TRÓJKĄT NA PLAŻY – opowiastka TYLKO dla dorosłych

Nie wiem, jak to się stało, że biegliśmy plażą, trzymając się za ręce, aby wykąpać się w morzu pod gwiazdami. Było bardzo ciepło. Gdzieś w dali błyskała latarnia. A we mnie wszystko wirowało, nawet nie tyle od alkoholu, co właśnie od tej tajemniczej upojności, od tej bliskości dwóch mężczyzn. Śmialiśmy się, wskakując nadzy w morskie fale.

A zaczęło się całkiem niewinnie. Tego dnia przed południem spotkaliśmy dwóch kolegów Marka, mojego męża, którzy również przebywali w naszej nadmorskiej miejscowości. Byli to jego starzy znajomi z dawnej pracy. Starsi od nas o kilka dobrych lat. Widziałam, jak błyszczały im się oczy na mój widok, co – oczywiście – bardzo mi się spodobało. Lubię być otaczana pożądliwym wzrokiem mężczyzn, cieszę się, że Marek wtedy czuje się taki ważny i dumny.

Rozmawialiśmy na ulicy kilka minut, po czym umówiliśmy się na wieczorne tańce do świetnej knajpki mającej taras na plaży. Uwielbiam tańczyć, więc nadarzała się okazja, że wreszcie się dobrze pobawimy. Mój mąż bowiem, owszem, tańczyć lubi, ale długo nie wytrzymuje. Ja zaś potrafię tańczyć do białego rana.

Na imprezę ubrałam się w obcisłą, krótką sukieneczkę, która uwypuklała moje kształty. Żałowałam tylko, że nie pobawimy się długo, gdyż Marek umówił się z rybakami, że popłynie z nimi na nocny połów na kutrze.

Czerwone słońce zatopiło się w morzu i zabawa rozpoczęła się na dobre. Panowie prosili mnie do tańca po kolei. Nowość działała na mnie piorunująco, jeden był bardziej przystojny od drugiego, a mimo wieku, mieli doskonałą kondycję. Sączyłam drinki, panowie pili wódkę. Marek po kilku kieliszkach nie miał już ochoty na tańce, ale ja i tak miałam „pełne ręce roboty”, bo Panowie chyba oszaleli na moim punkcie.

Z każdym tańcem czułam, że pozwalają sobie na coraz więcej. Czułam szum alkoholu w głowie, radość tańca i lekkie podniecenie. Dlatego nie sprzeciwiałam się ich dłoniom wędrującym podczas tańca w różne części mojego ciała… ale jak to w tańcu… wszystko dozwolone.

Przed godziną 24 Marek zdecydował, że zostanę z jego kolegami, a on pójdzie do rybaków i popłynie na nocny połów. Widziałam w ich oczach błysk radości, ale i oni widzieli we mnie ogromną potrzebę dobrej zabawy. Tańczyliśmy jeszcze jakiś czas, a potem oni zaproponowali, abyśmy zanurzyli się w morzu. Początkowo się wzbraniałam, ale po jeszcze kilku tańcach i drinkach, uległam.

Pobiegliśmy plażą daleko od ludzi. Latarnia błyskała, a muzykę było słychać coraz ciszej. Zrzuciłam z siebie sukienkę, ale wtedy oni pomogli mi rozebrać się całkiem. Mówili, że nago jest najlepsza kąpiel. Nie miałam siły protestować.

A potem to się stało. Ich dwóch i ja. Szaleństwo. Sama tego chciałam. Nie potrafiłam się pohamować.

W pokoju leżałam na łóżku i dochodziłam do siebie. Nie mogłam zasnąć. Czułam się wstrętnie. Zdradziłam Marka w tak idiotyczny sposób. Czekałam aż wróci, chciałam mu to zaraz powiedzieć. Nie mogłabym żyć w kłamstwie wobec mężczyzny, którego kocham i darzę wielkim uczuciem.

8 komentarzy do “TRÓJKĄT NA PLAŻY – opowiastka TYLKO dla dorosłych

  1. Taki

    Wstrętne… Nie dość, że zachowała się jak dziwka, to jeszcze chce powiedzieć mężowi… Z takim czymś trzeba żyć dalej z wyrzutami na sumieniu i nie ranić kochanego człowieka….

  2. Opowieść dobra, ale nie wiem jak ona ma zamiar si wytłumaczyć przed mężem. …on jej zaufał zostawiając z kolegami, oni też bezczelnie wykorzystali żonę swojego kolegi. …moim zdaniem cała trójka tego chciała, niech teraz odpowiadają za swoje czyny. …

  3. Alkohol zdziała cuda…..Oni po prostu wykorzystali moment….Ona też nie pozostaje bez winy, a mąż chyba też widział co się dzieje przed wypłynięciem na połów……Wszyscy ponoszą winę . Jak dobrze , że nie piję alkoholu 🙂 A tańczyć uwielbiam ….

  4. opowieść świetna…. spotkanie….miłe towarzystwo…alkohol…swoje zrobiło…zatracenie się? …..potem czara goryczy przelała się jak wytrzeźwiała…… …… postanowienie… powie mężowi….. czyli nie całkiem była pijana…. skoro pamięta…..chwila zapomnienia i piętno zdrady na resztę życia….. nie sądzę żeby powiedziała mężowi…zanim wróci z ryb…..przeanalizuje za i przeciw…..wybierze wygodne życie u boku nieświadomego męża……

  5. Nie rozumiem ..Zabawa zabawa ale.

    powinna pójść z mężem..Obawiam się że Straciła wartościowego człowieka..Tak myślę..Nie warto dla tych kilku chwil ..
    Smutne

  6. Epizod z alkoholem. No i co? Żałowała, gdy wytrzeźwialła, czy on musi o tym wiedzieć? Nie powinien. I ona też musi o tym szybko zapomnieć, a gdy znów będzie alkohol przy zabawie niech go nie pije i trzeźwo myśląc nie zrobi niczego co mogłoby zniszczyć jej małżeństwo. Opowiastka pouczająca, zdarzająca się w życiu realnym 1na milion. Takie przygody mają częściej mężczyźni i nie uważają tego jako zdradzanie swojej żony. Ale gdyby zroiła to żona, rozwód murowany.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.