Rozwaliło mi się życie

Był czas, kiedy życie rozwaliło mi się totalnie. Oczywiście, nic nie dzieje się bez przyczyny. Jak krople kamień, tak owe przyczyny drążyły moje życie, aż pękło na pół. Potrzaskało się w drobny mak jak kryształ. Było, minęło – wziąłem się w garść i wszystko zacząłem od nowa z jedną walizką. Od nowego miejsca zamieszkania, nowych ludzi, nowej pracy…

Teraz jestem człowiekiem pozytywnie patrzącym na świat, chociaż życie nieustannie stawia przede mną nowe wyzwania i rozlicza dość surowo. Taka szkoła daje jednak dużo siły do dobrego przeżywania codzienności.

Mimo pojawiających się przede mną często przeciwności i problemów, jestem optymistą, po prostu pokonuję je jak najszybciej. Staram się mieć patrzące oczy i dostrzegać wokół siebie piękno, które ubogaca. Radość sprawiają mi napotkani ludzie, kolorowe drzewa, padający deszcz… póki jeszcze tu jestem, cieszę się każdą chwilą.

Bardzo często wydawało mi się, że jestem niezastąpiony. Tworzyłem sobie role, nadawałem im sens, aż zrozumiałem, że to tylko maski. Wtedy stałem się sobą i cieszę się tym, co mam w sobie. Dawniej życie pochłaniałem, teraz się nim delektuję. Piękna nie można pożerać, ale należy je kontemplować. Bardzo cenię sobie swoje proste, zwyczajne, nieskomplikowane życie.

Uśmiech jest dla mnie narzędziem do rozwiązywania wielu problemów. Czasami uśmiecham się przez łzy. Tylko ode mnie zależy, czy jestem wolny, czy potrafię kochać.

Wdzięczny jestem kochanym rodzicom za trud wychowania, za każdy kęs chleba i dach nad głową do spokojnego snu.

Moim największym marzeniem jest pozostać do końca sobą…

Bez względu na pogodę dziękuję Bogu za życie…

27 komentarzy do “Rozwaliło mi się życie

  1. Też to przechodziłem. Nauczyłem się przynajmniej tego, że wszystkiego trzeba się spodziewać. Następnym razem nie dam się zaskoczyć. Taka przynajmniej mam nadzieję 😉 Życie jest dobre, tylko trzeba się go nauczyć.

  2. Pięknie … Może będziesz łaskaw zdradzić jeszcze w jaki sposób osiągnąłeś taki stan i jak go utrzymujesz…

  3. Tak chyba nie ma człowieka na ziemi ,który nie przeżył w życiu coś dobrego i złego .Mnie życie doświadczyło ,że nie mogłam się pozbierać Ojciec alkoholik potem mój mąż Po 38 latach rozwiodłam się staram się żyć na nowo Ale jak to w życiu czasami nie wychodzi tak jak byśmy chcieli Moje dzieci nie mogły zrozumieć że skończyłam ten zły rozdział w swoim życiu Jest to smutne bo tylko ja wiem że teraz jeszcze chcę żyć kochać i być kochaną Ale niestety nic na siłę mam zamiar cieszyć się życiem bo życie jest piękne .

  4. Paweł dziękuję Ci że zaprosiłeś mnie do grona Twoich znajomych ( choć nie wiem jak dobierasz sobie ludzi) , ponieważ czytając Twoje rozmyślania bardzo pomagają mi one odkrywać samą siebie i zrozumieć sens naszego życia.Widząc Ciebie uśmiechniętym ciągle w podróży widzę jak można być szczęśliwym człowiekiem mimo ciągłych problemów.Jesteś nam potrzebny !!! Pisz i podtrzymuj nas na duchy ,jak mamy słabsze dni. POZDRAWIAM .

