Nie ma bzykania bez miłości

Używamy czasami zwrotu „prawdziwa miłość” – tak, jakby mogła być miłość nieprawdziwa. Otóż, miłość albo jest, albo jej nie ma. Jeśli to nie miłość, to może to dopiero zauroczenie? lub stan zakochania? Bo Paweł z Tarsu napisał, że miłość nigdy się nie kończy. A jeśli się skończyła? No właśnie, to nie miłość się skończyła, ale ewentualnie zauroczenie, zakochanie, pożądanie… te stany nie przekształciły się w miłość i wyparowały.

Jeśli o przyjaźni mówi się, iż beczkę soli trzeba zjeść, by poznać przyjaciela, to co trzeba zrobić, aby poznać miłość? Do miłości dochodzi się wolno, długo, cierpliwie… poprzez radości i smutki codzienności, poprzez wspólne rozwiązywanie problemów, poznawanie siebie i odpowiadania na swoje potrzeby… itd. itd.

No, ale to już wszyscy wiemy. Tymczasem ja chciałem napisać o tym, że nie ma bzykania bez miłości. Stosunek seksualny bowiem w okresie zauroczenia czy zakochania przypomina mi walenie przez kowala młotem w kowadło albo przejazd czołgu po ulicy stalowymi gąsienicami. Wiem coś o tym z autopsji.

Akt seksualny w miłości (nazywany najczęściej kochaniem) przypomina mi bzykanie miododajnej pszczółki albo – jeszcze lepiej – bezszelestny lot motyla. Miłość o duchowym wymiarze ubogaca, przemienia walenie w kowadło w bzykanie pszczółki. I tu mam doświadczenie.

I teraz mam pytanie? Kiedy stosunek seksualny będzie bzykaniem? Chyba dopiero po paru latach małżeństwa, po doświadczeniach związanych z tworzeniem domu, wychowywaniem dzieci… taka miłość w duchowym wymiarze ma raczej trudność z ukształtowaniem się w luźnym związku, nawet gdy partnerzy mieszkają ze sobą. Oni ciągle są narzeczeństwem. Ale nie można im odmówić tego, że zbliżają się do miłości, wszak poznają się, obdarzają wartościami, wspomagają.

Skoro bzykanie jest dopiero w miłości, to co jest w zauroczeniu? zakochaniu? Walenie młotem w kowadło?

No, ale jak młodzi ludzie, którzy zaczynają dopiero wspólne życie, mają bzykać, skoro jeszcze nie weszli w miłość?

Czy do bzykania dochodzi się tak, jak do miłości? Że wolno, długo, cierpliwie…?

Jakie macie doświadczenia na ten temat? Może się nimi podzielicie w komentarzu? Bardzo proszę.

2 komentarze do “Nie ma bzykania bez miłości

  1. Miłosc to bardzo szeroko rozumiane pojecie,na którą nie patrzy się tylko przez pryzmat aktu seksualnego. Miłosć ogarnia wszystkie aspekty życia codziennego. Od przytulania,poprzez akty seksualne do zwykłego szarego życia. Nie ma definicji słowa miłosć,bo miłosci nie da sie zdefiniować,to się zwyczajnie czuje.To są długie wieczorne rozmowy,to temat oczekiwań swojego partnera.Przecież dobieramy się z róznymi temperamentami,z róznymi oczekiwaniami Nie wolno mylic uczucia z pożądaniem,bo to własnie pożądanie sprowadza się do „bzykania” i do zaspokojenia własnych żądz i rozładowania seksualnego. Do miłosci dojrzewa się latami bez egoizmu :)…

  2. Sex jest częścią naszego życia,ale do tego powinniśmy dojrzeć. Kobiety,jako istoty bardziej uczuciowe , pragną współżyć z mężczyzną,którego pożądają,kochają, darzą uczuciem, być może jeszcze nie miłością, ale są zauroczone nim,podoba im się…… natomiast mężczyzna/nie każdy/ ,może ze względu na odmienną budowę mózgu, pragnie zaspokoić swe potrzeby i tutaj uczucia nie potrzebują uczestniczyć w jego sercu. Dzisiaj postęp techniki uczynił ,że dzieci niepełnoletnie już zaczynają życie erotyczne, bo zewsząd mają dostęp do tego typu aktów. Z kolei wiemy doskonale kim była Caryca i jak bogate życie erotyczne prowadziła.,czyli nie zwalajmy dostępności pornografii , na technikę. Ale czy owa Katarzyna miała uczucia ? czy była opętana nadpobudliwością ? Jeśli zastanawiasz się czy kochasz ? to jest oznaką braku miłości. Nie istnieje uczucie wirtualne, natomiast najpierw ktoś nam się musi spodobać, czymś zaimponować, i być może rozwinie się miłość, jeśli nie tryśnie wszystko niczym bańka mydlana, bo okaże się,że wcale nie odpowiadamy sobie charakterem, nie potrafimy iść na kompromis, nie umiemy rozmawiać ,by nasze ognisko coraz bardziej wzniecać. Sądzę,że współżycie sexualne jest uwarunkowane od naszego charakteru,temperamentu ,może i nadpobudliwości ,bynajmniej sex pogłębia nasze uczucia . Pozdrawiam serdecznie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.