MIŁOŚĆ NA SKRAJU LASU – część 5 – opowiastka dla dorosłych

Gdy dotarło do mnie, że to on telefonuje, nogi zrobiły mi się jak z waty. Usiadłam w fotelu. Serce mi dudniło, bo byłam przekonana, że telefonuje, aby zapowiedzieć swój przyjazd. On jednak zaczął bardzo kurtuazyjnie od przeprosin, że dopiero teraz dzwoni. Niestety, wcześniej nie mógł, bo miał wiele różnych, trudnych spraw. Potem jeszcze raz podziękował mi za pomoc i za gościnę. Powiedział, że takie zachowanie kobiety, mieszkającej na skraju lasu i przyjmującej nocą obcego mężczyznę w celu pomocy, nadaje się do filmu lub powieści.

Czytaj dalej