  5. Twój uśmiech i optymizm daje siłę i wiarę ,otwiera serca. Tylko od nas zależy ,czy tego chcemy. Kiedy rozpadło się moje małżeństwo ,miałam załamanie ,nie chciało mi się żyć. Zawsze myślałam , że będziemy razem do końca .Codzienność , gonitwa za ciągle czymś lepszym , oddalała nas od siebie .Miałam męża ,dom ,rodzinę ,poukładane życie .Mąż poznał inną kobietę ,nie chciałam być tą drugą ,do której wracał ,spakowałam go i całe nasze życie i wystawiłam za drzwi. Podniosłam się po kilku miesiącach ,żyję i mam dla kogo, cieszy mnie każdy dzień ,ale potrzebuje też miłości biskiej osoby .Teraz częściej się uśmiecham ,czasami też , przez łzy, bo życie nie jest bajką. Wdzięczna jestem tym wszystkim ludziom , którzy mieli dla mnie czas i serce .Czy jestem szczęśliwa ,dzisiaj tak i mam zamiar ,taką być.

  6. Dziekuje Ci za przyjecie do grona swoich znajomych .Czesto czytam Twoje zwierzenia i opowiesci z zycia wziete i tak sobie mysle Trzeba miec duzo odwagi ,zeby w tak piekny sposob . takimi slowami opowiedziec. O trudnosciach klopotach jak tez trudnych Zyciowych momentach .Pozdrawiam serdecznie Janina

  7. Ja tez tak miałam, bywało i do tej pory bywa różnie, czasami nawet już nic mi się nie chce, ale dziękuję Bogu za wszystko

  8. U mnie też bywało I bywa różnie, czasami mam już wszystkiego dość, ale szybko się otrzasne i Bogu dziękuję za to co jest

  9. Życie mnie nie rozpieszczało ,odeszłam od męża z dwojgiem dzieci z niczym ,poradziłam sobie.Pracowałam ,wychowałam dzieci,dałam radę bo nie było alternatywy,jak już mogło by być dobrze to kolejny raz jestem załamana,teraz przez syna .Odeszła od niego żona bo pracował bo był zmęczony bo go nie było,bo wyjeżdżał a ona nie miała zamiaru umierać z nudów.Syn nie poradził sobie załamał się ,pracuje i przegrywa pieniądze i swoje życie.Serce pęka mi z bólu i tak niewiele już mogę.Nie dociera do niego nic, żaden argument .A przecież jestem matką jak mam żyć, patrzeć jak mój syn idzie na dno.

  10. Chwila , moment i…..wyszedł z domu na 15 minut i już go nie miałam, dzieci ojca straciły. Ktoś po alkoholu zabił mojego ukochanego, ojca dzieciom. Dostał trzy lata, siedział 1,5 roku i nadal chodzi, bywa pijany. Ja już 28 lat jestem wdową, dzieci wyrosły, wyjechały a ja zostałam, zawaliło się wszystko w tamtej chwili. Ale był moment, że przypomniałam sobie, że mam dzieci,najmłodszy synek miał wtedy 4 lata , córki chodziły już do szkoły. Trzeba było stanąć znowu na ziemi, popatrzeć w oczy dzieci i ruszać w życie, przyjąć to co niesie los. Teraz jestem z tego dumna, dałam radę sama, mam dzieci wykształcone, każde z nich ma swoje już życie, stanowiska i dzieci, dałam radę, jestem ja sama ale mam wnuki i życie. Chwila załamania była wielka, ale malutka rączka synka i jego słowa „Mamo ja jestem duży i będę tatą, będę z Tobą spał i pomagał tak jak tata” i ……pomagaliśmy sobie nawzajem i jest tak dalej.

