Mój rozwód

W ostatnich latach wzrasta liczba rozwodów. Mimo że ludzie składają ślubowanie przed ołtarzem – jak to się mówi – lub przysięgę w urzędzie, nie dotrzymują danego słowa. Gdy coś się zaczyna dziać, gdy mija stan zauroczenia, zakochania, a miłość nie nadchodzi, ludzie się rozwodzą. Przeważnie, gdy sprawa jest prosta, a rozwód bez orzekania o winie, to trwa on do 20 minut i kosztuje niewiele. Gorzej jest ze sprawami bardziej złożonymi, gdy trzeba dzielić majątek lub powstaje kłótnia o dzieci. Wtedy zatrudnia się mecenasów za duże pieniądze.

A zatem rozwód może mieć charakter bardzo kulturalny, grzeczny oraz niekulturalny, zaburzony totalną walką. Mój rozwód był kulturalny.

Dlaczego ludzie się rozwodzą? Jak pokazują statystyki, przyczynami najczęściej jest sprzeczność charakterów i niedojrzała osobowość, alkoholizm, hazard, inne uzależnienia. To są przyczyny podawane do statystyki. Bardzo często osoby rozwodzące się coś tam mówią, pomijając prawdę. Bo po co wywlekać brudy w obecności obcych osób. Ot, miłość nie przyszła, zakochanie się skończyło i jest rozwód.

Powiecie pewnie, że na tym cierpią dzieci. No tak. Im są młodsze, tym bardziej mogą przeżywać rozstanie rodziców. To jest bolesne, wręcz tragiczne dla dziecka. Dlatego często ludzie biorą rozwód dopiero wtedy, gdy dzieci są już dorosłe. Wytrzymują więc tyle czasu ze sobą dla dobra dzieci. Być może jest to tylko pozorne dobro, ponieważ dzieci wzrastają w atmosferze chłodu emocjonalnego, braku miłości, nierzadko awantur. No, ale różnie to bywa. Czasami jest inaczej.

Bardzo często piszecie mi, że nie warto się męczyć i dręczyć w złym związku. Że nic na siłę. Tak właśnie postąpiła moja żona, gdy wzięła ze mną rozwód. Miała już mnie dość i nie chciała się dalej ze mną męczyć. Po jakimś czasie zrozumiałem jej intencje, a gdy ułożyłem sobie na nowo życie, to nawet doceniłem. Jestem w pewnym sensie wdzięczny za ten kulturalny rozwód, gdyż dzięki niemu mogłem stworzyć nowy, szczęśliwy związek, oparty na pełnym zaufaniu i miłości, która po zauroczeniu i zakochaniu nadeszła. Bardzo przeżyłem ten rozwód, ale teraz jestem szczęśliwy. Często bowiem nie wiemy, że droga przez cierpienie wiedzie nas do szczęścia. Tylko dzieci. Tak, to jest problem. To sprawia mi ból. Ale pogodziły się z tym. Być może odbije się to na ich życiu, co cały czas zaburza mój dobrostan. Ale to temat na zupełnie inne rozważania.

Czy zatem warto trwać w związku, kiedy zauroczenie i zakochanie się skończyło, a miłość nie przyszła? Nie wiem. Nie umiem odpowiedzieć na to pytanie. Natomiast z całym przekonaniem stwierdzam, że jeśli była miłość, to trzeba ją pielęgnować, dbać o nią i rozwijać. O miłość trzeba walczyć.

9 komentarzy do “Mój rozwód

  1. Tak to prawda.Jeśli w związku jest miłość,odpowiedzialność za drugą osobę to należy to pięlęgnować.Jestem w związku 43 lata.Bywało różnie.Były wzloty .upadki ,złości,” ciche dni ” itp. ale mój związek najbardziej sprawdzał się w różnych kłopotach,problemach ,których nie brakowało przez te lata.Odkrywaliśmy wtedy i wiemy że liczymy na siebie wspieramy się i ta zgodność wzmacniała i dalej wzmacnia nasz związek.Teraz po tylu latach wiem jak dobrym jesteśmy małżeństwem i dziękuję Bogu za tak dobrego człowieka jakim jest mój mąż.Dalej jak to w życiu mamy róznego rodzaju lęki,problemy zdrowotne,ze związkami naszych dzieci,ale jedno wiemy : DAMY RADĘ bo mamy do siebie bezgraniczne zaufanie.Są takie sprawy gdzie ja czuję sie silniejsza i daje wsparcie mojemu mężowi ,lub jak ja się tak zdołowałam że myślę że to jest problem straszny t mój mąż daje mi siłę i pomaga.

