MIŁOŚĆ NA SKRAJU LASU – część 6 – opowiastka dla dorosłych

O mało nóg nie połamałam. W dość krótkiej chwili przeleciało mi przez głowę dużo różnych myśli. Przyjechał, ale z kim? Dostrzegłam bowiem jakąś męską postać w samochodzie.
Gdy otwierałam bramę, podszedł do mnie Henryk i pożegnał się z promiennym uśmiechem.
– Powodzenia – rzucił krótko. – A gdyby coś złego się działo, to zjawiam się w minutę – dorzucił rozbawiony.

Czytaj dalej