Postuluję zdrowy egoizm

Drobna szczypta egoizmu, takiego zdrowego, jest nieodzownym składnikiem naszej potrawy życiowej. Nasza codzienność przeładowana jest tysiącem niepotrzebnych drobiazgów, które przesłaniają nam to, co istotne. Zabiegamy o szczęście wszystkich wokół nas, szczęście dzieci, wnuków, rodzeństwa, rodziców, a nawet sąsiadów. Bo przecież oni sobie bez nas nie poradzą. Musimy im pomóc swoim groszem, prezentem, a już na pewno dobrą radą. No to staramy się, jak możemy realizować te nasze ubzdurane obowiązki. Tak myślę, że ubzdurane, bo to my sami je wymyślamy. Tymczasem – jak myślę sobie – powinno być inaczej.

Najpierw powinniśmy się zabrać za budowanie samego siebie. Jeśli jesteśmy ogniwem w społecznym łańcuchu, to siła tego łańcucha zależy od poszczególnych ogniw, a więc od nas. Jeśli resztką sił będziemy starać się o dobro innych, to nie będziemy mieli energii dla siebie. Będziemy jak opona rowerowa ze spuszczonym powietrzem. Takowa wiele nie udźwignie.

Stąd właśnie bierze się mój postulat, abyśmy od czasu do czasu byli egoistami i pomyśleli tylko o sobie. Poczynając od zadbania o swój wygląd zewnętrzny, poprzez znalezienia czasu na przyjemności, a kończąc na budowaniu swojego wnętrza. I co Wy na to?

5 komentarzy do “Postuluję zdrowy egoizm

  1. Mysle ze to tak do konca nie jest ze najpierw martwimy sie o nas najblizszych a na koncu o siebie?
    Moze to tak wygladac z pozoru bo w duchu to na pewno pierwsza jestem ja !
    Ja o siebie nie zadbam to nikt o mnie nie bedzie dbał?
    A jak bede dbała o siebie to bede miała siłe i checi do pomagania innym-tak mysle.

  2. Przez całe swoje życie ,pomagałam innym zawsze byłam i jestem gotowa i chętna do pomocy ,nie potrafiłabym odmówić ,myślę że nawet karmię się tym ,lubię to . To byłoby dobre ,ale ja zatraciłam gdzieś równowagę w tym wszystkim ,zwłaszcza jak zostałam sama z dziećmi .Zapomniałam o sobie całkowicie zapomniałam że jestem …. zapędziłam się w kozi róg, dziś cierpię , bo moje pomaganie ,dawanie, pogorszyło sytuację, nie pomogło .Teraz muszę…. uczę się na nowo żyć…. ale czy mi się uda, nauczyć się zdrowego egoizmu dla siebie .Zaczynam ….chcę.

  3. Kiedyś ktoś mnie zapytał: „Co ostatnio zrobiłaś tylko dla siebie?”. Nie byłam w stanie odpowiedzieć, bo nie miałam czasu zastanowić się nad tym, co jest mi potrzebne, bo co chwila ktoś dzwonił, żeby się wyżalić, poskarżyć, poradzić, nie pytając nawet o to, jak ja się czuję i jak mi mija życie. A ja grzecznie słuchałam, pomimo że chciałam się wykąpać lub iść na spacer. Bo tak „być powinno”… Pewnego dnia zrozumiałam, że to wszystko kręci się w kółko – ja się staram, druga osoba i tak jest niezadowolona, uważa, że dostaje za mało, że zasłużyła na więcej, więc ja staram się bardziej, ale wciąż jest za mało, pomimo że nie mam już czasu na swoje zajęcia i staję się kłębkiem nerwów. W końcu odważyłam się powiedzieć STOP. TO MOJE ŻYCIE I JA O NIM DECYDUJĘ. O tym, ile daję innym i ile biorę od nich w zamian. Mogę się wycofać, jeśli ktoś myśli wyłącznie o sobie, nie dostrzegając mnie w tej relacji. Mam prawo mieć własne zdanie, swoje zajęcia, zainteresowania, plany, marzenia i nie muszę czuć się winna tylko dlatego, że ktoś uważa, że powinnam zachowywać się inaczej. A przede wszystkim – chcę mieć czas, by móc zadbać o siebie, rozwijać swoje pasje. Tylko człowiek spełniony, czujący się dobrze we własnym towarzystwie, potrafiący wyznaczać zdrowe granice jest dobrym kompanem i wsparciem dla innych. Szkoda, że dotarło to do mnie tak późno, ale z drugiej strony – na zmianę nigdy nie jest za późno.

  4. Egoizm uznawany jest za charakterystyczną cechę naszych czasów. Obecnie rzadko pochylamy się nad losem obcego człowieka, zajęci swoimi codziennymi sprawami. Jednak czy troska głównie o własne interesy jest czymś nagannym? A może jest to zachowanie zupełnie naturalne, charakterystyczne dla każdej żywej istoty? Pozdrawiam serdecznie

Odpowiedz na „Krystyna DzierżanowskaAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany.