ZOSTAŁEM PORZUCONY

Człowieka można wymienić jak samochód. Jeśli mój pojazd mi się znudzi, jeśli się psuje, jeśli jest zbyt stary i powolny, jeśli są lepsze, nowsze egzemplarze, to można go sprzedać lub oddać na złom, a kupić sobie nowy. Takie jest niepisane prawo w dzisiejszym świecie, przepełnionym bardziej lekkomyślnością niż odpowiedzialnością. W świecie, gdzie nasze dążenia pochłaniają coraz to nowsze obszary ludzi, sprzętów, ubiorów, przestrzenie morskie i zamorskie. Gdzie jesteśmy coraz bardziej ekspansywni, z ochotą do zdobywania przyszłości, nawet kosztem przeszłości.

Jestem ofiarą takiej ekspansji. Znudziłem się, psułem, rozkraczałem w najmniej odpowiednim momencie, nawalałem, dlatego zostałem spisany na straty, na złom. Mój ulubiony humanista, psychiatra z filozoficznym zacięciem, Antoni Kępiński, pisał: „porzucenie przez osobę ukochaną zawsze godzi w najczulszy punkt autoportretu”. Tak, uderzenie jest niesamowite, gdy człowieka wymieniają na inny model. Dostaje się po kościach, poczucie wartości pikuje, obraz własny robi się szary, a autoportret we własnej świadomości staje się koślawy. Reakcja organizmu, zarówno ciała, umysłu, jak i serca może być na ten stan rzeczy bardzo różna. Można się upijać, dręczyć, atakować, popadać w depresję. Dzień staje się nocą.

Jak się pozytywnie wydostać z takiego traumatycznego poczucia? Każdy z nas jest inny i każdemu przypisana jest inna droga. Mnie się udało wyjść w przestrzeni miłości, którą otrzymałem po jakimś czasie. Gdybym dłużej trwał w stanie apatii, moje „Ja” przestałoby chyba całkiem istnieć. Stało się inaczej. Miłość spadła na mnie z poczwórną siłą, zostałem otoczony uczuciem szczerym, autentycznym, bezinteresownym, gorącym. Mój autoportret znów wszedł na swoje miejsce, w ramy zdrowego poczucia wartości.

Jeśli jednak taka miłość nie przyjdzie, to trzeba szukać możliwości doładowania się w innych dziedzinach, najczęściej aktywności dobroczynnej, twórczej. Ale reguł nie ma. Trudno jest się podźwignąć po wymianie, gdy zostało się spisanym na straty. Niemniej jednak można, trzeba przyjąć pozytywną postawę i wmawiać sobie jak mantrę, że stare samochody też są w cenie. Gdyż „kochając siebie, łatwiej jest kochać innych” (Antoni Kępiński). Czego z serca wszystkim życzę.

18 komentarzy do “ZOSTAŁEM PORZUCONY

  1. Pieknie- oby wszyscy którym dane było podniesc sie po raz kojeny byli tacy szczesliwi jak i Ty!
    To chyba jest prawda ze dobro powraca z podwoja a nawet jak Ty piszesz z poczwórna siła-zgadzam sie z tym bo sama równiez cos zyciu przeszłam-teraz po 37 latach naszego zwiazku jestem szczelsiwa i zycze wszystkim szczescia!

  2. Każdy z nas szuka w swoim życiu miłości, bo przeczuwa, że tylko dzięki niej staje się szczęśliwy… Tak powiedział chyba kiedyś nasz Ojciec św. JP II . Szukamy, błądzimy, bo nie wiemy czym Ona jest… Kochamy, a nas nie kochają i na odwrót… Jeśli porzuci nas ktoś, kogo kochamy, nie jest jeszcze tak źle Piotrusiu, uwierz…….. Gorzej, jeśli wykorzystuje Cię do końca swojego życia, zdradza, pomiata tobą, a odejść nie chce, bo tak jej wygodnie……. Zna twój czuły punkt i wie, ze dla dobra dzieci zgodzisz się na wszystko……… Cieszę się, że odzyskałeś poczucie swojej wartości i miłość, której każdy z nas potrzebuje najbardziej na tym świecie, bo bez niej , no i …bez zdrowia oczywiście 🙂 nic nie cieszy. Życzę Ci dużo szczęścia i wielu tak wspaniałych „opowiastek”, które dla nas piszesz tak wspaniałym językiem . Każda z nich pozwala na zastanowienie sie nad własnym życiem, przemyślenia spraw, na które w tym pędzącym świecie często nie mamy czasu…

  3. Tylko osoby przez nas kochane wiedzą, jak uderzyć w czuły punkt. Jeżeli robią to często, takie życie staje się nie do zniesienia. Dobrze, jeżeli można zostawić wszystko i odejść, ale mimo to jakaś cząstka traumy pozostaje na zawsze, chociażby we wspomnieniach.Miłość – tak, tylko ona potrafi wszystko zmienić i wyzwolić w nas pokłady takiej siły, że damy radę uporządkować nasze życie. Dobrze, że Tobie tak się ułożyło i nadal w tej miłości trwaj.

