Krótkie spódniczki – o zazdrości

Kto jest bardziej zazdrosny o swojego partnera: kobieta czy mężczyzna? Trudno odpowiedzieć, jedno jest pewne – zazdrość jest negatywnym uczuciem, które uwłacza naszej godności.

Myślę, że odczuwanie zazdrości zależy od naszego charakteru, od tego kim jesteśmy. Zostawmy na razie zazdrość o partnera na później, a pochylmy się nad zazdrością codzienną. Można zazdrości sąsiadowi jego nowego samochodu, koledze zazdrościć awansu i dobrej posady, kuzynowi dobrze uczących się dzieci. Pisarz może zazdrościć innemu pisarzowi wydania dobrej książki. Nauczyciel nauczycielowi sukcesów jego uczniów. I tak dalej…

Ostra igiełka zazdrości ukłuje każdego. Bardziej lub mniej. Głębiej wejdzie wtedy, gdy człowiek jest ambitny, ma przerośnięte poczucie własnej wartości, traktuje innych z góry. Zazdrość doprowadza go do utraty humoru, żółknięcia, a nawet agresji. Nie potrafi sobie poradzić z tym negatywnym uczuciem, nie umie go przepracować w sobie, aby wyciągnąć jakąś refleksję dla siebie. Miota się, czasami dość długo. Rzuca bluzgami, że taka miernota, a jej się udało.

Inaczej jest z osobami o zrównoważonym poczuciu wartości, pokorniej podchodzących do życia i traktujących ludzi na równi z sobą. Nawet gdy poczują zazdrość, to szybko humor im się poprawia. W swojej dobroduszności potrafią nawet szczerze pochwalić, pogratulować. Mało tego, będą podglądały na czym polega czyjś sukces, jak do niego doszedł, aby się uczyć na przyszłość.

Zastanawiam się, którą z tych osób jestem ja.

Natomiast inaczej sprawa się ma z zazdrością w związku. Zaufanie i odpowiedzialność to filary miłości, natomiast zazdrość to kornik, który te filary podgryza. Generalnie zazdrość jest złym, niszczącym osobę i związek uczuciem. Powiecie, że zazdrość w związku powstaje wtedy, gdy ktoś daje powody do niej. Pewnie tak jest. Pomijając zazdrość chorobliwą, która też przecież często występuje, a która rozpala się z byle powodu, robi z muchy słonia. Bo tak jak miłość zakłada różowe okulary, tak zazdrość czarne. Powoduje, że wyobraźnia się uruchamia. Godzinne spóźnienie męża z pracy wywołuje lęk, widzimy go w kawiarni z jakąś blondyną z długimi nogami. Zakładanie krótkiej spódniczki do pracy przez żonę wywoła w mężu ataki wściekłości i oskarżenia, że stroi się dla kolegów. Zazdrość jest jak wielka lawina, która zmiata na swej drodze wszystko. Jak się rozkręci, to się jej nie powstrzyma. Zaufanie potrzaskane, kłótnie, awantury, docinki…

No tak, i co dalej? Jak sobie poradzić z zazdrością? Czy jest na nią lekarstwo?

5 komentarzy do “Krótkie spódniczki – o zazdrości

  1. Zazdrość to choroba. Każdy z nas ma coś z tej choroby ale…..to ale jest różne. Jeśli kochasz to zaufaj. Jeśli wcześniej nikt Ci tego zaufanie nie naruszył to ono jest w normie, ale jeśli jest już naruszone to gorączka choroby się utrzymuje. Trzeba rozmawiać, umieć rozmawiać, to jest ważne w związku, scenki życiowe są zaskakujące, Widzisz swoją ukochaną osobę z kimś innym , z daleka wygląda to tak np.jakby się całowali, a ona tylko wyjmuje jemu paprocha z oka, widzisz i……….no właśnie już nie podejdziesz, potem awantura, spowiadanie się kochanej osobie, a podejdż i zapytaj czy nie pomóc. Ludzie nie potrafią podejść i zapytać co się stało. Wychodzę do pracy ubrana, nie z przesadą ale nawet w mini i ubieram się dla siebie, nie dla kogoś, czuję się w tym ubiorze wspaniale, podobam się Tobie i to jest tylko moje, inni niech patrzą , zazdroszczą …ale masz fajną babkę, fajnego faceta ale ja jestem tylko Twoja, zaufaj. Nie trać tego zaufania, nie trzeba niczego nikomu zazdrościć bo to wszystko rzecz nabyta, można mieć i szybko stracić ale stracić zaufanie to trudno je odbudować.

  2. Rzeczy materialnych nikomu nie zazdroszczę, mogę się obyć bez wielu rzeczy. Naprawdę … Żeby zyć i być szczęśliwym potrzeba tak niewiele, tylko miłości… Jednak miłości bez zazdrości nie ma, oj nie !!!

  3. Moj maz tez był kiedys chorobliwie zazdrosny-ale czas wszystko zmienił i juz jest inaczej.
    Mysle ze wszystko z czasem mija-my doroslejemy i inaczej patrzymy na zycie-nie ma co komplikowac sobie go zazdroscia która do niczego dobrego nie prowadzi?
    Zaufanie i zrozumienie wzajemne utrwala zwiazek a nie go rujnuje?

  4. Nigdy nikomu nie zazdrościłam….Ale to odczułam na własnej skórze…Dla mnie zazdrość i zawiść to jest toksyczne. Uciekam od takich ludzi…Pozdrawiam ciepło…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.