TESTAMENT MÓJ – zbliżam się do odejścia

Kiedy jeszcze byłem bardzo młodym człowiekiem, stanąłem przed wyborem dwóch dróg. Jedna z nich była szeroka, ubita i często uczęszczana. Druga natomiast była wąska, porośnięta chaszczami i trawą, widać było, że rzadko ktoś nią idzie. Ja byłem młodziutki, a młodość ma to do siebie, iż buntuje się przeciwko wszelkim formom konformizmu. Wybrałem więc tę drugą, wąską, rzadko uczęszczaną drogę.

Chociaż może to nie tylko młodość na mnie wpływała, bo miałem wielu znajomych, którzy od razu szli drogą szeroką. I bardzo dobrze, każdy wybiera taką drogę, jaka mu pasuje.

Jednak konsekwencje wyboru tej drogi przenoszą się na życie dorosłe. Ci z szerokiej drogi wpadli na autostradę, a ja dalej tułam się wąskimi, krętymi ścieżkami. Tylko dlatego, że buntowałem się przeciwko konformizmowi, przeciwko ustalonym regułom, przeciwko zasadom. Wydawało mi się, że jedynie twórcze, a nie odtwórcze życie ma sens. Dzisiaj, gdy jestem już stary, wiem, że nie zawsze tak jest. Czasami zwykłe naśladownictwo, czyli szeroka droga, daje nam większe poczucie bezpieczeństwa, a tym samym poczucie wartości, prowadzi do kolejnych dyplomów, kariery, pieniędzy… i dobrze. Tak zapewne powinno być.

No, ale co ja zrobię, że poszedłem inną drogą? Czasu nie cofnę, ale nawet bym nie chciał. Wybrałem drogę, na której rzadko kogoś spotykam. Pewnie, że jak już się spotkamy, to nie możemy się rozstać. Mamy sobie tyle do powiedzenia. Wymieniamy się swoimi doświadczeniami, dzielimy bogactwem wnętrza. Dla nas bowiem liczyło się to, co wewnętrzne, a nie zewnętrzne. To, co piękne, a nie śliczne. To, co wzrusza serce, a nie napełnia li tylko kieszeń. Dodam jedynie, że nikogo nie oceniam ani nie potępiam, każdy ma prawo do podejmowania własnych decyzji wyboru swojej drogi życiowej.

Stało się więc tak, że głodem czasami przymieram, że brakuje mi dóbr materialnych, ale te braki doskonale rekompensują mi problemy, trudności, kłopoty, w które wpycha mnie moje serce, moje uczucia. Wybrałem indywidualizm, drogę swobody, bo wydawało mi się, że tu znajdę wolność. Znalazłem ją, chociaż jest ona obarczona rozterkami, dylematami, bólem, cierpieniem, a nierzadko poczuciem tragedii i nicości.

Zawsze chciałem być blisko sztuki. W młodości fascynowała mnie sztuka współczesna, która ma na celu wzbudzać ból egzystencjalny, ma wstrząsać i budzić do życia poprzez zaskoczenie, burzenie utartych schematów. Dzisiaj, bliższa mi jest sztuka oparta na pięknie, zachwycająca swym uporządkowaniem. Ale gdzieś łączą się we mnie te dwa rodzaje sztuki. Wstrząs i piękno.

Czy dla sztuki warto poświęcić swe życie? Czy wstrząsająca śmierć może być dziełem sztuki, jeśli pobudzi odbiorcę do refleksji?

Każdy z nas idzie swoją drogą, dlatego tak pięknie się różnimy. Nie róbmy z tych różnic przyczyny do kłótni i awantur. Szanujmy się, rozmawiajmy, bo jesteśmy ludźmi. Człowiek godny to ten, kto nie podnosi głosu, nie daje się sprowokować do awantury, nie krzywdzi rozmówcy ciosami poniżej pasa, ale używa rozsądnych argumentów. Kochajmy się i szanujmy. Bardzo Was o to proszę…

16 komentarzy do “TESTAMENT MÓJ – zbliżam się do odejścia

  1. Ja tez zawsze szłam tą wąską drogą. …czasami żałuję, ale nie cofne czasu. ….dla mnie najważniejsze jest to, żeby się szanować, pieniądz jest potrzebny ale jak widzę chciwość ludzką, to nie żałuję. …nie żałuję nikomu nic ani nie zazdroszczę. ….pieniądz czasami tak gubi ludzi, ogłupia. ….ale to ich wybór, …..jak piszesz powinniśmy się szanować, kochać, ale nie zawsze tak jest. …życie jest bardzo kruche. …ludzie nie zdają sobie sprawy, że dziś są a za chwilę juz nie ma ich. …pozdrawiam Cię serdecznie. ..

