Kolekcjonuję koszule – rozmowy w drodze

– Co to za specyficzne hobby, to Twoje zbieranie koszul?

– To nie jest żadne hobby, po prostu lubię mieć swoje koszule?

– Ale dlaczego aż tyle?

– Myślałem, że taką dużą liczbą koszul wyleczę się z kompleksów przeszłości.

– Koszulami?

– Tak. Przez prawie trzydzieści lat nie miałem swoich koszul. Najpierw byłem w seminarium i tam koszule nie były mi potrzebne, bo miałem sutannę. Później przychodziła na świat kolejno moja trójka dzieci, więc generalnie dochody przeznaczało się na ich potrzeby. W mojej rodzinie zawsze dzieci były pod tym względem na pierwszym miejscu. Nie mówię, że dzieci miały wszystko, czego dusza zapragnie, ale kwestie dobrego odżywiania, odpowiedniego ubioru, wyjazdów wakacyjnych, czy innych elementów codzienności były istotne. Bardzo mi na tym zależało, więc cieszyłem się, że mogłem tyle zarobić, aby zapewniać dzieciom dobre fundamenty materialne.

– A zatem wcale nie chodziłeś w koszulach?

– Oj, miałem koszule. Ale nie swoje. Dostawałem koszule po kuzynie, który z nich wyrastał. Były dobrego gatunku, drogie, markowe, na które mógł sobie pozwolić, bo nie miał dzieci. Miałem też koszule po zmarłym wujku, który był pedantem, miał dużo porządnych koszul, w bardzo dobrym stanie. A więc koszule miałem, nawet przyzwoite, ale… one nie były moje.

– Teraz rozumiem. Zacząłeś zatem zapełniać szafę koszulami kupionymi sobie samodzielnie w sklepie?

– Właśnie tak. Chcę mieć chociaż dużo własnych koszul, bo nic więcej nie mam. Bo i nic więcej do szczęścia nie jest mi potrzebne. Jeśli chodzi o dobra materialne, to mam minimalne wymagania. Może dlatego, że i tak nie mam domu, samochodu czy innych droższych dóbr. Cenię sobie za to świat wartości duchowych, dobrze ukonstytuowaną hierarchię wartości, no i te „wyzwalające” koszule…

4 komentarze do “Kolekcjonuję koszule – rozmowy w drodze

  1. Ja nic nie kolekcjonuje. Ale jest chyba ważna zasada kolekcjonerska: ilość przechodzi w jakość. Musi to być taki zestaw, by można było z niego wyciągnąć jakiś wniosek: coś napisać czy opowiedzieć ciekawego. Należy mieć pomysł i wiedzieć, jak zbierać. A ty Pawle masz to coś w sobie i potrafisz to wszystko w ciekawy sposób opowiedzieć. Pozdrawiam serdecznie ☺

  2. Każdy człowiek ma swoje pasje i bywa,że kompleksy na jakimś punkcie. Ja też mam kompleks ,który mnie bardzo stresuje. Ale mam i pasje, zapewne mUzyka, jest moją największa pasją i to genetycznie mi się udzieliła. Kto zgadnie.,dlaczego w słowie MUzyka piszę U ” dużą literą ? Ja kocham swoje upodobania. Każdy z nas inaczej widzi wszystko co nas otacza, szczególnie przyrodę i architekturę. Ojej, się nadto rozpisałam, a o tych koszulach wyleciało mi z głowy. Ja uważam,że każdego mężczyznę najwięcej ubiera koszula,to taka rzecz męska :)) Pozdrawiam.

  3. Do Pawła :)) Czytam od niedawna tematy do komentowania, za co chcę podziękować, choć jestem zdumiona,że tak mało osób publikuje komentarze. Ciekawe tematy. Sądzę,że owe komentarze prowadziły by do dyskusji co byłoby całkiem przyjemne,bo nie zawsze zdajemy sobie sprawę z naszej racji.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.