MIŁOŚĆ NA SKRAJU LASU – część 17 – opowieść dla dorosłych

Bardzo przeżywałam tę wizytę Jagody, jej słowa, a przede wszystkim agresję jaką mi okazywała. Nurtowały mnie z kolei słowa Maćka, który powiedział, że wszystko wygląda odwrotnie. O co w tym wszystkim chodzi? – biłam się z myślami, jak każda matka, która chce dobra dla swoich dzieci. Przecież nigdy nie pakowałam się w ich małżeństwo z buciorami, nigdy nie użalałam się nad moim synem, nigdy nie zrobiłam nic takiego, co byłoby przeciwko ich małżeństwu. A że czasem zbyt ostro dyskutowaliśmy politycznie? Ha, cóż, w niejednej rodzinie takie dyskusje są obecnie prowadzone. Jagoda lubiła mnie prowokować, jak to młody człowiek.

Czytaj dalej