  2. Witam.Paweł no świetnie !! gratuluję.Wolę Cię oglądać i słuchać na wizji niż czytać. Masz duże zdolności aktorskie.
    Potrafisz ( przynajmniej mnie ), oderwać mnie od rzeczywistości wsłuchując się w Twoje słowa na chwilę zapominam co wkoło mnie się dzieje.Kochajmy się szanujmy …..Boże jak na co dzień tego brakuje w rodzinach,naszym kraju i świecie.Obserwując to życie na co dzień jestem przerażona,pędem życia,gonitwą za pieniądzem,omijanie drugiego człowieka,jego problemów……..Mieliśmy (przyjaciół) tak nam się wydawało kilka lat temu,jak byliśmy na podobnym poziomie finansowym……..a teraz jak, Oni doszli sposobem do dużych pieniędzy ,,już nie mają dla nas czasu,nie możemy razem jechać na wakacje ,jak kiedyś, a dlaczego ? a no dlatego że nas nie stać na pobyt w wakacje w 5 gwiazdkowym hotelu a ich TAK. Ja im nie zazdroszczę ,ale często wspominam czas jak byliśmy razem.Było super,a teraz już Oni wybrali takie osoby które są na ich poziomie finansowym.Smutne to,ale tak jest.My się cieszymy z dzieci wnucząt i tego co mamy,bo wiem ze inni tego nie mają.Oby tylko zdrowie naszej rodziny było w porządku,to będzie ok bo ja i tak,mimo wszystko , KOCHAM LUDZI.

  3. Dla sztuki na pewno nie warto poświęcić życia, choć życie bez sztuki byłoby niczem…;-)
    Ludzie od zawsze stawiali sobie pytania dotyczące sensu życia i kiedy myślę o tym, co naprawdę ma sens, bo dyplomy, kariery i kasa to na bank nie TO, dochodzę do wniosku, że im bardziej jest się sobą, bez grania żadnej z tych społecznych ról, tym bardziej jest się szczęśliwym i wolnym !!! Dopiero niedawno na to wpadłam, choć chyba jestem Twoją rówieśniczką ha-ha-ha :)))))))))))))))))))))))

  4. Moźe juź się powtarzam, ale uważam,że największa jest sztuka žycia.Sztuce warto się poświęcać, ale trzeba dbać i o inne wartosci.Wszelkie dzieła bedą miały sens tylko wtedy , kiedy będą docierać do odpowiednich odbiorców i wpływać na ich źycie.Wąskie drogi cześciej prowadzą do Boga.Użytkownicy szerokich dróg zapominają, że są też tacy co wybrali te węższe dróźki.Nim wjechali na te autostrady często torowali sobie drogi łokciami itp.Potykali kogoś po drodze i nie zwrócili na to najmniejszej uwagi.Autostrady też się kończą , i co dalej?Mój testament bardzo podobny go Twego.Pokonywać trudności, iść wolniej, być wolną od przywiązań, móc spojrzec wszystkim w oczy i wyraźać swoje wolne myśli.Szacunek dla innych to podstawa bycia.

  5. Sztuką jest zdobywać szczyty.Sztuką jest osiągać cele dla których źyjemy i które kaźdy z nas ma.Jest to mądre,wspaniałe.Przez to uczymy się chodzić po tych (róźnych )ścieźkach.Po czym musimy wybrać jedną z nich umiejętnie.

