Nie prowokować bliźnich

Na pewno każdy z nas ma świadomość tego, że o wystąpienie w człowieku zazdrości nie jest trudno. Widzimy ją u znajomych, a czasami łapiemy się na zazdrości swojej wobec innych. Nie zaprzeczajmy, nie uwierzę, że raz do roku nie poczujemy ukłucia w sercu z powodu drobnej nawet zazdrości. Ale nie o tym chcę pisać. Chciałem się podzielić swoimi przemyśleniami odnośnie takiego postępowania, by do zazdrości i zawiści nie doprowadzać bliźnich.

Musimy przede wszystkim uważać na to, aby nie prowokować swoimi sukcesami lub zaletami (prawdziwymi lub zmyślonymi) innych ludzi. Nawet jeśli nie mamy żadnych wyraźnych oznak słabości (np. pociągu do alkoholu), nie spotykają nas niepowodzenia (zdradzająca żona, zatrzymany awans, dziecko się źle prowadzi), to powinno się wymyśleć jakoweś „złe rzeczy” i zacząć je rozpowszechniać wśród znajomych. Można na przykład głosić, że jest się babiarzem albo – odwrotnie – straciło się ochotę na seks, można mówić, że psuje się nam samochód bez przerwy itp. itd.

Zarówno nas, jak i innych drażni brak słabości czy nadmierna, wyzywająca cnotliwość człowieka. Budzi zazdrość, zawiść, często agresję w postaci słownych komentarzy, różnorodnych złośliwości. A jeśli nie wymyślimy sami sobie jakiś słabości czy niepowodzeń, to ludzie nam je przypiszą, często dużo gorsze niż byśmy zrobili to sami. Bywa, że i my czynimy podobnie, chociaż nawet tego najczęściej nie kontrolujemy. Bo łatwiej jest komuś współczuć niż cieszyć się z jego sukcesów.

3 komentarze do “Nie prowokować bliźnich

  1. Zazdrość jest nieodzowną towarzyszką naszego życia. Bywamy zazdrośni o partnerów, o to, że komuś lepiej się żyje niż nam, że ma więcej pieniędzy, więcej wie, ma lepszą pozycję społeczną czy zawodową. Oczywiście my sami także poprzez swoje zachowanie – celowo bądź nie – wywołujemy u innych zazdrość. Kiedy się o tym dowiadujemy, czasem odczuwamy satysfakcję, a nawet dumę – przecież okazaliśmy się pod jakimś względem lepsi od innego czy innych. Najbardziej zazdrosne stają się osoby, które mają niskie poczucie wartości, nadmiernie angażują się w związki, są skoncentrowane na sobie i na własnych uczuciach, nie mają zainteresowań i czasu na przyjemności, mają tendencje do podpinania się pod czyjeś życie. Chora zazdrość jest więc ściśle związana z brakiem poczucia własnej wartości i tożsamości. Ci natomiast, którzy wierzą w siebie i czują się pewni, nie dadzą się jej zwieść.

  2. Lepiej nie mówić o swoich sukcesach, przyjaciele są wrazliwi,a gdy nam gorzej,to oni czują się lepiej ,mogą współczuć,czasem pomóc ,,Dobrze się czują obijając się jakby w lutrze naszych niepowodzeń ,to chyba jest normalne,,może nie moralne,ale tak,to działa niestety mam przykład niby niewinny ,a jednak,..Moja mama była bardzo chora i umierająca prawie,a w tym samym czasie zmarła jej młodsza siostra, nie wiedzieliśmy jak,to powiedzieć,czy powiedzieć, czy ta wiadomość nie zaszkodzi,a powiedzieć trzeba było, bo już do nas zjechali żałobnicy,. Powiedziałam.. ,Mama bardzo płakała,ale gdy powiedziałam takie zdanie,..<,Tak ciężko chorowałaś, lekarze nie dawali nadziei, jesteś starsza,ale Ty żyjesz,,..",. Pomogło,te słowa magiczne,ale Ty żyjesz"Jak niewiele trzeba ,aby uszczęśliwić osobę , stawiając na przeciw czyjegoś nieszczęścia,.Wszystko jest względne,ale wszystko ma swoją wartość

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.