Biurowy romans – opowiastka TYLKO dla dorosłych

Biegli w ulewie na złamanie karku, trzymając się za ręce. Rozchlapywali kałuże. Ubrania były przemoczone. Ale rozgrzewało ich to pierwsze uczucie, które dzisiaj sobie tak wyraźnie zakomunikowali. Wciągnął ją pod daszek, otworzył drzwi i szerokim korytarzem wbiegli po schodach. Otworzył mieszkanie. Otrzepywali się z wody jak przemoczone psy po spacerze, śmiejąc się przy tym perliście.

Całował jej wilgotne włosy, czoło, zamknięte w rozkoszy oczy, nosek, usta… Zdzierał z niej bluzkę, ściągnął z siebie marynarkę, krawat, białą koszulę… wpadli pod gorący prysznic.

Nie miała świadomości, że on tak długo zabiegał o nią. Owszem, odczuwała jego wzrok na sobie, widziała, że często wpada do jej gabinetu i nie zawsze ma konkretny cel, ale nie sądziła, że ten znacznie młodszy chłopak może się w niej zakochać. Jakoś nie przyszło jej to do głowy, bo przecież w sumie dawał wyraźne sygnały. Piętnaście lat to jednak duża różnica. Owszem on też miał prawie trzydzieści, nie był więc aż takim młodzieniaszkiem, ale żeby zakochać się w tym wieku? Nie, takich myśli nie miała. Zresztą była osobą uważaną przez znajomych za zimy temperament, a i sama nie miała potrzeb ani miłosnych, ani erotycznych. Śmiano się z niej często w gronie przyjaciółek, że można jej powierzyć pod opiekę męża, a ona nie uczyni krzywdy i dobrze dopilnuje.

Gorąca woda zalewała ich ciała ostrym strumieniem. Byli wtuleni w siebie do granic możliwości. W głowie jej wirowało. Czy w ciągu jednego dnia może zajść aż tak duża zmiana życiowa? Czy można się tak upić erotyzmem, aby ogłupieć? Oszaleć?

Od rana padało. Nie znosiła takiej pogody. Siedziała przy biurku zachmurzona i nic jej się nie kleiło. Wtedy przyszedł. Jak często, bez konkretnej sprawy. I jak zawsze elegancki, w dopasowanym garniturze, białej koszuli z modnym kołnierzykiem i błękitnym krawacie w ciemne prążki. Miała o nim bardzo dobre zdanie, był sumienny, rzetelny, a wszystkie sprawy prowadził konsekwentnie, do sukcesu. Ale to wszystko. Aż tu nagle oznajmił jej wprost:

– Nie będę tego dłużej ukrywał, bo zapewne wiesz sama, że… – zawiesił głos – że jestem tobą zauroczony, że jesteś kobietą przeznaczoną dla mnie.

Zapowietrzyło ją to wyznanie. Zarumieniła się, chociaż ze względu na swoją pracę, była przyzwyczajona do zaskakujących słów klientów. Ale teraz chodziło przecież o nią. Patrzyła mu w oczy. Milczała. Czekała co będzie dalej.

Wybiegli spod prysznica. Trzymał ją za rękę i ciągnął w stronę sypialni. Zostawiali ślady wody na podłodze.

W zasadzie to pierwszy raz usłyszała takie słowa od mężczyzny. Do tej pory jej lodowata natura tak silnie odpychała mężczyzn, że nie czynili jej ani poważnych, ani niepoważnych propozycji. A on mówi prosto z mostu, że ona jest dla niego przeznaczona.

– Od dwóch lat chciałem ci to powiedzieć, zwlekałem, ale dłużej nie mogę… – dodał patrząc jej prosto w oczy.

– Ale… – odezwała się – ale jak to?

– Kocham cię – szepnął i przywarł swoimi ustami do jej ust.

Rozchyliła usta, czuła jego gorące dłonie na swojej szyi. Bawili się wargami, zaczęło się zupełnie niespodziewane dla niej szaleństwo. Nigdy by nie podejrzewała siebie o taki wyczyn.

Wpadli do sypialni, gdzie czekało na nich duże łoże małżeńskie. A cóż tu ma do rzeczy aż taka różnica wieku – myślała oddając swoje ciało jego dłoniom.

20 komentarzy do “Biurowy romans – opowiastka TYLKO dla dorosłych

  1. Wow…To cudowna scena…Wypowiedziane dwa piękne słowa…i mięknie serduszko,uginają się nogi….Tak rodzi się uczucie…czekam na c.d.!!!!

  2. Biurowa miłość, tak bywa czasem długo dojrzewająca, ale smakuje wybornie..Znam takie pary małżeńskie,przynajmniej kilka, W pracy biurowej , nie tylko się pracuje,.. 🙂 <3

  3. Dużo jest takich miłosnych historii jedne trwają i długo pary żyją szczęśliwie inne kończą się rozczarowaniem, jak skończy się ta historia miłosna też jestem ciekawa

  4. Historie które Pawle opisujesz są bardzo
    ciekawe i inspirujące ale jak zauważyłam większość czytelniczek czeka na ciąg dalszy .
    … A mnie się wydaje ,ze ciąg dalszy może napisać życie. Pozdrawiam

  5. Bardzo ciekawe piękne namiętne i rantyczne . Ile w tym jest prawdy wie tylko osoba która to pisała . Czasami cuda się zdarzają .

  6. JAK ZWYKLE INTERESUJĄCO NAPISANA HISTORIA PEWNEJ ZNAJOMOŚCI, NIE TYLKO DO PODUSZKI….CÓŻ MOGĘ JESZCZE POWIEDZIEĆ, ŻE JESTEŚ PAWEŁKU BYSTRYM OBSERWATOREM, ŚWIETNIE DZIAŁA U CIEBIE WYOBRAŻNIA I TO BEZ WZGLĘDU CZY TO TY PRZEŻYŁEŚ CZY TEŻ WYMYŚLIŁEŚ. MOŻE TEŻ WIERSZE PISAŁEŚ ??? POZDRAWIAM GORĄCO ANIA

  7. Stałeś się moją poezją, moją pasją
    Wyłoniłeś się z moich marzeń,
    Z szeptu zaczarowanych krain,
    Książek, których wokół mnie tyle.
    Stałeś się czarnoksiężnikiem jednej i tysiąca nocy,
    Wszedłeś w me wieczory i ranki,
    Opanowałeś sny i nie znikasz nawet z lustra.
    wszędzie widywałam twe oczy,
    Słyszałam twój głos i czułam zapach.
    Jesteś, po prostu jesteś.
    Wypełniłeś pustkę i nicość
    Powstałeś z mgły mazurskich jezior
    Stworzyły cię gwiazdy tamtego nieba.
    Jeszcze tego nie wiesz,ale
    Najwięcej gwiazd spopiela się w sercu.
    Wiem,że musimy doświadczyć bólu,
    Gdyż inaczej zachwyt nie nabierze wyrazu

  8. Tak . Zdarzają się takie sytuacje nader często. I wierzę w naprawdę dobre zakończenie . Ta różnica wieku absolutnie nie jest żadną przeszkodą.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.