  6. Tutaj powiedziales co waznego mianowicie ,,kochajmy sie i szanujmy ,, obecnie w tym zagonionym swiecie za kasa za przyjemnosciami malo jest, w malzenstwie w rodzinach i nawet tutaj jak obserwujemy siebie, jest brak tych najwazniejszych cnot ktore sa potrzebne kazdemu z nas do zycia nawet do pokonania przeszkod -zycze szczescia i dalszych realizacji dobrych zyciowym przemyslen a sa warte przeczyrania i wysluchania -pozdrawiam

  7. Pieknie Pawelku…Bo w zyciu trzeba byc SOBA..Tez kocham poczucie wolnosci..To ze moge decydowac sama ..Nie zawsze jest to mozliwe ..jestesmy zwiazani z ludzmi ..Warto rozmawiac ..i trzeba .Cale zycie dokonujemy wyborow .Tylko czy zawsze slusznych..nie sadze ..Jednak mamy prawo do bledow .Nikt nie jest idealny .Wazne,by zyc w zgodzie z wlasnym sumieniem..Zyc tak by nikogo nie krzywdzic ..UCZYMY SIE ZYC CALE ZYCIE ..

  8. Pawle. bardzo miło słucha się Ciebie i jest to takie piękne i prawdziwe , jesteś nie samo wity , masz piękny talent aktorski wspaniale jest Cię słuchać -Pozdrawiam cieplutko.

  9. …to piękne i prawdziwe, ja idę podobną drogą…chociaż niestety zdarza się, że ulegam prowokacjom.. przecież to takie ludzkie. Pieniądze i dobra materialne??…warto je mieć, pomagają w życiu…ale nigdy nie były moim Bożkiem. Dziękuję za to przesłanie na koniec 2017 roku.. 🙂

  10. No cóz po tym co wysłuchałam brak mi słów by opisać to co do mnie dotarło,jesteś nie do podrobienia,to cudowne móc odejśc zabierajac miłosc ze soba.Długo by pisać a tym co mówisz ale dla mnie zrobiłeś dużę pouczenie o zyciu…Wielki Szacun :)pozdrawiam.

  11. Mądrość życia – to wiedzieć co ważne i wybierać najważniejsze, jeśli przekorny los nam pozwoli… Małym się cieszyć, nie czynić zła, być przyzwoitym, rozsiewać dobro, bo ono wszak, satysfakcję nam da i rośnie w oczach tych, którzy nie mają tzw. uczuć wyższych, nazywanych – człowieczeństwem…Błądzenie i kręte ścieżki, ludzkim przywilejem, ważne by wyciągać z błędów wnioski i nie brnąc z uporem osła w zaparte dla mamony i poklasku…Pozdrawiam serdecznie, cenię sobie Twoje dobre intencje i pisanie lekkim piórem – gratuluję Pawełku!
    http://reduction-image.com/mpeg-creation2/temp/f78c3161dc63fc4801f1e53b6d0f0494/indexweb.htm

  12. jpawlicka34@gmail.com
    Witam Pawełku…zaskakujący jest tytuł..Mój testament..daje do myślenia..
    Każdy z nas kiedyś stanął przed wyborem własnej drogi…nie rzadko trzeba było zawracać.
    Próby buntu pomagały..dodawały energii…Cudownie to nam przekazujesz..gestykulacja, mowa
    całym sobą …pokazują jak głęboko to przeżywasz…Nauczmy się kochać bliżniego…pokochajmy siebie
    a będziemy kochać innych..
    Biski jest mi wiersz Roberta Frosta .”.Dwie drogi w żółtym lesie „…to Was łączy..
    Serdecznie pozdrawiam…Szczęśliwego Nowego Roku Pawełku…

  13. Wiwat bardzo pozytywny CZLOWIEKU,JAKIM JESTES PAWELKU I JAK PRZEDSTAWIASZ SWOJA RODZINKE,PODZIWIAM CIE! ZYCZE SPORO PONAD STO LAT ZYCIA W DOBRYM ZDROWIU,MILOSCI,RADOSCI,SZCZESCIU! SERDECZNIE POZDRAWIAM CIEBIE I TYCH,CO KOCHASZ.SZCZESLIWEGO NOWEGO ROKU 2018 !!!

  14. Kochać i szanować może tylko ten, który nosi to uczucie w swoim sercu… Często jednak jest ono zapełnione czymś, co utrudnia, aby te wartości w nim się znalazły. Często dopiero pod koniec życia jesteśmy zdolni zastanowić się co tak naprawdę jest w życiu ważne i co daje nam szczęście….

  15. zapomniałabym… Dla sztuki na pewno warto poświęcić życie… prawdziwa sztuka jest nieśmiertelna… Gdy Bóg obdarza talentem, to byłoby grzechem go nie wykorzystać….

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.