Sponiewierany mężczyzna – opowiastka dla dorosłych

Wiatr targał okiennicami i nie pozwalał mi się skupić. Myśli uciekały. Odeszła. Po prostu. Spakowała dwie walizki i wyniosła się, nie wiem gdzie. Jesień jest tragiczna. W domu było zimno. Nie jadłem, nie piłem nic gorącego od kilku godzin. Siedziałem. Patrzyłem w okno. Znów zrobiło się ciemno.

 

*  *  *

Osiem lat temu moja żona odeszła z mężczyzną poznanym na „Naszej Klasie”. Nie był to obcy jej mężczyzna. To była miłość z młodych lat. Nasza miłość przestała się liczyć. Nagle zrozumiała, że kocha kogoś innego, że zawsze go kochała, mimo dwudziestu pięciu lat małżeństwa i wyniosła się całkowicie. To była dla mnie tragedia. Koszmar.

 

*  *  *

 

Trzy lata temu ochłonąłem po jej odejściu. Miałem całkowitą świadomość, że nie wróci. Wzięliśmy rozwód bez orzekania o winie, spłaciłem dom i staliśmy się wolnymi ludźmi. Gdy się widzieliśmy na rozwodzie, powiedziała, że tylko czekała, aż dzieci wyjdą z domu, bo nic już jej ze mną nie łączyło. Potem już nie spotykaliśmy się, nie rozmawialiśmy. Nasze dzieci kontaktowały się z nami oddzielnie. Tak spędzaliśmy święta.

Wtedy, po pięciu latach od rozwodu poznałem Iwonę. Zauroczyła mnie, chociaż wcześniej myślałem, że po tym wielkim uczuciu, jakim darzyłem moją żonę, nie będę się w stanie zakochać w żadnej kobiecie. Jednak Iwona spadła jak z nieba. Jej młodość dodawała mi skrzydeł, a różnica wieku nie stanowiła przeszkody, abyśmy byli ze sobą bardzo blisko. Jej dojrzała osobowość, inteligencja emocjonalna, trzeźwe spojrzenie na ludzi bardzo mi odpowiadały. Miałem już swój stosowny wiek, więc potrzeby erotyczne nie były w moim przypadku na pierwszym miejscu. Bardziej zależało mi na uczuciu. Jednak Iwona potrafiła zaspokoić moje pożądanie. Była perfekcyjna zarówno w sypialni, w kuchni, jak również na przyjęciach, spotkaniach i imprezach, w których często uczestniczyliśmy.

Iwona cieszyła mnie swoim radosnym uniesieniem, gdy pieściłem jej brzuch, piersi, pośladki… cieszyła mnie, gdy każdy dotyk jej warg poruszał mnie do…

Wyjeżdżaliśmy bardzo często w różne miejsca, najczęściej tam, gdzie bywałem już z moją żoną, z dziećmi. Jednak przeszłość zacierała się podczas tych wyjazdów, żyłem tylko Iwoną, jej uśmiechem, jej sercem, jej słowami. Miłość do żony, tak bardzo sponiewierana jej odejściem, rozwodem, z wolna się zacierała. Emocje opadały. Potrafiłem obdarzyć gorącym uczuciem nową kobietę, mimo że kiedyś wydawało mi się to nie do pomyślenia.

Iwona cieszyła oczy moich znajomych, gdy chodziliśmy na przyjęcia. W krótkich, eleganckich sukienkach, odsłaniających zgrabne nogi, wydekoltowana… tak, przyjaciele zazdrościli mi Iwony. A ja byłem w siódmym niebie, bo miałem świadomość, że po tragedii rozwodu z żoną nadeszły dla mnie chwile raju…

 

*  *  *

Byliśmy z Iwoną trzy rozkoszne lata. Wydawało mi się, że to będzie trwało wiecznie. Jednak nie ma nic stałego na świecie. Wiatr targał okiennicami, myśli uciekały. Odeszła. A w powietrzu unosił się jeszcze zapach jej drogich perfum… Znów na drodze stanął mi ktoś inny, tym razem młodszy… moja starość…

8 komentarzy do “Sponiewierany mężczyzna – opowiastka dla dorosłych

  1. Nikt nie zna swojego przeznaczenia?
    Jeszcze jak sie jest jeszcze w sile wieku to ok-ale jak przychodza starsze lata to juz zupełnie inna sprawa?
    Al trzeba umiec dalej zyc i czerpac z niego korzysci!

    • Różnie to bywa w życiu ! ale zawsze trzeba mieć nadzieję i wiarę w siebie to jest podstawą każdego z nas , serdecznie Cię pozdrawiam , dziękuję za przeczytanie listu , ale tak szczerze Ci powiem że nie warto walczyć o miłość , jeśli kocha całym sercem osoba najbliższa to nie odejdzie od męża czy żony.

  2. Nie znamy swoich możliwości i nie mamy pojęcia do czego jesteśmy tak naprawdę zdolni w sytuacjach wyjątkowych, a to dlatego że nie sposób być przygotowanym na zmiany jakie niesie nam życie .To czy odważymy się zacząć od nowa jest jak gra , której wyniku w żaden sposób nie możemy przewidzieć . Z pewnością młodzi podchodzą nieco inaczej , bardziej odważnie , a osoby dojrzałe posiadające pewien bagaż doświadczeń z pewnym lękiem . Myślę że warto próbować aby znaleźć swoje szczęście .

  3. Każdy mężczyzna ,inaczej radzi sobie z porażką życiową .Myślę że im jest trudniej bo zostają sami, wracają z pracy do pustego domu ,przeżywają… męczą się….a potem idą w tango [tak się mówi] i wtedy zapominają o całym świecie o dzieciach i o sobie też i wtedy jest katastrofa .Są tacy jak opisałeś…. tym jest łatwiej chociaż są sponiewierani…. ale próbują ….Zastanawiam się tylko dlaczego dzisiaj to oni częściej są krzywdzeni przez kobiety czyżby zniewieścieli…

  4. Popieram Panią E to prawda kobieta ktora była sponiewierana już nigdy nie bedzie tą kobietą co kiedyś , czułą i dobrą osobą dla faceta , ona będzie się mściła na nim za zmarnowane mlode lata itd… Do końca życia zostanie ze swoim bólem w sercu , pozdrawiam.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.