzuciłam na siebie szlafroczek i zasiadłam do stołu, bo byłam głodna. Po chwili przyszedł też Krzysztof w pidżamie. Pałaszowaliśmy bułeczki z białym serem, który wczoraj przyniósł Artur od leśniczego i z jego konfiturami leśnymi.

Czytaj dalej


MIŁOŚĆ NA SKRAJU LASU – część 7 – opowiastka dla dorosłych

Przecież nie przytulałam się do mężczyzny od kilku lat. A w ten sposób, w takim stanie zakochania to nawet kilkanaście. Jaka to rozkosz wtulać się w silne ramiona, cała sobą, tak mocno, do końca i czuć błądzące po plecach gorące dłonie. Pieścił mnie przez koszulkę nocną, tak delikatnie, jakby się bał, że zrobi mi krzywdę. Objęłam go mocno. Chciałam mu dać największą rozkosz, na jaką tylko byłam zdolna. Uniosłam się na palcach, aby swoimi spragnionymi wargami poczuć smak jego ust.

Czytaj dalej


MIŁOŚĆ NA SKRAJU LASU – część 6 – opowiastka dla dorosłych

O mało nóg nie połamałam. W dość krótkiej chwili przeleciało mi przez głowę dużo różnych myśli. Przyjechał, ale z kim? Dostrzegłam bowiem jakąś męską postać w samochodzie.
Gdy otwierałam bramę, podszedł do mnie Henryk i pożegnał się z promiennym uśmiechem.
– Powodzenia – rzucił krótko. – A gdyby coś złego się działo, to zjawiam się w minutę – dorzucił rozbawiony.

Czytaj dalej


MIŁOŚĆ NA SKRAJU LASU – część 5 – opowiastka dla dorosłych

Gdy dotarło do mnie, że to on telefonuje, nogi zrobiły mi się jak z waty. Usiadłam w fotelu. Serce mi dudniło, bo byłam przekonana, że telefonuje, aby zapowiedzieć swój przyjazd. On jednak zaczął bardzo kurtuazyjnie od przeprosin, że dopiero teraz dzwoni. Niestety, wcześniej nie mógł, bo miał wiele różnych, trudnych spraw. Potem jeszcze raz podziękował mi za pomoc i za gościnę. Powiedział, że takie zachowanie kobiety, mieszkającej na skraju lasu i przyjmującej nocą obcego mężczyznę w celu pomocy, nadaje się do filmu lub powieści.

Czytaj dalej


MIŁOŚĆ NA SKRAJU LASU – część 3 – opowiastka dla dorosłych

Przez chwilę dodawałam sobie odwagi. Położyłam dłoń na klamce i zamarłam. Czułam z jednej strony dziwność tej sytuacji, a z drugiej miałam motywujący mnie do działania ucisk w brzuchu. Ja potrzebowałam emocjonalnie i fizycznie mężczyzny, a byłam wtedy święcie przekonana, że on potrzebuje teraz kobiety. Wcale nawet nie do seksu, ale do przytulenia. Ale gdyby przy okazji coś się wydarzyło, to czemu nie.

Czytaj dalej


MIŁOŚĆ NA SKRAJU LASU – część 2 – opowiastka dla dorosłych

Po śniadaniu przeszliśmy do saloniku na kawę. Znów rozsiedliśmy się w fotelach. Rozpaliłam szczapy drewna w kominku i powiedziałam:
– W sumie to jesteśmy rówieśnikami, więc proponuję przejście na ty…
Wstał, podszedł do mnie. Wyciągnęłam w jego stronę rękę, pocałował mnie w dłoń i przedstawił się. Na imię miał Krzysztof.

Czytaj dalej


NAMIĘTNE POCAŁUNKI – opowiastka TYLKO dla dorosłych

Zasnęła wyciszona w moich ramionach. Oddychała równo. Spokojnie. Patrzyłem na jej pachnące i zmęczone ciało, nakryte do połowy puchową kołdrą. W blasku dogasającego w kominku ognia wyglądała anielsko. Czułem się taki szczęśliwy. Taki spełniony. Szeptała przed zaśnięciem, że jeszcze nigdy nie przeżyła ani takiego pożądania, ani wzlotu na tak wysoki szczyt z pięknymi widokami na całą okolicę. Nie kłamała. Doznałem przecież najpierw bijące z niej pożądanie, jej rozdygotane zmysły, a potem miałem w dłoniach jej gorące i sztywniejące ciało, dotykałem naprężającą się, jedwabistą skórę.

Czytaj dalej


Kręte i proste drogi

Autostrady to bardzo fajna rzecz. I nowoczesna. Można szybko, łatwo i przyjemnie dojechać na  miejsce; prosto i nieskomplikowanie, oszczędzając przy tym mnóstwo cennego czasu. Wystarczy tylko odpalić maszynę, wrzucić bieg i wcisnąć gaz. I do przodu, przed siebie, jak najszybciej. A jednak. Pomimo tych udogodnień, korzystam z autostrad, czy dróg szybkiego ruchu, tylko wtedy, gdy […]

Czytaj dalej