MIŁOŚĆ NA SKRAJU LASU – część 9 – opowiastka dla dorosłych

Teraz, doświadczona wszystkimi wydarzeniami minionego roku, nie potrafię płakać. Uodporniłam się, chciałabym mu tylko pomóc. Nic więcej. Chociaż wiem, że ja niewiele mogę zrobić, to on musi wreszcie stanąć na twardym gruncie i uporządkować życie. A co tu dopiero mówić o znalezieniu sensu życia. Krzysztof to bardzo wrażliwy człowiek. Z jego opowieści wynikało, że żona mogła mieć już go dość, jego wszystkich uzależnień, a z drugiej strony weszła w jakiś dziwny romans, który zapełnił jej życie. Wyprowadził się od niej, licząc, że jej to minie, że poprosi, by znów byli razem. Ona jednak wniosła pozew o rozwód. I ten rozwód rozwalił go totalnie. Zaczął się miotać. Kiedy to minie?

Czytaj dalej


MIŁOŚĆ NA SKRAJU LASU – część 8 – opowiastka dla dorosłych

Siedzieliśmy do późnej nocy, więc rano pospaliśmy sobie dłużej. To znaczy ja z Krzysztofem, bo Artur wcześniej poszedł na mszę świętą do kościoła, a po powrocie przyrządził śniadanie. Jak zwlekliśmy się z łóżek, w domu roznosił się zapach kakao i świeżego pieczywa. Zarzuciłam na siebie szlafroczek i zasiadłam do stołu, bo byłam głodna. Po chwili przyszedł też Krzysztof w pidżamie. Pałaszowaliśmy bułeczki z białym serem, który wczoraj przyniósł Artur od leśniczego i z jego konfiturami leśnymi.

Czytaj dalej


MIŁOŚĆ NA SKRAJU LASU – część 7 – opowiastka dla dorosłych

Przecież nie przytulałam się do mężczyzny od kilku lat. A w ten sposób, w takim stanie zakochania to nawet kilkanaście. Jaka to rozkosz wtulać się w silne ramiona, cała sobą, tak mocno, do końca i czuć błądzące po plecach gorące dłonie. Pieścił mnie przez koszulkę nocną, tak delikatnie, jakby się bał, że zrobi mi krzywdę. Objęłam go mocno. Chciałam mu dać największą rozkosz, na jaką tylko byłam zdolna. Uniosłam się na palcach, aby swoimi spragnionymi wargami poczuć smak jego ust.

Czytaj dalej


MIŁOŚĆ NA SKRAJU LASU – część 6 – opowiastka dla dorosłych

O mało nóg nie połamałam. W dość krótkiej chwili przeleciało mi przez głowę dużo różnych myśli. Przyjechał, ale z kim? Dostrzegłam bowiem jakąś męską postać w samochodzie.
Gdy otwierałam bramę, podszedł do mnie Henryk i pożegnał się z promiennym uśmiechem.
– Powodzenia – rzucił krótko. – A gdyby coś złego się działo, to zjawiam się w minutę – dorzucił rozbawiony.

Czytaj dalej


MIŁOŚĆ NA SKRAJU LASU – część 5 – opowiastka dla dorosłych

Gdy dotarło do mnie, że to on telefonuje, nogi zrobiły mi się jak z waty. Usiadłam w fotelu. Serce mi dudniło, bo byłam przekonana, że telefonuje, aby zapowiedzieć swój przyjazd. On jednak zaczął bardzo kurtuazyjnie od przeprosin, że dopiero teraz dzwoni. Niestety, wcześniej nie mógł, bo miał wiele różnych, trudnych spraw. Potem jeszcze raz podziękował mi za pomoc i za gościnę. Powiedział, że takie zachowanie kobiety, mieszkającej na skraju lasu i przyjmującej nocą obcego mężczyznę w celu pomocy, nadaje się do filmu lub powieści.

Czytaj dalej


MIŁOŚĆ NA SKRAJU LASU – część 3 – opowiastka dla dorosłych

Przez chwilę dodawałam sobie odwagi. Położyłam dłoń na klamce i zamarłam. Czułam z jednej strony dziwność tej sytuacji, a z drugiej miałam motywujący mnie do działania ucisk w brzuchu. Ja potrzebowałam emocjonalnie i fizycznie mężczyzny, a byłam wtedy święcie przekonana, że on potrzebuje teraz kobiety. Wcale nawet nie do seksu, ale do przytulenia. Ale gdyby przy okazji coś się wydarzyło, to czemu nie.

Czytaj dalej


MIŁOŚĆ NA SKRAJU LASU – część 2 – opowiastka dla dorosłych

Po śniadaniu przeszliśmy do saloniku na kawę. Znów rozsiedliśmy się w fotelach. Rozpaliłam szczapy drewna w kominku i powiedziałam:
– W sumie to jesteśmy rówieśnikami, więc proponuję przejście na ty…
Wstał, podszedł do mnie. Wyciągnęłam w jego stronę rękę, pocałował mnie w dłoń i przedstawił się. Na imię miał Krzysztof.

Czytaj dalej


NAMIĘTNE POCAŁUNKI – opowiastka TYLKO dla dorosłych

Zasnęła wyciszona w moich ramionach. Oddychała równo. Spokojnie. Patrzyłem na jej pachnące i zmęczone ciało, nakryte do połowy puchową kołdrą. W blasku dogasającego w kominku ognia wyglądała anielsko. Czułem się taki szczęśliwy. Taki spełniony. Szeptała przed zaśnięciem, że jeszcze nigdy nie przeżyła ani takiego pożądania, ani wzlotu na tak wysoki szczyt z pięknymi widokami na całą okolicę. Nie kłamała. Doznałem przecież najpierw bijące z niej pożądanie, jej rozdygotane zmysły, a potem miałem w dłoniach jej gorące i sztywniejące ciało, dotykałem naprężającą się, jedwabistą skórę.

Czytaj dalej


Kręte i proste drogi

Autostrady to bardzo fajna rzecz. I nowoczesna. Można szybko, łatwo i przyjemnie dojechać na  miejsce; prosto i nieskomplikowanie, oszczędzając przy tym mnóstwo cennego czasu. Wystarczy tylko odpalić maszynę, wrzucić bieg i wcisnąć gaz. I do przodu, przed siebie, jak najszybciej. A jednak. Pomimo tych udogodnień, korzystam z autostrad, czy dróg szybkiego ruchu, tylko wtedy, gdy […]

Czytaj dalej


Nie ma bzykania bez miłości

Używamy czasami zwrotu „prawdziwa miłość” – tak, jakby mogła być miłość nieprawdziwa. Otóż, miłość albo jest, albo jej nie ma. Jeśli to nie miłość, to może to dopiero zauroczenie? lub stan zakochania? Bo Paweł z Tarsu napisał, że miłość nigdy się nie kończy. A jeśli się skończyła? No właśnie, to nie miłość się skończyła, ale ewentualnie zauroczenie, zakochanie, pożądanie… te stany nie przekształciły się w miłość i wyparowały.

Czytaj dalej