  11. Chwila….było popołudnie, wyszedł z domu na 15 minut, straciłam męża i ojca trójki dzieci. Kierowca dostał 3 lata, siedział 1,5 roku. Nikt mi nie pomagał, załamanie było ogromne. Synek miał 4 lata, dwie dziewczynki, jedna w szkole podstawowej druga już w Liceum. Nie umiałam żyć bez mojego męża, bałam się jutra. Moja mama zmarła za dwa tygodnie po moim mężu. Zostałam sama. Trzeba było myśleć jakie będzie jutro ale ja nie potrafiłam. Minął miesiąc a ja wciąż czekałam tylko nie wiem na co? nie mogłam uwierzyć, że on nie wróci, przecież wyszedł tylko na 15 minut….synek mój któregoś dnia, powiedział….Mama ja będę tatą, będę pomagał,będę z tobą spał, nie będziesz się już bała i płakała. Tak, wtedy zrozumiałam, że mam dzieci, skarb jaki on mi zostawił. Poszłam do pracy i tak zaczęło się moje życie bez mojego mężą. Nikt mi nie pomógł, sama wychowałam trójkę dzieci, wykształciłam. Teraz są na stanowiskach, mają swoje rodziny, Ja, jestem sama już 28 lat ale ….mam wnuki i miłość moich dzieci.

  12. Niestety przeszłam przez to samo. Postanowiłam wtedy radykalnie zmienić swoje życie i podążać w stronę słońca. Nie zawsze to się udaje. Mamy takie, a nie inne czasy, gdzie człowiek człowiekowi jest wilkiem. Poza tym pamięć ludzka jest przewrotna i zapomina się o rzeczach, które wydawałoby się zostały przez nas wyuczone na nowo i wdrożone w życie w celu poprawy jego jakości. Znowu zapniałam o cieszeniu się drobiazgami, dostrzeganiu ich…

  13. ja takze zaznalam co to znaczy upasc i to nie raz zycie moje to jedna gonitwa za groszem -zeby bylo co do garnka wlozyc -kiedys radosna wesola ,mila -dzisiaj zgorzkniala odrzucona przez wszystkich pani -nie oale nie pije dlatego wszyscy trzymaja oddemnie dystans -wcale sie tym nie przejmuje -krocze na przod -daje jakos radekazdemu lubie pomoc ,jak mi jest dobrze to mi zazdroszcza ,a jak zle to sie smieja -lecz ja ciagle zyje swoim zyciem ,ktore ciagle obchodzi sie ze mna bardz rygorystycznie -nie raz placze ale w samotnosci -wtedy najlepiej mozna pozbierac mysli -nie dziwie sie ze postanowiles wyrzucic to z serca -zalozmy grupe ludzi obdartych z czlowieczenstwa -ja do takich naleze -lubialam pisac wiersze ,rozne komentarze -masz szanse zobaczyc wlasnymi oczami .jestem mezatka lecz zyje sama juz z 5 lat .maz zyl i zyje z butelka ——wiecej pozniej napisze -tajemnica wzbudza aktywnosc innych

  14. witaj jestem zniszczona przez zycie -pracuje zeby bylo na chleb i co do garnka wlozyc .kiedys wesola ,mila sypatyczna -dzisiaj przestraszona zgorzkniala ,drobiazgowa -wiem co to upasc -jesli na upadlego wszystko tez leci -on sam nie moze sie bronic ciagle mam rzucane klody pod nogi -wczesniej pisalam wiersze ,dzisiaj nie moge znalezc czasu dla siebie -wszytko co robie to z mysla o innych -i tak nikt tego nie docenia -moze zalozylibysmy grupe wsparcia -powstaja rozne fundacje -ktore ciagna grosz ,my bysmy dzialali charytatywnie -jak Swiety mikolaj -tylko z radami -znalazlo by sie duzo odrzuconych -lecz my bysmy wszystkich przyjeli -Jezus nie dziell nas na bogatych i biednych -moze zaczniemy

  15. Mysle ze kazde z nas przezyło jakas swoja zyciowa przygode- nie kazdy chce sie nia podzielic ale tak na pewno jest!
    Wazne ze umiałes sie pozbierac i stanac twardo na nogach!
    Zyj chwila – to co było zostaw za soba-wazne ze teraz umiesz czerpac z zycia korzysci i umiesz sie nim cieszyc .Swoja radoscią dzielisz sie z nami co sprawia ze i my chetnie dzielimy sie swoimi opiniami.
    Tak trzymaj -czekam na dalszy ciag opowiesci-dziekuje!

