Zduńskowolski pstrąg mojej mamy

Przepis na pstrąga jest przedwojenny. Oczywiście, mam go od mojej mamy.

Czynniki pierwsze:

  • 4 pstrągi świeże wypatroszone
  • 4 cebule
  • 5 ząbków czosnku
  • garść rodzynek
  • garść migdałów
  • pół kostki masła
  • trochę sera pleśniowego
  • pęczek koperku
  • pęczek szczypioru
  • kilka truskawek
  • przyprawy (sól, pieprz mielony, cubrzyca zielona, mielony kminek, inne wedle uznania)

Etapy twórczości:

  1. Cebule ciacham w półplasterki, dodaję 3 ząbki wyciśniętego czosnku i garść rodzynek, to wszystko cyk na patelnię z olejem.
  2. Parzę migdały i trochę je ciacham, dorzucam na patelnię i smażę.
  3. Gdy farsz gotowy, napycham nim umyte pstrągi i układam je w naczyniu żaroodpornym odpowiednio naoliwionym. Sypię przyprawami.
  4. W rondelku rozpuszczam masło, pokrojony koperek i wyciśnięty czosnek, mieszam i polewam tą substancją pstrągi.
  5. Wrzucam to wszystko do piekarnika, na 200 stopni, na 20 minut, po czym układam pociachane na pół truskawki i zapiekam jeszcze 10 minut.
  6. Gotową potrawę posypuję pociachanym szczypiorem.

Kochani, potrawa palce lizać. Podaję to z drobną kaszą i surówką.

4 komentarze do “Zduńskowolski pstrąg mojej mamy

  1. Dzięki za przepis Pawle jeszcze dziś jadę po pstrąga. Pozdrawiam i życzę miłego wekendu.Ja planuję dłuższą wycieczkę rowerową po okolicznych lasach

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.