MIŁOŚĆ NA SKRAJU LASU – część 15 – opowiastka dla dorosłych

Rano obudziłam się w radosnym nastroju. Odrzucałam od siebie wszelkie złe myśli. Leżałam z zamkniętymi oczami. Krzysztof spał jeszcze obok mnie. Wtulony, bezpieczny. Przynajmniej wydawało mi się, że jest bezpieczny, spokojny. Tymczasem myliłam się bardzo. W trakcie śniadania opowiadał, że widział się ze swoją żoną i ona za wszelką cenę chce, aby do niej wrócił, aby znów byli razem, bo żałuje i rozstania, i rozwodu. Słuchałam, milczałam, bo cóż mogłam mówić.

Czytaj dalej


MIŁOŚĆ NA SKRAJU LASU – część 14 – opowiastka dla dorosłych

Myślę, że nie wolno nigdy nikogo trzymać na siłę przy sobie. Jeśli chce spróbować, sprawdzić, to trzeba dać wolną rękę. Ja kocham i będę czekała. O ile wróci, to z przekonaniem, że chce być ze mną. Gdy nie wróci, to i tak poszedłby w świat. A co mnie zostaje? Przeżywanie bólu? Cierpienia? Zazdrości? To fatalne stany, ale tak wtedy było.

Czytaj dalej


MIŁOŚĆ NA SKRAJU LASU – część 13 – opowiastka dla dorosłych

Od rana w Wielką Sobotę szykowaliśmy świąteczne potrawy. Wieczorem mieli zacząć zjeżdżać się pierwsi goście. Pogoda zrobiła się rozkoszna, świeciło piękne słoneczko, więc wystawiliśmy pościel do wietrzenia. Ogród zaczynał cieszyć, budził się szczęśliwy do życia. Nasz pociąg jechał dobrym torem, jednak bywały momenty, że bardzo zwalniał.

Czytaj dalej


MIŁOŚĆ NA SKRAJU LASU – część 12 – opowiastka dla dorosłych

Mijał dzień po dniu, z prędkością błyskawicy. Wkrótce obchodziliśmy miesięcznicę naszej znajomości. Zrobiliśmy sobie przepyszną kolację przy świecach, a potem spędzaliśmy czas przy kominku. Tak, jak w każdy wieczór w zasadzie, bo lubiliśmy przebywać we dwoje, tak blisko siebie, wtuleni, wpatrzeni w ogień, zamyśleni albo rozmawiający o przeszłości. O przyszłości raczej staraliśmy się nie mówić. Poddaliśmy się fali życia, niosła nas, a nasza łódź miała rozpięty żagiel, sprzyjający wiatr wiał, więc płynęliśmy przed siebie.

Czytaj dalej


MIŁOŚĆ NA SKRAJU LASU – część 11 – opowiastka dla dorosłych

Obudziłam się w rozkosznym nastroju, ale jeszcze nie otwierałam oczu. Chciałam go poczuć obok siebie. Przesuwałam rękę w bok, ale łóżko było puste. Otworzyłam więc oczy. Nie ma go. A może to był tylko sen? Rozkoszne wrażenia przelatywały mi przez głowę. Spałam, obudził mnie, potem zasnęłam w jego ramionach. Teraz go nie ma. Nie, to niemożliwe, aby to był tylko sen. Uśmiechałam się sama do siebie na wspomnienie tego, co się działo. Myślałam też o nim, o jego problemie.

Czytaj dalej


MIŁOŚĆ NA SKRAJU LASU – część 10 – opowiastka dla dorosłych

Patrząc z perspektywy roku na moje relacje z Krzysztofem myślę sobie, że gdyby wtedy nie przyjechały dziewczyny, gdybyśmy spełnili swoje gorące pożądanie, to może wszystko wyglądałoby inaczej. No, ale gdybać to sobie zawsze można. Przyjechały zatem dwie moje koleżanki, akurat wtedy, gdy nasze usta błąkały się w pokusie szaleństwa, ganiały, wirowały. Tuliliśmy się mocno do siebie. Całował moje oczy, a ja rozchylałam wargi, abyśmy zespolili się w głębokim pocałunku… i wtedy zabrzmiał gong przy bramie.

Czytaj dalej