MIŁOŚĆ NA SKRAJU LASU – część 7 – opowiastka dla dorosłych

Przecież nie przytulałam się do mężczyzny od kilku lat. A w ten sposób, w takim stanie zakochania to nawet kilkanaście. Jaka to rozkosz wtulać się w silne ramiona, cała sobą, tak mocno, do końca i czuć błądzące po plecach gorące dłonie. Pieścił mnie przez koszulkę nocną, tak delikatnie, jakby się bał, że zrobi mi krzywdę. Objęłam go mocno. Chciałam mu dać największą rozkosz, na jaką tylko byłam zdolna. Uniosłam się na palcach, aby swoimi spragnionymi wargami poczuć smak jego ust.

Czytaj dalej