Opowiem o mojej miłości

Często pytacie mnie, jak to było z moją miłością albo czy jestem wolny, albo czy chcę się umówić… W takim razie opowiem o mojej miłości.

W dzieciństwie – jak każdy z nas – miałem małe ziarnko. Bardzo szybko zacząłem je sadzić, bo chciałem, aby wyrosła piękna roślina. Niestety, z jakiegoś powodu nic nie chciało wzrastać. Sytuacja ta powtarzała się każdego roku, ja dorastałem, a tu nic.

Zmęczony taką sytuacją i pod wpływem różnych okoliczności udałem się za głosem powołania na pustynię. Tu, na wygrzanym słońcem piasku nie było mowy o sadzeniu ziarenka. Miałem je więc ukryte głęboko w kieszeni, a zajmowałem się przede wszystkim sobą, swoim wnętrzem. Taki czas duchowej twórczości był mi bardzo potrzebny.

Jednak po kilku latach wędrówki pustynnej natrafiłem na zieloną oazę. Była tu żyzna gleba i zielona roślinność. Postanowiłem spróbować posadzić moje ziarnko. Odszukałem je w kieszeni, odmuchałem z kurzu, a potem dość brutalnie oczyściłem kawałek ziemi z innych roślin. Chciałem zrobić miejsce dla mojego ziarenka. Rzeczywiście, wrzucone do dołka, przysypane, bardzo szybko wykiełkowało i wyrosło wysoko. Rozrastało się szybko, ale miało bardzo cienką łodygę. Cieszyłem się, byłem szczęśliwy.

Myślałem, że wiem jak się uprawia taką roślinę. Jakąś wiedzę przecież miałem, brakowało mi może umiejętności. Popełniałem błędy, ale roślinka rozrastała się w bujne konary. Cały czas jednak na wątłej łodydze, której nie umiałem wzmocnić. Przy każdym wietrze roślina chwiała się, przechylała na boki, ale wciąż trwała. Były też chwile, że inne rośliny chciały zagłuszyć moją.

Pewnego razu, po kilku latach, przyszedł silny wiatr. Nie byłem przygotowany. Rzucił się na moją zmęczoną roślinę i złamał łodygę. Powaliło się wszystko, łącznie ze mną. Nie dowierzałem w to, co się stało. Łzy spływały mi po polikach, sercem targał niewypowiedziany ból. Trwałem w takim stanie dość długo, miotając się i siejąc wokół siebie przekleństwa. Nie widziałem przyszłości dla siebie.

Czas mijał. Rośliny nic już nie było w stanie wskrzesić. Wiedziałem to dobrze. Pogodziłem się, nauczyłem się z tym żyć. Odzyskiwałem dobry humor i wtedy postanowiłem wziąć węzełek na plecy i wyruszyć w drogę powrotną do ojczyzny, do mojej ziemi dzieciństwa.

A tu niespodzianka, okazuje się, że jest przygotowana, dobra, czarna ziemia. Gotowa przyjąć moje ziarnko. Ogródek śliczny, nic tylko posiać i czekać, co z tego będzie. Tak też zrobiłem. A tu każdego dnia i każdej nocy roślinka rośnie w górę, coraz wyżej i wyżej. Miałem już dużo doświadczenia w pielęgnacji, znacznie więcej wiedzy i umiejętności. Ziemia także była doskonała, pulchna, nawieziona. Budzę się ze szczęściem w oczach, ze szczęściem w sercu zasypiam, gdy widzę moją wspaniałą, kwitnącą wielobarwnie roślinę.

27 komentarzy do “Opowiem o mojej miłości

  1. Życiem naszym kieruje jakaś niewidzialna siła…..czasami niszczy, czasami daje nam to na co czekamy. Jedno wiem nic nie dzieje się bez przyczyny i często musi się wszystko zawalić w naszym życiu by na zgliszczach od nowa zbudować coś lepszego dla nas. Najważniejsza jest ta nasza wewnętrzna siła, która pomaga nam wstać po niepowodzeniach i ruszyć w dalszą drogę ku szczęściu.

  2. Każdy z nas szuka takiego kawałeczka ziemi. Jak znajdzie to zasiewa to ziarenko. Ale trzeba umieć je pielęgnować. To nie tylko czułe słówka ale każda chwila, dobre dziś, nie ważne jutro. Najważniejsze to umieć rozmawiać ze swoją roślinką. Kwiaty kochają dotyk, rozmowę i czułości. Takie jest życie, Trzeba nauczyć się rozmawiać i słuchać. Szczęście we dwoje to radość i smutki, rozmowa i milczenie, zachwyt i tolerancja, umieć wybaczać. Jeśli zostaniesz zraniony wybacz ale czy zapomnisz. ????Ale podobno czas leczy rany. Ja wiele w swoim życiu przeszłam, wybaczyłam, gdzieś tam są blizny ale nie warto do nich zaglądać, strupki z ran pospadały i niech sobie sie zabliżniają.Idę dziś do przodu ale dziś nie patrzę na jutro.

  3. Jak pięknie można opowiedzieć swoje życie.Ty to potrafisz.Pielęgnuj swoją „Roślinkę”,dbaj o Nią,a efekty jeszcze nie raz Cię zaskoczą.Pozdrawiam!

