MOJA ŻONA – opowiastka dla dorosłych

Wyszliśmy z lasu na skraj pola pokrytego cienką warstwą śniegu i przebijającą, zieloną oziminą. Do domku mieliśmy już niedaleko. Przytuliłam go mocniej, Nachylił się nade mną. Pocałował w usta. Jak ja go kocham. Po dwóch godzinach spaceru w takim mrozie, chcieliśmy już być w środku, w ciepełku. Dobrze, że cały czas rozmawialiśmy, to przynajmniej buzie nam nie zamarzły.

Śnieg skrzypiał pod nogami na polnej drodze. Z wolna zapadał zmierzch. W odległej wsi widać było dymy unoszące się pionowo w górę nad dachami domostw. Żyją tam ludzie. My żyjemy. Każdy ma swoje problemy. Ale nie one stanowią o istocie życia. Najważniejsza jest miłość, wzajemny szacunek, zaufanie, dawana sobie dobroć, to bycie… bycie obok siebie… to trwanie, pewność, że można na siebie liczyć… a problemy? W takiej atmosferze nikną, rozpadają się na maleńkie atomy, które można wyrzucić z siebie jednym kichnięciem. Co też uczyniłam. Na zdrowie – powiedział radośnie.

Wtuleni w siebie przemierzaliśmy ostatnie metry, które dzieliły nas od leśniczówki. Stała oddalona od zabudowań wsi. Ale właśnie tu mieliśmy tę wymarzoną ciszę od miejskiego gwaru i zgiełku. To właśnie w niej spędzaliśmy swoje najpiękniejsze chwile. To właśnie tu mogliśmy się oddawać sobie całkowicie, nie lękając się o nic. Bo i nikt nam nie przeszkadzał. Nikt nie stanowił dla nas zagrożenia. Pełnia miłości. Wspaniałe rozmowy. Plany. Marzenia. Och, jak ja go kocham. Powiedziałam mu to, gdy wchodziliśmy na podwórko. Powiedziałam, że jest najcudowniejszym mężczyzną na świecie. Znów pocałował mnie w usta. Wiedziałam, że za kilka minut zatopimy się w sobie i odlecimy jak na czarodziejskiej chmurce w rozkoszną przestrzeń spełnienia.

W sieni zdjęliśmy grube okrycia, kozaki. Weszliśmy do wielkiego pokoju, gdzie ogień trzaskał w kominku. Nasz gospodarz napalił. Było cieplutko. Wiedziałam, że bardzo chce, abyśmy wtulili się w siebie nagimi ciałami. Zawsze tego pragnie, zresztą tak samo, jak i ja. Zawsze po takim spacerze, po takiej rozmowie, pragniemy jednego. I ten ogień. Zrobiło się ciemno. Tylko jego blask błąkał się po ścianach. Oświetlał sprzęty i nas… Rozebrałam się pierwsza i szybko wskoczyłam do łóżeczka, za chwilę mój mężczyzna był przy mnie. Jaka upojność, jaka nieopisana chwila, gdy czas zatrzymuje się w miejscu… nasze ciała, nagie, splecione tak, jak zawsze, jak przez całe trzydzieści lat… Och, jak ja kocham mojego męża…

18 komentarzy do “MOJA ŻONA – opowiastka dla dorosłych

  1. Po­zos­tają je­dynie wspom­nienia …
    Korzystaj z każdej chwili, którą obdarza Cię życie.
    Życie jest ograniczone, ale miłość niewyczerpana.
    ★ Przyjemnego ciepłego wieczoru Ci życzę….Pawełku.


    • Wszystko,
      co nas spotyka-
      chwile szczęścia
      i ciężkie próby-
      służy umocnieniu w nas:
      miłości do życia
      i miłości do ludzi.

      A ja życzę TOBIE
      Czasu
      na śmiech i na radość .
      czasu,
      by pomarzyć,
      by śnić. .
      Życzę Ci czasu,
      by po prostu
      – móc pięknie żyć!…✿
      ▄▀▀▄▀▀▄
      ▀▄───▄▀
      ──▀▄▀
      ❤ Cieplutko Pozdrawiam ..Niech Twoje Serduszko Zawsze Będzie Pełne Miłości ❤

  2. Bajkowe marzenia. Kiedyś miałam takie bajkowe życie, splatały się ciała i to było cudowne. śmierć niespodziewana zabrała mi tę miłość, została pustaka. Przy kominku siedzę sama i patrzę w ogień. Ciepłe płomyczki muskają ciało i wspomnienia minionych cudownych chwil wtedy żyją ale tylko we wspomnieniach.

Odpowiedz na „BogusiaAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany.