MIŁOŚĆ NA SKRAJU LASU – część 3 – opowiastka dla dorosłych

Przez chwilę dodawałam sobie odwagi. Położyłam dłoń na klamce i zamarłam. Czułam z jednej strony dziwność tej sytuacji, a z drugiej miałam motywujący mnie do działania ucisk w brzuchu. Ja potrzebowałam emocjonalnie i fizycznie mężczyzny, a byłam wtedy święcie przekonana, że on potrzebuje teraz kobiety. Wcale nawet nie do seksu, ale do przytulenia. Ale gdyby przy okazji coś się wydarzyło, to czemu nie.

Czytaj dalej


MIŁOŚĆ NA SKRAJU LASU – część 2 – opowiastka dla dorosłych

Po śniadaniu przeszliśmy do saloniku na kawę. Znów rozsiedliśmy się w fotelach. Rozpaliłam szczapy drewna w kominku i powiedziałam:
– W sumie to jesteśmy rówieśnikami, więc proponuję przejście na ty…
Wstał, podszedł do mnie. Wyciągnęłam w jego stronę rękę, pocałował mnie w dłoń i przedstawił się. Na imię miał Krzysztof.

Czytaj dalej


NAMIĘTNE POCAŁUNKI – opowiastka TYLKO dla dorosłych

Zasnęła wyciszona w moich ramionach. Oddychała równo. Spokojnie. Patrzyłem na jej pachnące i zmęczone ciało, nakryte do połowy puchową kołdrą. W blasku dogasającego w kominku ognia wyglądała anielsko. Czułem się taki szczęśliwy. Taki spełniony. Szeptała przed zaśnięciem, że jeszcze nigdy nie przeżyła ani takiego pożądania, ani wzlotu na tak wysoki szczyt z pięknymi widokami na całą okolicę. Nie kłamała. Doznałem przecież najpierw bijące z niej pożądanie, jej rozdygotane zmysły, a potem miałem w dłoniach jej gorące i sztywniejące ciało, dotykałem naprężającą się, jedwabistą skórę.

Czytaj dalej


Kręte i proste drogi

Autostrady to bardzo fajna rzecz. I nowoczesna. Można szybko, łatwo i przyjemnie dojechać na  miejsce; prosto i nieskomplikowanie, oszczędzając przy tym mnóstwo cennego czasu. Wystarczy tylko odpalić maszynę, wrzucić bieg i wcisnąć gaz. I do przodu, przed siebie, jak najszybciej. A jednak. Pomimo tych udogodnień, korzystam z autostrad, czy dróg szybkiego ruchu, tylko wtedy, gdy […]

Czytaj dalej


Nie ma bzykania bez miłości

Używamy czasami zwrotu „prawdziwa miłość” – tak, jakby mogła być miłość nieprawdziwa. Otóż, miłość albo jest, albo jej nie ma. Jeśli to nie miłość, to może to dopiero zauroczenie? lub stan zakochania? Bo Paweł z Tarsu napisał, że miłość nigdy się nie kończy. A jeśli się skończyła? No właśnie, to nie miłość się skończyła, ale ewentualnie zauroczenie, zakochanie, pożądanie… te stany nie przekształciły się w miłość i wyparowały.

Czytaj dalej


TESTAMENT MÓJ – zbliżam się do odejścia

Kiedy jeszcze byłem bardzo młodym człowiekiem, stanąłem przed wyborem dwóch dróg. Jedna z nich była szeroka, ubita i często uczęszczana. Druga natomiast była wąska, porośnięta chaszczami i trawą, widać było, że rzadko ktoś nią idzie. Ja byłem młodziutki, a młodość ma to do siebie, iż buntuje się przeciwko wszelkim formom konformizmu. Wybrałem więc tę drugą, wąską, rzadko uczęszczaną drogę.