  4. Wiem o czym mówisz..Jest tak jak piszesz ale bywa i gorzej..Człowiek traci wiarę w człowieka. Czuje się oszukany .wykorzystany…zponiewierany ..gorszy ..nic nie warty …JAK ZUŻYTY BUT…JUZ NIE POTRZEBNY ..JA USŁYSZAŁAM ŻE JESTEM PIĄTYM JUŻ KOŁEM U JEGO NOWEGO MŁODEGO AUTA…USŁYSZAŁAM ZA DUŻO.. To takie uczucie żalu. bólu. Nie do zniesienia ..Serce się rozpada na tysiące cząsteczek…Pusto…Uważam że największą zbrodnia na człowieku jest Pozbawić Go Możliwości Kochania..!!!!.Tylko kto dał Ci prawo by to zrobić?!Nie zawsze czas leczy rany…myślę że poprostu przyzwyczaja do bólu..NIE ZAWSZE DASZ RADĘ SKLEIC SERCE…chodzi o to że nie potrafisz już Zaufać. tak do końca. Serce ma swoją wytrzymałość…I Swoją Wrażliwość…Każde inna..

  5. Chyba każdy z nas przeżył kiedyś zawód miłosny. Żal, uczucie niezrozumienia, złamane serce… Niezależnie od wieku, płci i stażu związku musimy zmierzyć się z cierpieniem, które często wydaje się nas przerastać. Ten etap nie będzie trwał wiecznie – pamiętaj, że nawet po największej burzy na niebie pojawia się w końcu tęcza.

  6. Wiem dobrze o czym piszesz,sama musiałam się z tym zmierzyć. Myslałam ,że już nikomu nie zaufam,że przed nikim nie otworzę swego serca,zamknęłam się -a raczej swoje serce zamknęłam w grubej skorupie. Jednak po dwudziestu latach samotnosci ktos tę skorupę zdołał rozwalić.Chmury rozwiał wiatr i teraz swieci słońce.
    Życzę Ci już zawsze tego szczęscia które teraz masz.
    Teresa

  7. Zostałeś porzucony to bardzo przykre, ale zostałeś również znaleziony ku wielkiej radości.
    W dzisiejszych czasach tak jest , ze jak coś szwankuje ma zadrapania, pęknięcia , nie ladny kolor to należy wymienić bo co ludzie powiedzą, nas stać na lepsze. Nie jest wazne jak piękne jest wnętrze , ze wystarczy tylko odmalowac, czy dokrecic srubke , czy podac pomocną dłoń – wymieniamy na lepszy model.
    Nikt już nie pamięta słów skladanej przysiegi małżeńskiej.

  8. Najgirsze jest to ze po odkryciu zdrady na pytanue dlaczego uslydzalam nie wiem co powiedziev..najglupsze stwierdzenie nnie wie co powiedziec.

  9. Życie to nie bajka ale my w niej uczestniczymy. Kochamy, jesteśmy kochani i ……wszystko się kończy, nie na tym – żyli długo i szczęśliwie. Ciężko jest podnosić się z gruzów, budować na nowo życie, zaufanie. Jednak jeśli ma się dla kogo żyć, tak jak ja żyłam dla moich dzieci, mąż zginął tragicznie. Budowałam na nowo życie w naszym domu, zaufałam i niestety zostałam porzucona ponieważ dzieci przeszkadzały. Teraz jestem sama, dzieci poszły w świat ale jeszcze i dla mnie może zaświeci słonko i przytulę twarz do kogoś, jeśli nie to mam trzech wspaniałych wnuków oni dają tyle serce i radości.

  10. Nieraz bywa że pozbywamy się starych samochodów. A później żałujemy. Bo stają się starym modelem ale cennym modelem. I żałujemy że go nie zatrzymaliśmy. Inny właściciel odnowil . Dodał nowego blasku i choć samochód stary nabrał wartości.Nie umielismy tego docenić ale nie jesteśmy już jego właścicielami. Ktoś inny cieszy się jego wartościami. Tak samo jest z ludźmi. Często nie doceniamy tego puki nie stracimy. Później nas boli że ktoś inny jest już z tą osobą szczęśliwy.Jedli ktoś nas wymienia na inny model nie wie co traci. Widocznie nie był nas warty. Cenie sobie swoją wartość.Jesli ktoś nie umiał by tego docenić jego strata.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.