Wulkan pożądania – opowiastka TYLKO dla dorosłych

Splecione palce naszych dłoni przeszywały mnie dreszczem rozkoszy. Tak bardzo marzyłam o tym, aby czuć dłoń prawdziwego mężczyzny. Odpowiedzialnego. Mądrego. Dobrego. Kochającego. A przy tym wszystkim przystojnego i eleganckiego. No cóż, zawsze marzyłam o królewiczu z bajki. I marzenie zaczęło się spełniać do tego stopnia, że zatraciłam zupełnie instynkt samokontroli, niewiarę w szczęście, poczucie lęku czy zagrożenia.

Poznaliśmy się trzy lata temu na konferencji dyrektorów domów kultury. Wygłosił swój referat. Bardzo mnie zaciekawił. Miałam kilka pytań, ale nie było czasu na szczegółowe odpowiedzi, więc umówiliśmy się na kolację. Rozmawialiśmy długo. Miał na ręku obrączkę. Żonaty – pomyślałam sobie wtedy. Szkoda, bo ja byłam w trakcie rozwodu. Kolacja miała jednak charakter zupełnie służbowy, jeśli można to tak nazwać.

Dopiero na drugi dzień po śniadaniu, zamiast na dalszą część konferencji poniosło nas do parku. Spacerowaliśmy rozmawiając i wtedy już czułam, że jego zmysły nakierowane są na mnie. Żeby nie rzucać się w oczy obradującym w pałacyku konferencji, ruszyliśmy drogą w stronę lasu. Rozmawialiśmy w coraz większym napięciu, mając świadomość, że za chwilę to może nastąpić. Pachniało igliwiem, żywicą… doszliśmy do polanki. Skoszona łąka. Mendle siana jak za dawnych czasów. Ten zapach.

Rozpalone wargi rozkosznie jak skrzydełka motyla wzniecały podmuch ognia na mojej napiętej skórze. Czyniły mnie bezbronną. Błądzący po całym ciele wzrok, roziskrzony i wyostrzony ciekawością, budził we mnie dreszcz zawstydzenia. Opuszki palców, delikatnie, uwodząco, czarująco muskające kark, szyję, ramiona… niżej… niżej… i znów wyżej… Budziło się szaleństwo. Dzikość. Wulkan pożądania.

A błękitne niebo zespoliło się z zielenią skoszonej łąki. I ten zapach siana. Woń sentymentalna. Ucieczka do młodości. Poszukiwanie źródła. Wspomnienie pierwszych chwil.

– Zabierz mnie stąd na koniec świata – szepnął, gdy leżeliśmy wtuleni w siebie.

– Uciekniemy – zaśmiałam się, a jeszcze wtedy nic zupełnie o nim nie wiedziałam. Nawet tego, czy ma żonę, czy jest z kimś, jaki jest jego stan rodzinny. Nic nie wiedziałam.

– Muszę ci coś powiedzieć…

– Ciiii – szepnęłam, przerywając mu i zakryłam jego słowa namiętnym pocałunkiem.

Nie chciałam nic wiedzieć. Bałam się, że za chwilę zacznie opowiadać o swoim prywatnym życiu i cały czar pryśnie. Po co, po co wiedzieć cokolwiek o sobie, co zepsuje taką chwilę rozkoszną, ocalającą od bezsensu życia, dającą chwilę szczęścia. W życiu piękne są tylko chwile. Reszta życia sponiewierana jest bólem, łzami, cierpieniem, złością, awanturami…

Rozstaliśmy się po zakończonej konferencji nie wiedząc w zasadzie nic o sobie. To była tylko urocza przygoda, którą można wspominać latami, opowiadać dorosłym wnukom.

Rok po rozwodzie poznałam mężczyznę. Spotykaliśmy się często. Tworzyliśmy parę przez dwa lata. Mieszkaliśmy osobno, ale bywaliśmy razem na imprezach, uroczystościach rodzinnych, spotkaniach. Dobrze nam było razem do chwili, gdy zjawił się on. Moja przygoda z konferencji.

Przyjechał niespodziewanie, odnalazł mnie w pracy. Gdy poszliśmy na kawę, oznajmił, że jest już wolny i zrobi wszystko, abyśmy byli razem. Przypomniała mi się ta skoszona łąka na polanie w lesie, zapach siana i… no właśnie… trzeba było podjąć decyzję. Wiedziałam, że chcę z nim być.

Wyszliśmy z kawiarni i poszliśmy prosto do mnie. Splecione palce naszych dłoni przeszywały mnie rozkoszą. Drżałam przed wybuchem wulkanu namiętności. Zatraciłam instynkt samokontroli…

8 komentarzy do “Wulkan pożądania – opowiastka TYLKO dla dorosłych

  1. Chwile, te piękne chwile zatracają w nas to co jest ….jest to nasze życie przed i życie potem. Ta chwila albo zatrzyma nas albo zostawi wspomnienie. Ale, czy warto to robić? nikt w tym momencie nie myśli o tym.Piękne chwile zapomnienia, dreszcz i stało się, splatamy się w jedność. Chwila rozkoszy a co potem? Kto z nas bardziej o tym będzie myślał. Ona bo pragnie miłości, on chwila zapomnienia i ……życie to nie bajka, ale czy trzeba ranić trzecią osobę, czy potem powiedzieć o tej przygodzie. Dwoje samotnych i takie iskrzenie ciał, czemu nie ale jeśli jest ktoś zostawiony na chwilę i chwila zapomnienia, stało się . Czy się jeszcze spotkamy, góra z górą się nie zejdzie ale człowiek na człowieka wpadnie.

  2. Tak sobie mysle co bym zrobila gdybym znalazla sie w takiej sytuacji.Czy zatracilabym sie w tej namietnosci? Mysle ze kazdy z nas chcialby przezyc takie chwile. Tylko nie jestem pewna czy ktos powie o tym, Ta historia skonczyla sie h appyendem. Ale rzadko takie przygody koncza sie szczesliwie. Jesli nie ? to coi wtedy? Rozczarowanie. rozpacz, i ciagle po co mi to bylo?…… A moze warto przezyc taka przygode ? ……….

  3. No właśnie.?.Silna pokusa …Jeśli nikogo nie krzywdzi..to musimy sami wiedzieć..Bo czasami może i warto ,ale nie zawsze..Mogą być konsekwencji tej chwili zapomnienia..Tylko czy zmysły.mają zdominować człowieka ?..Zawsze chcemy się wytłumaczyć..chwila zapomnienia ..A ta obrączka…nic nie znaczyło?!Tylko dlaczego ?

  4. Myślę że jest coś takiego jak wulkan pożądania …kumuluje się zbiera czasami wyparty z umysłu wraca …. niestety organizmu nie oszukasz upomina się o wszystko co mu się należy …no i w pewnym sprzyjającym momencie może nastąpić taki wybuch pożądania podobny do wybuchu wulkanu….a gdyby się spotkały dwa takie przepełnione lawą wulkany i wybuchły…..

  5. Hmm,pieknie się to czyta i wyobraża .Fajnie,ze ludzie potrafią się tak zatracic dla chwili,która jak się okazuje może trwać dłużej

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.