MIŁOŚĆ NA SKRAJU LASU – część 8 – opowiastka dla dorosłych

Siedzieliśmy do późnej nocy, więc rano pospaliśmy sobie dłużej. To znaczy ja z Krzysztofem, bo Artur wcześniej poszedł na mszę świętą do kościoła, a po powrocie przyrządził śniadanie. Jak zwlekliśmy się z łóżek, w domu roznosił się zapach kakao i świeżego pieczywa. Zarzuciłam na siebie szlafroczek i zasiadłam do stołu, bo byłam głodna. Po chwili przyszedł też Krzysztof w pidżamie. Pałaszowaliśmy bułeczki z białym serem, który wczoraj przyniósł Artur od leśniczego i z jego konfiturami leśnymi.

Czytaj dalej