Moja droga do zakonu – POSTULAT

Uciekłem ze szpitala z podejrzeniem wstrząsu mózgu, ponieważ chciałem jechać na postulat. To był miesięczny okres, kiedy miałem być poddany obserwacji, razem z innymi kandydatami do zakonu. No, ja wtedy nie miałem zielonego pojęcia, że ktoś mnie obserwuje i nawet nie dopuszczałem do siebie takiej myśli, że można by mnie nie przyjąć. No, bo jak to? Ja chcę, czuję Boga przy sobie, Duch Święty mnie prowadzi, a tu miałby ktoś coś złego we mnie zaobserwować i mnie nie przyjąć?

Czytaj dalej


UWIERZYĆ niczym Trzej Królowie

Ciekawość jest powszechną cechą ludzką. Trudno się więc dziwić, że i ci słynni królowie byli ciekawi tego zjawiska, do którego miała ich zaprowadzić gwiazda. Wyruszyli w długą drogę, dotarli po wielu trudach, zmęczeni, ale zadowoleni. Osiągnęli cel. Znaleźli jakiś ludzi z noworodkiem w bydlęcej szopie. Uwierzyli, że to nowy król. Dziwna jest wiara. No, bo jak można było uwierzyć, że króla zabawiają bydlęta, a nie niańki i mamki. Uwierzyli, że to król.

Czytaj dalej