Czy jesteś E-CZŁOWIEKIEM?

Każdy z nas żyje jednocześnie w dwóch różnych płaszczyznach rzeczywistości. Pierwszą jest realna, a więc konkretne miejsce życia, składające się z różnorodnych czynników fizycznych, społecznych i symbolicznych. Drugą jest rzeczywistość wirtualna, która stanowi przestrzeń nieposiadającą granic fizycznych, gdyż dokonuje się w cyberprzestrzeni. Chciałbym zająć się tym drugim rodzajem rzeczywistości, a więc naszym występowaniem w cyberprzestrzeni, tj. w internecie.

Kim więc jestem w wirtualnym świecie? Czy moja osobowość po wejściu do tego świata zmienia się? W jaki sposób rzutuje to na nasze rzeczywiste „Ja”? Coraz częściej mówi się także o powstawaniu tworu pod nazwą „e-osoba”. Wymienia się takie jej cechy, jak: wygórowane poczucie własnych możliwości, nowy zbiór zasad moralnych, wyniosła postawa wobec drugiego człowieka, jakie skłonność do zachowania impulsywnego oraz tendencja do regresji stanów dziecięcych, a więc zachowania infantylne. Wszystko to, co robimy się w sieci, a także to, kim próbujemy się stać, co mówimy, jakie mamy cele różni się często od tego, kim faktycznie jesteśmy w świecie realnym. E-człowieczeństwo polega na przybieraniu różnych postaci i to nieskończoną ilość razy.

Wirtualne „Ja” równorzędnie funkcjonuje obok tego, które zawsze uważaliśmy za własną, jedyną i niepowtarzalną osobowość. Jednak często zdarza się, że wirtualna wersja naszego „Ja” stanowi dopełnienie rzeczywistej osoby. Tożsamość wirtualna ponadto wydaje się śmielsza i silniejsza od tej realnej. W cyberprzestrzeni łatwiejsze jest dla nas wygłaszanie poglądów niepopularnych, bycie agresywnym czy kreowaniem się na mędrca. Dzięki internetowi możemy w pewnym sensie odmienić te wszystkie elementy życia, z których nie jesteśmy w pełni zadowoleni.  Wydaje się nam, że jeśli aktywnie zrekonfigurujemy określone aspekty własnej tożsamości, to nasze „Ja” stanie się tym samym lepsze, bardziej lubiane czy też o wiele bardziej atrakcyjne.

Często nieświadomie przyjmujemy nową wirtualną osobowość, mającą całkiem inną postać niż ta, która jest znana z życia realnego. Wydaje się, iż „e-osobowość” daje nam swego rodzaju odskocznię od wszystkich napięć oraz stresów związanych z prawdziwym życiem. Pomimo wszystko, my jako współcześni ludzie, jesteśmy dotknięci ciągłym kryzysem tożsamości, dlatego włazimy w stan permanentnej nerwowości. Trudno jest nam w realnym życiu wyjść z roli, którą na co dzień odgrywamy. Dzięki temu sieć stała się tak atrakcyjna dla nas, ponieważ daje możliwości do tego, aby w każdej chwili „wylogować się”, i to prawie bez żadnych konsekwencji. Boimy się konsekwencji powiązanych z odgrywaniem określonych ról w naszej codzienności, co ogranicza nasze możliwości do eksperymentowania z tożsamością w realnym świecie, a tymczasem internet daje ogromne możliwość do zakosztowania zakazanego owocu. W internecie możemy być takimi, jakimi chcielibyśmy się widzieć, możemy określać, kreować naszą tożsamość.

Ponadto anonimowość w internecie (na FB) pozwala nam likwidować bariery w komunikowaniu się, w sprawach osobistych, ale również bardzo intymnych. Potrafimy pisać o swoich osobistych sprawach chętniej niż mogłoby to mieć miejsce w każdej innej bezpośredniej rozmowie twarzą w twarz. Problemem staje się jednak głównie to, żeby w ogóle ktoś zechciał zauważyć, odpowiedzieć, czy też zrozumieć. BO i w internecie coraz mniej osób, które chamiałbychciałby słuchać. Generalnie wolimy opowiadać o sobie, o swoich bolączkach, trudnościach, problemach…

Możemy być zatem na płaszczyźnie dwóch światów, rzeczywistego i wirtualnego, możemy mieć dwie tożsamości. Czy taka sytuacja jest jednak prawidłowa dla naszego zdrowia psychicznego? Czy te dwie tożsamości przenikają się wzajemnie? Czy służą naszemu rozwojowi? Wszystko zależy od dojrzałej, zamkniętej osobowości, od dobrze skonstruowanej hierarchii wartości. Portale społecznościowe, w tym FB, stanowią dobrą odskocznię od codzienności, ale tylko dla tej osoby, która panuje nad uzależnieniem od tej formy, jak również posiada swój stały świat, który nie ulegnie gwałtownej zmianie pod wpływem korzystania z FB. Czy jestem e-człowiekiem? W jakim stopniu? Czy mam dwie tożsamości?

