Wykorzystana żona – opowiastka TYLKO dla dorosłych

 

Czuła gorące usta na swoich odsłoniętych ramionach, szyi, karku. Tańczyli jak szaleni. Czuła jego dłonie, jego biodra… Uwielbiała tańczyć, a jej mąż doskonale o tym wiedział. Właśnie dlatego zorganizował ten wieczór w hotelu na wyjeździe, aby mogła rozkręcić tego ponurego mężczyznę. Mąż powiedział jej tylko, aby dała upust swojej namiętności i nie krępowała się wcale.

Widziała męża przy stoliku, siedział i rozmawiał z resztą ekipy. Cały czas polewali i pili. A mężczyzna, z którym tańczyła, szef dużej firmy, z którą mąż miał jutro podpisać bogaty kontrakt, także już lekko wstawiony po kilku drinkach, nie powstrzymywał swojego pożądania. Wiedziała, że o to chodzi jej mężowi, że dzięki temu kontrakt zostanie podpisany na jego warunkach. Zastanawiała się w tańcu nad tym, czy mąż dla pieniędzy gotowy jest nawet poświęcić ją całkowicie. Nigdy nie był zazdrosny, wprost przeciwnie, nakręcał się wtedy, gdy tańczyła do szaleństwa z innymi, gdy inni mężczyźni pożądliwie rozbierali ją wzrokiem. Najczęściej nie mieli z czego, bo była tak zgrabną kobietą, że nie musiała zakładać na siebie wiele. Wzbudzała błysk w męskich oczach. Bawiło ją, gdy żony były o nią zazdrosne. Nigdy jednak męża nie zdradziła, a przy tym wierzyła i jemu, że on tego nie uczynił, bo ona mu w zupełności wystarczała. Mieli do sobie olbrzymie zaufanie, nawet gdy dawali sobie znaczny margines wolności.

Teraz miała na sobie krótką, bladoniebieską sukienkę odpowiadającą jej jasnoniebieskim oczom, jasnym, długim włosom, opalonym ramionom, nogom … czyż ten ponury mężczyzna – jak mówił o nim mąż – miał się nie skusić? Skusił się. A że był przystojny, w białej koszuli i czarnych spodniach, bez brzucha, doskonale ruszający się w tańcu, nie wzbudzał w niej obrzydzenia. Każdy inny facet byłby obleśny, ale nie on, nawet gdy demonstrował swoje pożądanie w taki bezpośredni sposób. Nawet do pewnego stopnia jej to imponowało. Szaleństwo tańca, rozpalenie zmysłów, kolory, muzyka, dotyk silnych męskich dłoni na całym ciele.

Muzyka się skończyła w najmniej oczekiwanym momencie. Wrócili do stolika. Mąż był zajęty rozmową, ale był już bardzo pijany. Oni siedli obok. Czuła go tak blisko. Chyba pierwszy raz zapuściła się tak daleko. Położył swoją dłoń pod stolikiem na jej udzie, przesuwał ją… Założyła nogę na nogę i delikatnym ruchem zdjęła jego rękę. Był nieustępliwy.

Po chwili towarzystwo zaczęło się zbierać. Wtedy szepnął jej do ucha, że zrobi dla niej wszystko, jak przyjdzie do jego apartamentu. Nie poczuła się urażona taką propozycją, nawet jej to się spodobało, podrażniło pozytywnie jej próżność. Czuła się kobietą.

Po wyjściu z widny pożegnali się wszyscy i rozeszli do swoich pokoi. Mąż padł na łóżko w ubraniu, bełkotał coś. Poszła pod prysznic, aby zmyć z siebie szaleństwo tańca. Gdy wróciła tylko w krótkim, atłasowym szlafroczku jej kochany mąż spał. Przecież nigdy go nie zdradziła, nie widziała takiej potrzeby. No bo cóż więcej może dać jej inny mężczyzna od męża? Ale teraz coś ją jednak ciągnęło… coś nie dawało spokoju… ten taniec, ten mężczyzna…poczuć coś nowego choćby przez godzinę… mąż spał…

