SMALCZYK ZDUŃSKOWOLSKI

Przepis na pyszniutki SMALCZYK ZDUŃSKOWOLSKI ma już co najmniej sto lat. Otrzymałem go od mamy. Ona z kolei miała go od dwóch starszych sióstr, którymi opiekowała się w latach 50. XX wieku. Pochodziły z „przedwojennej”, mieszczańskiej rodziny, z ulicy Ogrodowej w Zduńskiej Woli.

Czynniki pierwsze:

  • 0,5 kg brzucha
  • 0,5 kg słoniny
  • 0,15 kg żurawiny suszonej
  • 3 duże cebule
  • 5-7 ząbków czosnku
  • duże jabłko (najlepiej kwaśne)
  • przyprawy: sól, pieprz, czubryca zielona, mielone liście laurowe, kminek ziarna i mielony, czosnek niedźwiedzi, cząber, lubczyk mielony z liścia i korzenia, jałowiec mielony, estragon, majeranek.

Ja stosuję dużo przypraw, ale z niektórych można oczywiście zrezygnować, jeśli się ich nie ma na półce.

  1. Słoninę ciacham w duże kostki, pakuję do rondla (najlepiej z grubym dnem) i wytapiam na małym ciepełku. Kręcę dość często łychą, aby słonina nie przywierała do dna.
  2. Po ok. 15-20 minutach, gdy słonina pławi się w swoim tłuszczu, ładuję pociachany w grubą kostkę brzuszek. W dalszym ciągu kręcę często-gęsto.
  3. Po ok. 20-25 minutach, gdy brzuszek jest miękki, dodaję żurawinę, rozgniecione ząbki czosnku i szczyptę-dwie każdej przyprawy. Kręcę to wszystko równomiernie.
  4. Cebule obieram i ciacham na połówki, aby uzyskać z nich półplasterki. Ładuję do rondla i kręcę całością.
  5. Obrane jabłko ścieram na grubych okach tarki i także pakuję do gara.
  6. Rondel grzeję na małym ogniu i jeszcze przez 10 minut prużę zawartość, kręcąc nieustannie.
  7. Gdy smalczyk lekko przestygnie, rozparcelowuję go do pojemników (słoiczków). Najlepszy bowiem jest świeży smalczyk, dlatego sobie zostawiam tylko na kilkanaście pajdek, a resztą obdzielam rodzinę i znajomych.

SMALCZYK ZDUŃSKOWOLSKI można pożerać z każdym rodzajem chleba, a ponadto z kwaszonym ogórkiem. Takim smalczykiem zajadali się „przedwojenni” zduńskowolanie.

5 komentarzy do “SMALCZYK ZDUŃSKOWOLSKI

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.