7 komentarzy do “Czy jesteś E-CZŁOWIEKIEM?

  1. Ja mysle ze jestem soba i tylko soba!
    Nie szukam nowych wyzwan-znajomosci ale bardzo lubie cos miłego poczytac takiego jakim jest np. Twoj Blog!
    Nie mam potrzeby otwierania sie przed innym obcymi mi i wirtualnymi znajomosciami?
    Ale jak poznam kogos miłego lubie pogadac na rózne tematy.
    Wiedzy nigdy za wiele a takie wirtualne rozmowy tez sa odskocznia od codziennosci!
    Nie jestem uzalezniona od internetu z czego bardzo sie ciesze!
    Zima jest okresem kiedy moge sobie poklikac potem wyjezdzam na łono natury i dostep do internetu jest zamkniety- zyje i wcale mi go nie brakuje.

  2. Witam. Żeby nie rozpisywać się za dużo jak to jest w moim zwyczaju powiem krótko. Zawsze byłam i jestem sobą, nie potrafię udawać, kłamać , grać kogoś kim nie jestem. To zasługa nie wychowania rodziców ale samodoskonalenia, pracy nad sobą.jestem samokrytyczna a otwieram się dopiero na priv.gdzie mogę zupełnie szczerze i swobodnie rozmawiać o tym co mnie boli , co cieszy itd. Co do fb -to jestem zaledwie tu od dwóch i pół mies.czyli dopiero raczkuję. Nigdy nie miałam tylu znajomych? Nie wiem do jakiej kategorii zaliczyć te wszystkie osoby , które mnie zapraszają. Jestem typem samotnika wiec nie szukam ich na siłę , to oni mnie znajdują, a samo założenie strony na fb miało na początku zupełnie inny cel.Jeśli od rana mam włączony komputer to dlatego ponieważ korzystam z niego kiedy słucham muzyki , czy audiobooków, czy różności czytam , nie pomijając Twojego bloga , ale też miedzy innymi robię wiele innych rzeczy, jako typowa gospodyni domowa, muszę wywiązać się ze swoich codziennych obowiązków -czy można nazwać mnie e-człowiekiem? Ja nie wiem. A miało być krótko, kurcze… Aha, kiedyś napisałeś , że ludzie na fb piszą to co chcą i nie zawsze jest to zgodne z prawdą, może nie do końca tak to ująłeś ,ale coś wtedy we mnie się zmieniło, poczułam lekkie rozczarowanie, ale tylko na początku, bo ja od od razu zachłysnęłam się Tobą, Twoim dobrym sercem ,Twoim talentem, oczarowałeś mnie. Ale po tym co napisałeś kiedyś, dało mi do myślenia- czyżby Paweł udawał kogoś kim nie jest? To niemożliwe, przecież on jest szczery, dobry i nie potrafi być dwulicowy- jest podobny do mnie. Trochę mi namieszałeś w główce. Podobasz mi się taki jaki jesteś , to jak pokazujesz siebie tu na fb,co sobą reprezentujesz, podobają mi się Twoje opowiastki, masz talent , podoba mi się Twoja aparycja , Twój gust , klasa,kultura osobista, i wciąż jestem pod Twoim urokiem. I nie myśl , że Ci słodzę. Piszę zawsze co mi serce dyktuje. Pozdrawiam serdecznie i milusiego dnia życzę.

  3. Jestem zwykłą kobietą 60 letnią ,na emeryturze, nie umiem udawać kogoś kim nie jestem . Mam swoje problemy życiowe …. ,i odkąd odkryłam że mogę tu z wami bywać… lżej mi się żyje. Spędzam kilka godzin dziennie przy laptopie ….nie wiem czy to dużo… czy nie …Ale podoba mi się , że mogę wyrazić swoje zdanie tu u Ciebie Pawle może to robię nieudolnie ale szczerze .Mieszkam na wsi ,która jest jak to się mówi zabita dechami….więc mam kontakt z wieloma ciekawymi osobami poprzez laptopa i cieszy mnie to .

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.