10 komentarzy do “Wykorzystana żona – opowiastka TYLKO dla dorosłych

  1. Tak bywa, szał na parkiecie, oddech przystojnego mężczyzny, czułe słowa, pocałunki, ciało odbiera coś w rodzaju szeptu, chodż, spróbój…..zakazany owoc inaczej smakuje. Mąż i wolność, Nie ma wolności jak jest się we dwoje, to nie taka wolność jak samotna osoba. Tu jest przysięga i jestem tylko jego. Jeśli on na coś pozwala swojej żonie…. ale światełko czerwone się zapala i stop. Wróciła rozgrzana do pokoju a tu co…..on pijany, ciało chce jeszcze poszaleć ale z kim i wtedy zdradzamy, idziemy dalej szaleć. Żal potem jest już taki …..czy powiedzieć o tym czy zachować w tajemnicy. Kobieta prędzej umie wybaczać ale mężczyzna długo tego nie może strawić, a przecież to tylko miała być… seks zabawa i rozpalenie ogniw u mężczyzny, z którym miał być podpisany kontrakt. Nie trzeba wystawiać na takie próby swoich żon, jesteśmy ciałem pożądania, piękna zgrabna ale żona. Nigdy nie chciałabym być zabawką nawet dla męża. Szacunek dla samej siebie na to nie pozwala.

  2. Zgadzam się z powyższym komentarzem. ….przysięga powinna coś znaczyć dla obojga stron, niestety u mnie tak nie jest, mąż inaczej postępuje a to cholernie boli

  3. Czy można dla pieniędzy ,awansu czy innej korzyści poświęcić swój związek ,najbliższą osobę? .Ja bym tego nie zrobiła , ale widocznie można. Nie bawiłabym się uczuciami ,łatwo zranić , zabawa może doprowadzić do zdrady .Wystarczy czasami ,zauroczenie ,rozpalenie zmysłów ,a jeżeli jest jeszcze przyzwolenie ?.

  4. Co to za mąż, który wykorzystuje żonę do tego, aby mieć zarobek, to alfons, nie mąż !!!
    Ja też lubie tańczyć, ale obcy nieznajomy mężczyzna nie wzbudziłby we mnie pożądania, dla mnie sam taniec jest zbyt wielką przyjemnością. Jeśli kocha się swojego mężczyznę, to taka myśl nie powstaje nawet w głowie. Mimo wszystko takiego męża mieć bym nie chciala…

  5. W życiu jak w kalejdoskopie …..człowiek zdrowy emocjonalnie potrafi przeżywać i to jest wytłumaczalne dla mnie.Człowiek to nie zaprogramowana maszyna a nie stabilny emocjonalnie, nie potrafi przeżyć nic poza tym czego się uczepi…

  6. Każda kobieta potrzebuje wsparcia, zrozumienia, chcesz czuć się ważna i doceniona. Z pewnością zawsze jest pokusa. Więc jak owy Szef męża adorował by mnie, na pewno to podobało by mi się. Jednak gdybym pragnęła tego sama – to na pewno bym się zaangażowała. Najpierw byłaby chwila szczęścia a później miesiące rozpaczy i próby pozbierania się do kupy… nie jestem wstanie zapłacić takiej dużej cenę za to. Jednakże gdyby mój mąż, w podtekście chciałby abym…poszła z jego szefem do łóżka, bo od tego zależałby jego kontrakt, awans w pracy…… proszę mi wierzyć lub nie – rozstałabym się z mężem….. miałabym do niego żal, że chce się mną dzielić z innym mężczyzną…. nie chciałabym być w ten sposób uzależniona od męża…..kolejne kontrakty…kolejne awanse…i ja… pomagająca jemu w tych awansach w objęciach kolejnych szefów….NIE….. Bym się usamodzielniła, żeby w przyszłości po raz kolejnym nie być od kogoś zależnym. A potem na spokojnie poszukać kogoś kto będzie miał te same cele co Ja. A kto wie może zjawiłby się szybciej niż myślę. Wystarczy troszkę cierpliwości i wytrwałości. Wystarczy być tylko pewnym jak chce się dalej żyć i zrobić pierwszy krok, który jest zawsze najtrudniejszy ale z czasem sama bym była z siebie dumna. Oczywiście zrobiłabym to wszystko, gdyby w moim życiu miała miejsce podobna stacja – tu opisana …. póki co…. nie mam i z taki stażem małżeńskim jaki posiadam z pewnością nie będę miała…..

  7. to ma byc takie zaufanie hmmm bym uwazała, ze mąż to wyrafinowany i ekshibicjonalista jest ich wielu…a zona….swiadoma tego jednoczesnie w ten sposob dopelnia swa zaniedbana kobiecośc byc moze jeszcze nieswiadomnie…..nie jest to fer ta tzw przcsiega , ktorej niektorzy mowia winna byc wierna….do czasu…..ciekawy i zyciowy temat ciekawie przedstawiony

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.