MOJA DROGA DO ZAKONU – część 5 – studia w seminarium

W połowie września 1985 roku przejechaliśmy (29 chłopaków, a po sześciu latach wyświęconych zostało 18) z postulatu w Ząbkowicach Śląskich do Ołtarzewa, niedaleko Ożarowa Mazowieckiego, w pobliżu Warszawy. Tu mieści się Wyższe Seminarium Duchowne Księży Pallotynów. Miałem rozpocząć studia, pierwsze dwa lata przede wszystkim filozofia, a następne cztery – teologia.

Czytaj dalej


MOJA DROGA DO ZAKONU – część 4 – nowicjat

Był rok 1984. Po skończonym postulacie miałem jeszcze półtora miesiąca, do 15 września, gdyż dopiero wtedy miał się rozpocząć nowicjat. O ile wcześniej nie wspominałem znajomym, że wybieram się do zakonu, o tyle teraz, gdy zostałem już przyjęty, mówiłem. Oczywiście, nikt nie chciał mi w to uwierzyć. Znali mnie jako człowieka fruwającego w chmurach w sposób dość frywolny i zupełnie nie pasowałem im do stereotypowego obrazu zakonnika. Co niektórzy stwierdzali nawet, że nie uwierzą, dopóki nie zobaczą mnie w sutannie. Ale i wtedy wierzyć nie chcieli, bo gdy przyjechałem na święta Bożego Narodzenia, po trzech miesiącach miałem już sutannę, to wmawiali mi, że gram w kabarecie lub w teatrze.

Czytaj dalej


Moja droga do zakonu – POSTULAT

Uciekłem ze szpitala z podejrzeniem wstrząsu mózgu, ponieważ chciałem jechać na postulat. To był miesięczny okres, kiedy miałem być poddany obserwacji, razem z innymi kandydatami do zakonu. No, ja wtedy nie miałem zielonego pojęcia, że ktoś mnie obserwuje i nawet nie dopuszczałem do siebie takiej myśli, że można by mnie nie przyjąć. No, bo jak to? Ja chcę, czuję Boga przy sobie, Duch Święty mnie prowadzi, a tu miałby ktoś coś złego we mnie zaobserwować i mnie nie przyjąć?

Czytaj dalej