Spełniona kobieta – opowiastka TYLKO dla dorosłych

Czułam się tak bezpiecznie w jego objęciach, bezbronna, naga, schowana w jego męskie, gorące, tętniące ciało. Wulkan z wolna przygasał, moje myśli kotłowały się, błądziły po obrzeżach przeszłości, teraźniejszości i przyszłości. Jeszcze nigdy nie doświadczyłam takiej erupcji, która narastała od południa do wieczora po jego słowach, w tej rwącej się rozmowie, dialogu gruchających gołębi. A później w tym tańcu miłości, pożądania, tęsknoty, szaleństwa, rozkoszy przy cichej muzyce i przebiegającym po ścianach blasku ognia. Och, trzeba było czekać aż tyle lat, aby przeżyć coś takiego. Ogień w kominie dogasał.

Czytaj dalej