Oblicza zdrady – część 2 – opowiastka dla dorosłych

Leżeli wtuleni w siebie już dłuższy czas. W ciszy. W chyboczącym się świetle ognia w kominku. Wsłuchiwali się w bicie swoich serc, które powoli uspokajały się, wyciszały. Wreszcie przypomniała, że chciał jej coś oznajmić. Dodała jednak, że chce mu powiedzieć coś ważnego pierwsza, zanim on to uczyni.

Podniósł się nieco i usiadł opierając się o poduszki. Patrzył na jej ciało, które sprawiało mu tyle rozkoszy. Od roku, za każdym razem, gdy się spotykali raz w tygodniu, czuł, że jego uczucie wzrasta. Bo spotykali się tylko raz w tygodniu, ale na całą noc i poranek. Na tyle mógł uwolnić się bezpiecznie od żony. Najpierw spożywali wieczerzę przy świecach, a potem całą noc szaleli. Często przy palącym się kominku. Bardzo lubili blask ognia smagający ich nagość. Spotkania takie kończyli rano, gdy razem zjadali śniadanie. W tygodniu prowadzili tylko krótkie, telefoniczne rozmowy.

Jednak cała ta sytuacja bardzo go męczyła. Z żoną w zasadzie nic go już od roku nie łączyło. Nie mieli dzieci, byli niezależni finansowo, przestali nawet razem gdziekolwiek bywać. Szczęście dawała mu za to kobieta, z którą mógł się spotykać tylko raz w tygodniu, za którą bardzo tęsknił. Marzył o wspólnych podróżach, świętach, a nawet dzieciach. Dlatego od pewnego czasu rozważał podjęcie konkretnej decyzji o rozstaniu się z żoną. Nawet gdyby miał wziąć winę na siebie.

W tej chwili był pewien, że tak zrobi. Właśnie o tym chciał jej teraz powiedzieć. Czuł, że sprawi jej tą wiadomością ogromną radość. Wiedział, że ona na to po cichu liczyła, chociaż nigdy o tym nie wspomniała. W ogóle temat jego żony nigdy nie został przez nich poruszony. Gotowy był z nią zamieszkać, zasypiać i budzić się z nią, wyjeżdżać, robić zakupy, spotykać wspólnie z ludźmi. Zaraz jej to powie i staną się szczęśliwi na zawsze.

– Zanim mi to powiesz – zagadnęła szeptem – to ja najpierw coś powiem…

– Odchodzę od żony – przerwał jej zdecydowanym głosem – chcę, abyśmy zamieszkali razem – dodał patrząc jej prosto w oczy.

Patrzyła na niego, ale jakoś tak obojętnie. W jej oczy wkradł się lęk. Zdziwiło go to. Spodziewał się innej reakcji. Wreszcie szepnęła:

– Mam nowotwór mózgu. Robiłam badania…

 

X X X

 

Nie spodziewał się takich wydarzeń, które miały miejsce przez ostatni rok. A już na pewno zachowania swojej żony. Gdy wrócił do domu po tym, jak dowiedział się, że ma nowotwór mózgu, mimo wszystko postanowił się rozstać z żoną. Wierzył, że choroba nie ma żadnego znaczenia, że wspólnie dadzą radę ją pokonać. Tym bardziej, że po kilku dniach oznajmiła mu, iż musi mieć operację. Miał świadomość, że będzie musiał się nią zająć, zaopiekować, tego nie tylko wymagał obowiązek płynący z miłości, ale właśnie uczucie, jakim ją darzył.

Długo przygotowywał się do rozmowy z żoną, aż wreszcie zapowiedział jej, że muszą porozmawiać. Usiedli wieczorem i rozmawiali. Z wypiekami na twarzy opowiedział jej o wszystkim. Sam był zdziwiony reakcją małżonki, bo słuchała go jak najlepszy przyjaciel. Kobiety jednak potrafią się zachować, wznieść ponad rzeczywistość, zacisnąć zęby i patrzeć z troską. Przez moment przebiegło mu nawet przez głowę, że ona też ma kogoś, więc dla niej jest to dobre rozwiązanie.