Czytaj dalej


CHCĘ BYĆ TYLKO CZŁOWIEKIEM – moje „kazanie” na III Niedzielę Adwentu

Byłem wtedy jeszcze kilkuletnim chłopcem, gdy marzyłem o tym, aby być wielkim literatem. Pisanie zawsze mnie pociągało. Wyobrażałem sobie, jak rozdaję autografy na moich książkach stojącym w kolejce czytelnikom. Marzyłem, żeby być poetą, gdyż oprócz opowiadań pisałem jakieś wiersze. Chciałem być pisarzem, a byłem najgorszym uczniem w klasie. Ale moje marzenia były silniejsze od mojej realnej sytuacji. W podstawówce przepychali mnie z klasy do klasy, w ciągu czterech lat uczęszczałem do trzech liceów. Nie dbałem o to. Miałem swoje marzenia, żyłem w pewnym sensie w innym świecie. Ale ciągle widziałem lepszych od siebie…

Czytaj dalej


Nie mieć sumienia w d… – moje rozważania filozoficzne

Szybkość życia we współczesnym świecie odbiera człowiekowi nawet takie ostatnie „bastiony” czasu, które jeszcze do niedawna przeznaczone były do czytania książek, spotkań towarzyskich, czy nawet oglądania telewizji. Czas na refleksję o własnym życiu już dawno został sprzedany, wymieniony w „kantorach” na pieniądze. Człowiek cieszy się, gdy może poświęcić choć odrobinę czasu swojej rodzinie. Boi się zaś myśleć o sobie, ponieważ musiałby poczuć ból zaniechania pracy nad swoim wnętrzem. Wydaje mi się, że wielu współczesnych ludzi mogłoby porównać pracę swojego sumienia do jazdy samochodem z góry na wyłączonych biegach. Jedzie się, ale nie kontroluje do końca sytuacji.

Czytaj dalej


NAUCZMY SIĘ BYĆ ASERTYWNI

Nie możemy być tylko biernymi odbiorcami wszelkich ciosów, jakie na nas spadają. Bądźmy też nieco asertywni. Zachowania bierne oraz agresywne często są przyswajane przez nas w sposób naturalny, gdyż są w pewnym sensie wyborem łatwiejszym, chociaż nie zawsze efektywnym. Zachowania asertywne natomiast wymagają udziału naszej świadomości oraz wzięcia odpowiedzialności za własną osobę.

Czytaj dalej


CZY JAN CHRZCICIEL BYŁ KLOSZARDEM? – moje „kazanie” na II Niedzielę Adwentu

Od kilkunastu lat obserwuję, że w Polsce buduje się coraz więcej dróg. Poczynając od takich małych poprzez wsie, po większe między miastami, aż po trasy szybkiego ruchu i autostrady. Gdy dowiedziałem się, ile pieniędzy kosztuje kilometr drogi przez wsie, to zbaraniałem… to są ogromne pieniądze. A ileż to kosztuje kilometr autostrady, o rety. Nawet sobie nie potrafię wyobrazić tak wielkich pieniędzy.

Czytaj dalej


MÓJ LIST DO ŚWIĘTEGO MIKOŁAJA

Mój Święty Mikołaju, tak wiele mam życzeń i próśb, że nie wiem, czy jesteś w stanie podołać wszystkiemu. Bo dać ludziom materialne podarki nie problem, masz fabryki, koncerny, w których już od wiosny trwa produkcja zabawek, gadżetów, gier, samochodów, mebli, ubrań, czy innych dupereli na prezenty. Ale ja chciałbym coś innego niż produkuje się w przemyśle zabawkarskim.

Czytaj dalej


Waliłem w mordę – moje myśli na I niedzielę adwentu

Glina – gdyby ktoś nie wiedział – to taki lepki, miękki, elastyczny materiał, z którego można coś ulepić. Niegdyś lepiono z gliny wazy, dzbany, figurki. Żeby jednak to coś ulepione z gliny po wyschnięciu nie popękało, nie pokruszyło się, nie rozpadło w drobny mak, to trzeba wypalić w piecu, w gorącym ogniu. Dopiero wtedy jest trwałe. Chociaż i tak trzeba uważać, aby nie potłuc, bo każde stuknięcie, każde puknięcie czy upadek nawet z niewielkiej wysokości doprowadzi do stłuczki.

Czytaj dalej


Romans z mężatką – opowiastka dla dorosłych

Kilka lat temu, gdzieś pod koniec lat 90. XX wieku, miałem taki krótki romans z pewną kobietą. Sam nie wiem, jak wtedy do tego doszło. To wszystko działo się tak szybko. Byłem na pięciodniowym szkoleniu w Łodzi, zorganizowanym dla nauczycieli prowadzących grupy teatralne w szkołach. Ona też tam była. Obydwoje byliśmy lekko po trzydziestce, obydwoje byliśmy w małżeństwie i mieliśmy po dwoje dzieci. Nie mam żadnych argumentów, które mogłyby usprawiedliwić to, co się wówczas wydarzyło.

Czytaj dalej