Coś na dobranoc – TYLKO DLA KOBIET

Chciałam, aby mnie pieścił, przytulał, głaskał, dotykał, muskał delikatnie opuszkami palców każde miejsce mojego bezbronnego ciała. Jak to dobrze spotkać mężczyznę, który wie, czego pragnie kobieta. A nie takiego żubra, który pragnie zaspokoić tylko swoje pożądanie.

Delikatnie przesuwał wargami wzdłuż mojej ręki, czubkiem języka delektował się moją szyją, polikami, ustami… odlatywałam w jego pieszczotach…

Połykałam go całego swoim rozanielonym wnętrzem. Moja psychika zadziałała… tyle lat funkcjonowało tylko moje ciało, a teraz cały umysł, serce, uczucia, całe moje wnętrze czuło spełnienie snu… sen na jawie… która kobieta nie chciałaby przeżyć takiego spełnienia?

Księżyc, który był świadkiem naszej miłości, rzucał swój blask na nas… na wtulone w siebie ciała, na dygocące serca….

Widziałam rozlany atrament nieba, migocące gwiazdy i ten księżyc…

Dobrej nocy życzyłam wszystkim, dobrej nocy całemu światu… spokojnych snów w domach z betonu… kolorowych snów podrobionej miłości… lubieżnych snów miłości stęsknionej…

Tyle lat czekałam na mężczyznę, który zabierze mnie na bezkresne łąki, na pola zielone, uniesie w chmury, w błękit nieba wysoko, wysoko….

Doczekałam się, bo każdy się doczeka…

Jeśli miłość istnieje, to ona przyjdzie…

Gdy jesteśmy młodzi, czarujemy się naprędce skleconymi przejawami tego uczucia… a ono najczęściej szybko przemija… dopiero jak mamy trochę lat za sobą i doświadczeń w plecaku, dopiero wtedy potrafimy rozpoznać miłość… zaufać i być obdarzonym zaufaniem… miłość, ta najwspanialsza miłość, przychodzi późno…

Jego dłonie przesuwały się po moich plecach, niżej, do bioder… byłam bezbronna…

3 komentarze do “Coś na dobranoc – TYLKO DLA KOBIET

  1. Oczywiście bardzo bym chciała …..tak jak napisałeś; do tej pory funkcjonowało moje ciało, teraz na moje utrapienie odezwało się moje serce …moje zmysły ….a taki miałam spokój…przez ponad 30 lat wyparłam wyrzuciłam ,postanowiłam być sama i było mi dobrze teraz nie jest mi dobrze, nie jest mi ani trochę dobrze…. nic mnie nie cieszy ,potrzebuję bliskiej osoby… dotyków wtulenia się w kogoś kochanego ,nagle poczułam że jeszcze mogłabym kogoś uszczęśliwić ….otrząsam się z tych myśli …próbuję sama sobie to wybić z głowy i co…i nic …na to nie ma lekarstwa a jest jak choroba ….

  2. Witaj Pawle, nie zgadam sie z Twoim stwierdzeniem, ze do prawdziwej milosci trzeba byc dojrzalym czlowiekiem, ze ona przeychodzi w wiekiem, z doswiadczeniem zyciowym. Moja wielka milosc przezylam w wieku 16 lat. Pokochalam bez pamieci, cala dusza. On byl pierwszym moim chlopakiem. 3 lata bylismy para, po czym slub. 25 lat bylismy malzenstwem. On juz nie zyje. Uwazam, ze do prawdziwej milosci, nie potrzeba ani doswiadczenia zyciowego ani wieku. Wystarczy tyko ze… spotka sie tego, ktory jest nam przeznaczony. Doswiadczenia potrzeba natomiast, zeby naprawde umiec przezywac doznania sexualne. On byl 6 lat starszy i doswiadczony, nauczyl mnie krok po kroku wszystkiego, tak ze doszlam do perfekcji. Nasz sex, to byl prawdziwy raj na ziemi: nie istnial czasu, nie bylo przestrzeni, istnial tylko on i ja. Wydaje mi sie, ze aby sex mogl byc naprawde wspanialy, potrzebna jest rowniez prawdziwa milosc (przynajmniej u kobiety). Niektore kobiety maja setki partnerow seksualnych w ciagu zycia a jestem pewna, ze nie doznaly tego, czego ja doznawalam najpierw z moim chlopakiem a pozniej mezem. Kochalam i bylam kochana, czulam sie przez niego kochana. To byl ten, ktory byl mi przeznaczony. Mamy 2 synow i pomimo ciezkich chwil, zawsze dawalismy sobie rade, bo wiedzialam, ze zawsze moge na niego liczyc, ze nie opusi mnie w potrzebie. To byl ten wlasciwy mezczyna i dlatego wszystko bylo takie piekne a wszystkie ciezkie chwile udawalo sie pokonywac. Zycze wszystkim kobietom, zeby spotkaly tego jednego, jedynego, wymarzonego ale przede wszystkim im przeznaczonego. Pozdrawiam. Halina

  3. Największym darem człowieka jest miłość, nie zawsze udaje się nam odnalezć prawdziwą.Opisałeś przeżycie pięknej miłości, która Nas uszczęśliwia…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.