DORSZE PO ZDUŃSKOWOLSKU

Tworzenie tej wspaniałej, cieszącej każde podniebienie, potrawy zawdzięczam mojej mamie. Chodziliśmy w latach 70 XX wieku do rybiarni na Placu Wolności i zaopatrywaliśmy się w śledzie z beczki, wędzone szprotki, a także surowe dorsze obłożone lodem. Mama smażyła dorsze na obiad, ale resztę, która zostawała, robiła w słoikach w zalewie. Podam przepis na dorsze w zalewie, przepis jeszcze przedwojenny.

Czytaj dalej