NIE CHCĘ BYĆ W TAKIEJ EUROPIE

„Socjalizm to nie tylko kwestia robotników, to również kwestia ateizmu wznoszącego wieżę Babel, oczywiście, bez Boga, nie dla wzniesienia się do niebios z ziemskiej niziny, a raczej do obniżenia niebios do ziemskiego poziomu” – pisał Fiodor Dostojewski w „Braciach Karamazow”.

Przeczytałem po raz kolejny tę niesamowitą powieść, o której Albert Einstein stwierdził, iż to najlepsze dzieło w literaturze światowej. Po 30 latach odkryłem w niej zupełnie nowe treści. Cytowane zdanie utkwiło mi szczególnie w pamięci ze względu na raj, który sobie zgotowała Francja, kraje Beneluxu, Niemcy… raj ulic zapełnionych wojskiem z karabinami, bo wieża Babel (nie mam zupełnie nic do ludzi różnych ras, kultur i religii) pojawiła się w Europie Zachodniej. No bo jeśli odejdzie się od swoich korzeni, jeśli się pójdzie za daleko, to nie dziwota, że – tak jak Starożytny Rzym – najadą nas brodaci, czyli barbarzyńcy. I najechali, bo się chciało utworzyć socjalistyczny kraj bez Boga. Burzy się kościoły, a stawia meczety.

Ten nasz peerelowski socjalizm nie miał zupełnie nic wspólnego z tym zachodnioeuropejskim. Ten nasz, jak myślę, był bardziej konserwatywny w kwestiach moralności, kulturowości… i chociaż to brzmi absurdalnie, to w porównaniu do socjalizmu zachodnioeuropejskiego, był chyba lepszy. No, ale to był pseudosocjalizm… albo pseudomarksizm – bo Stefan Kisielewski przez wiele lat twierdził, że polityka pezetpeerowska nie ma nic wspólnego z dziełami Marksa czy Engelsa. Już bardziej ten Zachodni miał wspólny mianownik…

Dostojewski pisał o socjalizmie budującym wieżę Babel, która to biblijna wieża stała się symbolem pomieszania języków i wielkich konfliktów. No i ten rosyjski pisarz przepowiedział sto lat temu wizję ulic krajów Zachodniej Europy.

Od zawsze byłem antysocjalistą. Słowo „kapitalizm” brzmi w moich uszach dobrze. Oznacza tyle – weź się bracie do roboty, a nie czekaj aż ci socjalista da zasiłek, zapomogę pracę, mieszkanie… Nikt nic nikomu nie daje, bo na tym wartość człowieka polega, że ma ręce i głowę do pracy, a dzięki temu odczuwa wartość swojego człowieczeństwa, bycia mężem, ojcem…

Generalnie jestem konserwatywnym-liberałem. Cenię sobie wartości obiektywne i wolność jednostki do samostanowienia i działania. Wiem, wiem – powiecie, że świat jest zepsuty i tak się nie da. No cóż. Ja i tak jestem antysocjalistą, a szczególnie nie lubię budowniczych wieży Babel. Wieża Babel uczyniona przez współczesnego człowieka to piekło… niebiańskie klimaty zastąpiono ogniem piekielnym. Socjalistyczna Europa… fuj. A Unia Europejska? Toż to socjalizm do entej potęgi.

3 komentarze do “NIE CHCĘ BYĆ W TAKIEJ EUROPIE

  1. Może ma tak być, może dzieje się tak cyklicznie,jak obserwować w większej perspektywie ,to wiemy,że kultury upadają,a na ich zgliszczach budują się nowe,tylko,że przykro mi widzieć i doznawać końca naszego świata,..
    Pewnie i przekleństwem jest,,Obyś w ciekawych czasach żył,”..:Wieża Babel, zawsze symbolizowała zło,a w końcowej i ostatecznej fazie kataklizm,.Globalizm zabija indywidualność ,człowiek staje się trybikiem w diabelskiej machinie,to już pędzimy gdzieś ku zagładzie,… Smutne,to,..

  2. Nie przeczytałem „Braci Karamazow” (w ogóle niewiele przeczytałem), jednak od chwili zapoznania się z Pana tekstem korci mnie, by zadać Panu pytanie. Otóż: Dlaczego aż tylu naszych rodaków wyjechało do krajów Unii i mieszkają tam, pracują, zarabiają, tam rodzą się im dzieci, zarobione walory lokują na kontach w kraju, nie chodzą do kościoła, nie myślą o powrocie, mają od 20-u do 40-tu lat – Ich najlepszy czas.
    Dokonali wybory – wyjechali z upadłego kraju do upadającej Unii, choć nie uwierzę by nie słyszeli o Wieży Babel. Jak pojąć takie niekonsekwencje, takie nietrafione wybory?
    Wiem, to nie Pana narracja, a moja – z przekory.

    • Pisząc ten felietonik przejaskrawiałem celowo, aby wywołać polemikę. Dlatego bardzo Panu dziękuję za komentarz. Pisze Pan: „wyjechali z upadłego kraju do upadającej Unii” – a przecież ten „upadły kraj” (czyli Polska) należy do UE i jest też w Europie. Te emigrujące osoby przemieściły się jedynie pomiędzy krajami, ale dalej są w lewacko-socjalistycznej UE. Przemieściły się na zasadzie naczyń połączonych – poszli za chlebem (Henryk Sienkiewicz ponad sto lat temu napisał taką dramatyczną nowelę „Za chlebem”). Nasi polscy emigranci poszli tam, bo tam wyższe zarobki i wyższe zasiłki na dzieci… nic nowego. Tylko że nie samym chlebem człowiek żyje – jak mówił Jezus z Nazaretu. Pieniądze często są dla ludzi ważniejsze niż zagrożenie, niebezpieczeństwo itp. A Wieża Babel im nie przeszkadza… wszak i tym ludziom biblijnym nie przeszkadzała, gdy ją budowali, a potem skutki były opłakane…
      Mnie nie chodziło o chodzenie do kościoła, ale o Boga i świat wartości obiektywnych, które socjalizm od dziesiątek lat odrzuca. U nas meczetów się jeszcze nie buduje i nie burzy kościołów, tym różnimy się od radosnej Francji, w której stan wyjątkowy obowiązuje już od kilku miesięcy.
      Jeszcze raz dziękuję za piękny komentarz.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.