Trzy słowa na niedzielę – CUDA

Jedni w cuda nie wierzą, inni mówią, że cuda się zdarzają, a dla jeszcze innych cały świat jest cudem. Oczywiście, kto z nas nie chciałby zobaczyć cudu. Szczególnie wtedy, gdy bardzo tego potrzebuje. Można prosić o cud wygranej finansowej, cud miłości, cud dobrej pracy, ale także o cud uzdrowienia. Szczególnie w tej ostatniej sytuacji można być zdeterminowanym, bo choroba, cierpienie, lęk… chcielibyśmy cudu.

Czytaj dalej


KOBIECE I MĘSKIE KUSZENIE

Który to mężczyzna nie skusi się, by popatrzeć na smukłą sylwetkę niewiasty, nie rzuci okiem na zgrabne łydki idącej przed nim kobiety, nie popatrzy z lubieżnością na piersi? Piękno ma to do siebie, że przyciąga wzrok lub wyostrza słuch. Trudno jest czasami wytrzymać. Tym bardziej, że kobiety – lubiące adorację i te męskie spojrzenia – celowo odsłaniają pewne części ciała.

Czytaj dalej


Poradzić sobie z zazdrosną teściową

Każdy z nas miał lub ma w życiu swoich wrogów, np. teściową, sąsiada, współpracowników, a nawet koleżankę na FB. Ludzka wrogość bierze się najczęściej z zazdrości o kogoś lub o coś. Teściowa zazdrości miłości jej synka do młodej żony, sąsiad nowego samochodu, koleżanka z pracy względów u szefa itd. Człowiek, którego określiłem jako wroga, może stosować wobec nas prowokacje, intrygi, a może wprost nam dokuczać agresją słowną.

Czytaj dalej


Wyznawać miłość w parku – esej

Park jako enklawa różnokolorowości i różnogatunkowości przyrodniczej w miejskich murach oraz w zgiełku ulic po prostu istnieje w naszej świadomości. Wiemy, że park w naszym mieście jest. Chyba wszystkie miasta w Polsce mają swoje większe lub mniejsze parki. Gdyby nas ktoś zapytał, do czego jest nam potrzebny park, to powiemy zapewne o potrzebie przyrody w mieście, o możliwość spaceru i wypoczynku, i co tam jeszcze nam przyjdzie na myśl. Ale gdy ktoś dopyta nas, czy często bywamy w parku, możemy być mniej wylewni. Bo czy często bywamy w parku?

Czytaj dalej


Dlaczego jestem głupcem

Mimo że uważam się za człowieka bardzo skromnego, pospolitego i popełniającego błędy, to bardzo nie lubię być poprawiany. Chyba mi to zostało jeszcze z czasów szkolnych, kiedy bez przerwy panie nauczycielki mnie poprawiały. Grzebały mi w zeszytach, kreśliły, podkreślały, zakreślały… a wszystko na czerwono. Napominały mnie też ustnie, że nie słucham, że się lenię, że powinienem się poprawić. Wiecznie w szkole było to poprawianie.

Czytaj dalej


Rozwaliło mi się życie

Był czas, kiedy życie rozwaliło mi się totalnie. Oczywiście, nic nie dzieje się bez przyczyny. Jak krople kamień, tak owe przyczyny drążyły moje życie, aż pękło na pół. Potrzaskało się w drobny mak jak kryształ. Było, minęło – wziąłem się w garść i wszystko zacząłem od nowa z jedną walizką. Od nowego miejsca zamieszkania, nowych ludzi, nowej pracy…

Czytaj dalej


Dziecięce zdziwienia

Dziecko jest bezbronne, ufne, wierzy w każdą opowieść i w radosne zakończenie bajek. Patrzy na świat oczami pełnymi zdziwienia i zachwytu. Jednak w miarę dorastania zaczyna rozumieć, co to jest kłamstwo, krętactwo, cwaniactwo. Uczy się rozróżniać blichtr od istoty, rozdzielać ziarno od plew. Obrasta w twarde skorupki nieufności, podejrzliwości, niewiary w drodze do dorosłości. Czasami, zanim pójdzie do instytucjonalnej szkoły, przechodzi twardą szkołę życia. Gdzieś ten blask oczu niknie.

Czytaj dalej


Dostrzegać dobro w człowieku

Wytrzymać przez cały dzień bez jednego złego słowa, to wielka sztuka, ale większą jest wypowiedzieć dobre słowo do drugiego człowieka. Denerwuje mnie wiele rzeczy, poczynając od codziennych drobiazgów związanych z bytowaniem, poprzez ludzkie marudzenie, polityków, sprzedawców różności, aż po duże problemy na przykład z rodziną, sprzątaniem, pieniędzmi. Czasami sobie zaklnę, ale bardzo rzadko, bo nauczyłem się gryźć w język.

Czytaj dalej