Wierna żona – opowiastka dla dorosłych

Drżałam na całym ciele, gdy przyparł mnie do ściany i trzymając mocno za nadgarstki rozkrzyżował moje ręce na wysokości głowy. Zaczął całować moje zamknięte oczy, policzki, usta… rozchyliłam wargi…
W opływającej rozkoszą chwili stanął mi przed oczami mąż… nie, nie mogłam go zdradzić. Zaczęłam się wyrywać.
– Nie, zostaw mnie, nie mogę… szepnęłam. Gdy zdziwiony puścił moje ręce i odsunął się, odepchnęłam go i szybkim krokiem ruszyłam w stronę sali balowej.
Głupia jestem, jestem głupia – myślałam – ale uciekałam szybko do ludzi. Nie chciałam być z nim sama. Mimo że byłam nim tak bardzo zauroczona, nie mogłam sobie pozwolić na zdradę. „Zdrada” – to słowo nie mieściło się w świecie moich wartości.
Owszem, moje koleżanki twierdzą, że dla nich trudniejsza i bardziej boleśniejsza jest zdrada psychiczna niż fizyczna, to ja uważałam inaczej. Zauroczyć się można, bo trudniej zapanować nad uczuciami niż nad ciałem. One twierdziły z kolei, że nawet gdyby mąż je zdradził fizycznie, to pewnie tylko z przypadku, z potrzeby dzikiego erotyzmu, który czasami nawiedza facetów. Zdrada psychiczna, uczuciowa, to stan, w którym człowiek oddaje się całkowicie drugiej osobie.
Weszłam na salę, gdzie dalej tańczono. Po chwili przyszedł i on. Usiadłam przy stoliku, zajął miejsce obok. Patrzył na mnie tym swoim zakochanym wzrokiem. Uśmiechnęłam się i powiedziałam, starając się przekrzyczeć głośną muzykę:
– Jesteś wspaniały, ale ja mam męża, ja go kocham i mówiłam ci o tym…
– Dobrze, rozumiem – przerwał mi, kiwając głową.
Siedzieliśmy w milczeniu, patrząc jak na parkiecie wirują pary. Sanatoryjne pary. Osoby, które poznały się dwa tygodnie temu i mają spędzić ze sobą jeszcze tydzień. Potem się rozjadą. Część z nich może się jeszcze spotka, niektórzy może będą ze sobą na stałe. Innym rozpadną się związki.
Sanatorium to miejsce, gdzie zauroczenie jest na pierwszym miejscu, czasami nawet zakochanie… miłość nie zdąży tu zaistnieć, bo na miłość trzeba czasu. Miłość charakteryzuje się odpowiedzialnością, natomiast zauroczenie i zakochanie to stan, kiedy dominuje pożądanie, zapach nowości, smak rozkoszy, perwersyjny dotyk serca w sercu.
Takie myśli krążyły mi po głowie, gdy patrzyłam na tańczące pary. Spojrzałam na niego. Cały czas starał się ściągnąć mój wzrok. Chciał patrzeć prosto w moje oczy. Przez te kilkanaście dni poznawania się do niczego między nami nie dochodziło. Chodziliśmy razem na tańce, na spacery, dużo rozmawialiśmy. I to wszystko. Zwierzał mi się, że żona chce się z nim rozwieść, bo ma romans. Przeżywał to bardzo. Nie narzekał na nią, ale widziałam, że bardzo cierpiał. Chciałam go pocieszyć, ale coraz bardziej czułam do niego sympatie, potem coraz większe zauroczenie. Przystojny, zadbany, elegancki, szarmancki, wrażliwy… mogłabym tak wymieniać bardzo długo. Dopiero dzisiaj w tańcu zaczęliśmy się do siebie coraz bardziej tulić, aż wreszcie uciekliśmy od ludzi do pustej sali rekreacyjnej.
Wziął moją dłoń, nachylił się i pocałował.
– Przepraszam cię – powiedział – nie chciałem zrobić ci przykrości.
Mówił i trzymał moją małą dłoń w swojej dużej dłoni.
– Nie, to ja… – zaczęłam kręcić, bo sama nie wiedziałam, co mam odpowiedzieć. Przecież ja też chciałam tego. Pragnęłam tej dzikiej nowości, tego stanu odlotu. Ale w ostatnim momencie powstrzymałam się, czy na długo? Jesteśmy tu jeszcze tydzień. Czy wytrzymam?

6 komentarzy do “Wierna żona – opowiastka dla dorosłych

  1. Zdrada goni zdrade..co za swiat powalony..Dobrze.ze nie mam meza..ten.ktory mnie zdradzil facet przynajmniej zostanie splawiony bez formalnoscj zadnych.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.