Powiedział więc, że ma nowotwór i poprosił żonę, aby pomogła znaleźć klinikę, w której mogliby ją operować i poddać terapii. Żona miała kontakty w różnych środowiskach. Zgodziła się. Poprosiła, aby jeszcze przez jakiś czas nie brali rozwodu. Uznała, że powinien teraz skoncentrować się na opiece nad chorą. Dogadali się, że będą mieszkali tak jak dawniej, a on będzie robił, co będzie chciał.

Czas leciał szybko, cała ta sytuacja go powaliła, a żona okazała się być faktycznie przyjaciółką, która wspierała go w najtrudniejszych momentach. Dodawała mu otuchy, wspierała w chwilach zwątpienia. Nie pytał jej o nic, ale był pewien, że ma kogoś, że to wszystko jest taka jej gra. Zresztą, różne myśli przebiegały mu przez głowę, gdy była operacja, opieka, chemioterapia, coraz cięższy stan, pobyt w hospicjum. Zrobił wszystko, co mógł.

Wrócił z pogrzebu do domu, usiadł w fotelu. Żona usiadła obok.

– Zachowałeś się przyzwoicie, tak jak trzeba w stosunku do niej – odezwała się. – Teraz możemy się rozstać całkowicie.

– Jak to? – jęknął złamany.

– Zaufania nie odbudujesz, tak jak spalonej zapałki drugi raz nie zapalisz. Opiekowałam się tobą tak, jak ty nią. Na tyle było mnie stać. Wolę być sama, niż z kimś takim, jak ty.

7 komentarzy do “Oblicza zdrady – część 2 – opowiastka dla dorosłych

  1. Bardzo ładne zachowanie zony-nie stety nie kiedy trzeba poniesc odpowiedzailnosc za swoje czyny-dlatego tez finał jest jaki jest!

  2. ,,Wolę zostać sama niż z kimś takim jak ty,,to dobre zakończenie tej historii , żona była wspaniałomyślna ,pomagała gdy trzeba było …okazała się wspaniale rozsądną osobą .Myślę że to ważne, umieć zadbać o siebie o swoje uczucia ,po prostu zrobić porządek w swoim życiu ,iść zawsze prostą drogą bez bagażu niepewności, żalu i złudnych nadziei .A on, no cóż cierp duszo i ciało coś chciało ….

  3. Mądra kobieta i jednocześnie niezwykle silna.”zaufania nie odbudujesz,tak jak spalonej zapałki drugi raz nie zapalisz”.Taka właśnie jest miłość,błądzi własnymi dróżkami,ma wiele wątpliwości i nigdy nie jest dana na zawsze.Jego nie potępiam,pokochał…spotkał na swej drodze drugie szczęście…los pokrzyżował plany…szkoda…♥

  4. Jest w tym egoizm człowieka, który myśli o sobie . Zranienie kobiety i zaskoczenie jej decyzja oraz jak słowa wskazują nigdy nie było próby nawiązania dialogu , by dać szansę zmianie .Człowiek lubi uniknąć się w kłębek nici zdarzeń a później jest rozczarowany ostateczna sytuacja .

  5. W miłości jest wszystko ,przyjażń , oddanie ,nie tylko kochanie ale też poświęcenie .Tak zachowała się żona. Była dość długo aby zrozumieć , że jest tylko tą drugą. To choroba kochanki jeszcze wiązała ten związek ,po jej śmierci byli już sobie całkiem obcy. I to właśnie ona zdecydowała że muszą się rozstać .A on czyżby myślał ,że będzie tak jak dawniej ?…………….

  6. Ucieczka od swojego zycia osobistego w romans tylko pogarsza sytuacje Niestety . Sa tylko poszkodowani .Skoro jego zwiazek sie wypalil powiniem go zakonczyc i budowac nowa relacje jako wolny czlowiek i wtedy to wszystko by sie nie wydarzylo .

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.