    • Nadchodzi czasem taki czas,kiedy mówisz dość,kiedy życie i trwanie ,aby tylko jakoś przetrwać we dwoje,nie ma już czasem sensu,a wspólne obwinianie nie prowadzi do niczego,popełniasz błędy,czasem świadomie.A kiedyś decydujesz się wyjść….To już dwa lata…

  16. Wszystko zależy od tego, czy kochamy. Jesteśmy młodzi….. Nie zdajemy sobie sprawy, jakie życie ma dla nas niespodzianki….. Mylimy miłość z seksem….. A seks fascynuje, ale tylko na jakiś czas, a gdy nie ma miłości wtedy chcemy zmieniać osobę z którą przyszło nam żyć…. Zaczynają się nieporozumienia, potem kłótnie i niemiłe słowa, których nie da sie już zapomnieć, ranią głęboko, ranią naszą godność……… Potem wystarczy tylko jedna kropla… Przelała się…… koniec, nie ma już nic…… Dobrze, jeśli nie ma jeszcze dzieci, ale jeśli są, dramat……… Co wybrać… zycie razem, dla dzieci, fundując im przykład małżeństwa jakiego na pewno im nie życzylibyśmy, czy rozstanie równie głęboko krzywdzące te niewinne istoty, które na świat się nie prosiły i kochają oboje rodziców……

  17. Nie chcę się rozpisywać, opowiadając o własnym roztrzaskanym życiu, powiem tak – cierpię, więc jestem.
    Nikt nas do cierpienia nie przygotowuje, popadamy w tzw. doły i depresje, użalamy się itd. …
    Mam to za sobą, dziś mówię – wszystko mogę w Tym, który mnie umacnia ! Swoją ziemię obiecaną wszyscy mamy w sobie, czasem brniemy do niej aż 40 lat…
    Dziękuję, Pawełku, za zaproszenie do tego bloga ! 🙂

  18. Drugi dzień mija, jak połoźyło mnie na łopatki przeziębienie.Przed chwilą odpadła podeszwa od prawie nowego kapcia a na Facebooku wpadł mi w oczy ten blok.Takie banalne powody do wypowiedzi.Temat waźny .Dotyczy bardzo wielu ludzi.Mnie udało się przeźyć z męźem 38 lat nawet bez tak zwanych cichych dni.Zaznaczam , nie było lekko.Wiara, miłośc i nadzieja pomogły przetrwac i wychowac synow.Przed ślubem liczyłam na to , ze wszystko zdarzyc się moźe.Jesli powaznie traktuje się Pana Boga, można wiele wybaczyc.i to nie tylko najbliższym.Dzisiaj dziękuję Bogu zabwszystko co mnie spotkało nawet choroby.Myślalam, ze moje problemy są niczym w porownaniu do problemow innych ludzi.Nie waźne byly pieniądze, Cieszyłam się zdrowymi i dobrze wychowanymi dziećmi i tym, że udawało się wiązać koniec z końcem.Rozumiem jednak wszystkich, ktorzy przeszli podobne opisywanym, koleje losu.Nawet nie wiem czy byłabym w stanie udzwignąc taki cięźar.Robiłam wszystko aby do tego nie doszło.Waźne umiec się podnosic nie tracąc po drodze najwyzszych wartosci.

  19. Witam Panie Pawle.
    Mam tylko jedno pytanie, które mnie najbardziej nurtuje.
    Mianowicie, czy przyczynił się być może, do tej Pana swoistej życiowej historii – Gdańsk..?
    (Być może fotka , jest przypadkowa).
    Pytam bo to magiczne Miasto, mam z nim wiele wspomnień i lubię tam powracać.
    Niejednokrotnie odnajdywałem siebie na nowo, właśnie tam.
    P.S.
    Bardzo ciekawy z Pana pisarz. Warto pomyśleć o przelaniu swoich opowieści na papierze, w formie wydanej książki.
    Pozdrawiam.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.