  4. Pięknie napisane. Myślę, że to co mamy otrzymać w życiu przychodzi wtedy gdy jesteśmy na to gotowi. Miłość również. Miłość nie przydzie gdy mamy zamknięte serca, gdy jesteśmy pełni żalu, gniewu i innych podobnych uczuć. Wtedy tak piękne i dobre uczucia jak miłość czy przyjaźń będą nas omijać, a my będziemy narzekać, że „nie mamy szczęścia”. Dopiero wtedy, gdy to uświadomimy sobie, zrozumiemy, gdy pokochamy siebie , to miłość przyjdzie. Napewno. Pozdrawiam

  5. Pięknie napisane. Tak myślę, że to co mamy otrzymać w życiu przychodzi do nas wtedy gdy jeśteśmy na to gotowi. Miłość nie przyjdzie, gdy mamy zamknięte serca, jesteśmy pełni gniewu, żalu i innych podobnych uczuć. Wtedy narzekamy, że „nie mamy szczęścia”, nawet przez wiele lat. Dopiero gdy zrozumiemy, odkryjemy siebie, zostawimy przeszłość za sobą, wybaczymy sobie pokochamy siebie, wtedy miłość przyjdzie. Napewno. Pozdrawiam

  6. Tak wspaniale,pięknie opowiedzieć swoje życie(fragment swego życia)potrafi człowiek,który ma bogatą duszę,bogate wnętrze.Paulo Coelho mądrze mówi,że”Nigdy nie wolno nam rezygnować z poszukiwania Miłości.Ten,kto przestaje szukać,przegrywa życie”….”miłość przetrwa tylko wtedy,gdy istnieje choć promyczek nadziei”
    Ty,Pawle tę nadzieję miałeś,długo nosiłeś swoje ziarenko,aż znalazło odpowiedni grunt i zakiełkowało,umocniło się
    i cieszy…PozdrawiamPawle-pielęgnuj swoją miłość wytrwale,jak ogrodnik najpiękniejszy kwiat swojej róży♥

  7. Pieknie Pawełku płynie od ciebie tyle miłosci jestes facetem który potrafi opiekowac sie swoją roslinka Miło sie czyta twoje opowiadanie W zyciu tak jest nie ma zawsze pieknie sa i czarne chmury a pozniej swieci słonce Zycze ci z całego serca aby wam swieciło do konca pozdrawiam

  8. Tak wspaniale opisać swoje życie(fragment swojego życia)potrafi człowiek,który ma bogatą duszę,bogate wnętrze.
    Paulo Coelho mówił,że”Nigdy nie wolno nam rezygnować z poszukiwania Miłości.Ten,kto przestaje szukać,przegrywa życie” i jeszcze”Wierzę w znaki,wierzę w przeznaczenie.Wierzę,że każdego dnia ludzie mają możliwość odkryć,jaki kolejny krok jest dla nich najlepszy”
    Pielęgnuj Pawle swą miłość,jak ogrodnik swoje ukochane kwiaty,ona do Tobie spokój i ukojenie♥
    Pozdrawiam,Pawle♥

  9. Piękna opowieść! Ale pewnie to było tak; Idziesz ulicą i nagle stanąleś jak wryty! 10m od Ciebie idzie zjawiskowa dziewczyna! Serce waliło Ci jak opętane i wtedy zrozumiałeś, że tylko ta albo żadna !Serdecznie pozdrawiam!

  10. Życzę Ci szczęścia! Żebyś już nigdy nie musiał cierpieć. Twoje opowiadanie z życia to jak bajka z Tysiąca i jednej nocy. Pozdrawiam Cię serdecznie i życzę wszystkiego najlepszego.

  11. To jest prawdziwe przeżycie ,,kubeł zimnej wody,, no tak.Jak się żyje fantazjami ze świata książek ,pięknych romansów a życie realne da w kość to można się pogubić w marzeniach.

  12. Przeczytałam i jestem pełna podziwu dla ciebie.Umiałeś podnieść się z tej traumy i zasadziłeś nową roślinkę w swoim sercu , która kwitnie do dzisiaj . Piękna i pełna miłości

  13. No właśnie Tereska pisze ,co na to druga strona?Roślina złamana pada ,łamie inne czy one się same podniosą, jak przy padaniu roślinki wylecą nasionka i zasieją małe roślinki,kto je pielęgnuje?Piszesz tylko o sobie nie można być szczęśliwym,jeśli rani się innych.Dom zbudowany na piasku i słabych fundamentach szybko rozsypie się.Przejść przez życie tak,by nikogo nie potracić,nie okaleczyć ,nie skrzywdzić.Ale pewnie mam za dużo lat i inaczej widzę świat,pozdrawiam bądź szczęśliwym tylko nie łatwowiernym,serdeczności zasyłam.

  14. Znam Cie od wczoraj.. Czytam co piszesz.. Na razie nie odpowiem jednoznacznie jak Cie odbieram.
    Ale intrygujesz? Obiecuje że czytać Cie będę 😉

  15. Znam Cie od wczoraj.. Czytam co piszesz.. Na razie nie odpowiem jednoznacznie jak Cie odbieram.
    Ale intrygujesz? Obiecuje że czytać Cie będę 😉

  16. Od czasu do czasu publikujesz Pawle swoje zdjęcie w towarzystwie kobiety, w zestawieniu ze zdjęciem z lat dziecinnych. Przepraszam za może trochę niedyskretne pytanie, ale bardzo chciałabym wiedzieć, czy moje wrażenie, że do dziś jesteś w związku ze swoją miłością z dzieciństwa, jest trafne, czy chybione ? Na tle tej opowiastki, nie wiem jak to jest.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.