  2. Tak-ja jestem tego samego zdania-jak nie ma milosci to po sie wzajemnie meczyc?
    Ja rowniez jestem po rozwodzie-uwazałam ze tak bedzie najrozsadniej!
    Z obecnym mezem jestesmy juz 37 rok i jestesmy oboje szczesliwi!
    Pielegnuje swoja milosc i niehc ona trwa jak nadłuzej!
    Jezeli chodzi o dzieci to jak zakladaja swoje rodziny wówczas rozumieja dopiero sytuacje rodzinna-wczesniej musza sie pogodzic z sytacja w jakiej sa wczesniej postawione?
    Zycie nie zawsze jest wysłane rózami-ale trzeba umiec przez nie przejsc tak aby mozna bylo kiedys powiedziec-jestem szczesliwa!
    Tak -ja moge to powiedziec-Jestem szczeliwa!

  3. PAQWELKU W ZWIAZKU JESTEM 43 LATA OD DAWNA MILOSC WYGASLA PO CO SIE MECZYC ? ALE TRWAM MOZE TO SIE URWIE KOCHAM KOGOS INNEGO A JESTEM BO CZUJE SIE UWIAZANA JAK ZERWAC TEN POWROZ

  4. Rozwód..Temat Rzeka ..Wiem jednak że wówczas ktoś zawodzi ..DEZERTERUJE. Uważam,że za szybko rezygnujemy .Nie ratujmy Rodziny .Za łatwo dostajemy Rozwody .Ktoś cierpi .Proszę tylko mi nie mówić że rozwód nie ma wpływu na dalszy rozwój małoletnich dzieci 6 l i np 10 ..itp.BIEGLY tak stwierdził..Chore .Otóż ma Ogromny Wpływ na rozwój dzieci.Burzy im się spokój. Odbiera szereg rzeczy .Rujnuje się im dzieciństwo. TRACĄ BEZPOWROTNIE MOŻLIWOŚĆ PRAWIDŁOWEGO ROZWOJU ..są pokaleczona i smutne .Dzieci chcą Obojga Rodziców i Maja Prawo do Tego .Tymczasem …tato się zakochuje w młodszej kobiecie ..panience.Ktora jest chętna..bardzo..Znika bo się przecież zakochał…Nowe ciało. Świeżość no i dzieci nie krzycza .Żona nie chce czegoś itd .Chcę się uwolnić od obowiązków. Tam czeka kobieta …chce go..Bierze walizkę i znika …Odchodzę..zakochałem się..I go już nie ma znika …O tak sobie ..Bo tak chce..PŁACZ RODZINNY go nie wzrusza ..On jest przecież szczęśliwy..Dziewczyna na to czeka ..Jest zaborcza..bezwstydna bez zasad moralnych …Tylko jak być teraz dla dzieci Ojcem i Matka ..?Nie da się. Mimo ogromnych starań..Bo pragną miłości i opieki troski obojga …Dobrze się zastanówcie nad Rozwodem…Macie Rodzinne …Ktoś kto wam ufa i kocha i liczy na was…Czy Egoizm Nie dojrzałość…?

  5. Moje małżeństwo było pomyłką ,wyszłam za człowieka bez zasad bez honoru i egoistę .Uświadomiłam sobie to już rok po ślubie, . Uparcie dążyłam mimo wszystko do naprawienia naszego związku próby wszelkiego rodzaju nie powioAdły się .dopiero jak uświadomiłam sobie że moja psychika zaczyna szwankować zebrałam się i odeszłam po 12latach.Dzisiaj już wiem że nic i nikt nie naprawiłoby naszego małżeństwa bo ten człowiek żyje tak samo do dziś ….a ja no cóż, boję się …jestem sama prawie 30 lat.

  6. Mój związek ,małżeństwo trwało za długo, o wiele za długo ,teraz to wiem. Byłam z byłym mężem w jego chorobie alkoholowej , pomagałam w czasie leczenia ,wspierałam go, wierzyłam że skoro ,udało się być razem w ciężkich chwilach, nic i nikt nie zniszczy tego co budowaliśmy tyle lat. Mieliśmy swój biznes ,wspaniałą rodzinę. Ale on pokochał inną kobietę alkoholiczkę , zostawił mnie ,rodzinę ,przekreślił całe nasze życie . Przeżyłam nasz rozwód bardzo . Dałam mu wolność aby ,doświadczył ,swojego upadku. Nie dał mi szansy ratowania związku, a ja nie potrafiłam wybaczyć. Widzę jak zatracił się ,jego nowy związek jest chory. Straci ł przez to rodzinę ,majątek, swoje dobre imię . Ja świetnie daję sobie radę bez niego. Spotkałam nową miłość i jestem szczęśliwa.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.