TESTAMENT MÓJ – zbliżam się do odejścia

Kiedy jeszcze byłem bardzo młodym człowiekiem, stanąłem przed wyborem dwóch dróg. Jedna z nich była szeroka, ubita i często uczęszczana. Druga natomiast była wąska, porośnięta chaszczami i trawą, widać było, że rzadko ktoś nią idzie. Ja byłem młodziutki, a młodość ma to do siebie, iż buntuje się przeciwko wszelkim formom konformizmu. Wybrałem więc tę drugą, wąską, rzadko uczęszczaną drogę.

Czytaj dalej


CHCĘ BYĆ TYLKO CZŁOWIEKIEM – moje „kazanie” na III Niedzielę Adwentu

Byłem wtedy jeszcze kilkuletnim chłopcem, gdy marzyłem o tym, aby być wielkim literatem. Pisanie zawsze mnie pociągało. Wyobrażałem sobie, jak rozdaję autografy na moich książkach stojącym w kolejce czytelnikom. Marzyłem, żeby być poetą, gdyż oprócz opowiadań pisałem jakieś wiersze. Chciałem być pisarzem, a byłem najgorszym uczniem w klasie. Ale moje marzenia były silniejsze od mojej realnej sytuacji. W podstawówce przepychali mnie z klasy do klasy, w ciągu czterech lat uczęszczałem do trzech liceów. Nie dbałem o to. Miałem swoje marzenia, żyłem w pewnym sensie w innym świecie. Ale ciągle widziałem lepszych od siebie…

Czytaj dalej


Nie mieć sumienia w d… – moje rozważania filozoficzne

Szybkość życia we współczesnym świecie odbiera człowiekowi nawet takie ostatnie „bastiony” czasu, które jeszcze do niedawna przeznaczone były do czytania książek, spotkań towarzyskich, czy nawet oglądania telewizji. Czas na refleksję o własnym życiu już dawno został sprzedany, wymieniony w „kantorach” na pieniądze. Człowiek cieszy się, gdy może poświęcić choć odrobinę czasu swojej rodzinie. Boi się zaś myśleć o sobie, ponieważ musiałby poczuć ból zaniechania pracy nad swoim wnętrzem. Wydaje mi się, że wielu współczesnych ludzi mogłoby porównać pracę swojego sumienia do jazdy samochodem z góry na wyłączonych biegach. Jedzie się, ale nie kontroluje do końca sytuacji.

Czytaj dalej


NAUCZMY SIĘ BYĆ ASERTYWNI

Nie możemy być tylko biernymi odbiorcami wszelkich ciosów, jakie na nas spadają. Bądźmy też nieco asertywni. Zachowania bierne oraz agresywne często są przyswajane przez nas w sposób naturalny, gdyż są w pewnym sensie wyborem łatwiejszym, chociaż nie zawsze efektywnym. Zachowania asertywne natomiast wymagają udziału naszej świadomości oraz wzięcia odpowiedzialności za własną osobę.

Czytaj dalej


CZY JAN CHRZCICIEL BYŁ KLOSZARDEM? – moje „kazanie” na II Niedzielę Adwentu

Od kilkunastu lat obserwuję, że w Polsce buduje się coraz więcej dróg. Poczynając od takich małych poprzez wsie, po większe między miastami, aż po trasy szybkiego ruchu i autostrady. Gdy dowiedziałem się, ile pieniędzy kosztuje kilometr drogi przez wsie, to zbaraniałem… to są ogromne pieniądze. A ileż to kosztuje kilometr autostrady, o rety. Nawet sobie nie potrafię wyobrazić tak wielkich pieniędzy.

Czytaj dalej


MÓJ LIST DO ŚWIĘTEGO MIKOŁAJA

Mój Święty Mikołaju, tak wiele mam życzeń i próśb, że nie wiem, czy jesteś w stanie podołać wszystkiemu. Bo dać ludziom materialne podarki nie problem, masz fabryki, koncerny, w których już od wiosny trwa produkcja zabawek, gadżetów, gier, samochodów, mebli, ubrań, czy innych dupereli na prezenty. Ale ja chciałbym coś innego niż produkuje się w przemyśle zabawkarskim.

Czytaj dalej


Ty i ja – opowieść o rozstaniu i powrocie

Biegaliśmy w kaloszach szczęścia po dziecięcych chmurkach wyobraźni i rzeczywistości. Opalaliśmy swoje wątłe ciałka w promieniach wiosennego słoneczka. Chuchaliśmy w drobne pieniążki na szczęście, ciągnęliśmy losy, kto pierwszy wskoczy do zimnej rzeki, wpatrywaliśmy się w telewizyjne dobranocki, pałaliśmy bliskością naszych dziecięcych marzeń.

Czytaj dalej


Nie prowokować bliźnich

Na pewno każdy z nas ma świadomość tego, że o wystąpienie w człowieku zazdrości nie jest trudno. Widzimy ją u znajomych, a czasami łapiemy się na zazdrości swojej wobec innych. Nie zaprzeczajmy, nie uwierzę, że raz do roku nie poczujemy ukłucia w sercu z powodu drobnej nawet zazdrości. Ale nie o tym chcę pisać. Chciałem się podzielić swoimi przemyśleniami odnośnie takiego postępowania, by do zazdrości i zawiści nie doprowadzać bliźnich.

Czytaj dalej


Pamiętacie lektury z liceum? – krótki esej o człowieku

Człowiek jest istotą złożoną, skomplikowaną, a przez to bardzo trudną do poznania i zrozumienia. Nie trzeba korzystać ani ze źródeł literackich, ani filmowych, aby przekonać się o tym, iż człowieka nie można określić w sposób krótki, prosty, poprzez uogólnienia. Wystarczy rozejrzeć się wokół siebie, zaobserwować postawy i poczynania swoich najbliższych, aby stwierdzić, iż każdy człowiek jest inny, kieruje się przeróżnymi motywami w drodze do zdobywania swoich subiektywnych celów. Wreszcie można przyjrzeć się samemu sobie, zajrzeć do własnego wnętrza, aby poczuć strach przed swoją własną tajemnicą, przed mrokami duszy.

Czytaj dalej


Nasze polskie lipy – pochwała poezji

„Poezja to echo z dna serca” – pisał w jednym ze swoich wierszy
L. Staff. Poeta jest zatem człowiekiem wrażliwym, dostrzegającym o wiele więcej niż każdy z nas. Przedmiotem swojego opisu i refleksji może uczynić zarówno człowieka, jak i świat, w którym człowiek żyje. Poezja może być waleczna, domagać się sprawiedliwości, patriotyzmu, ale może także zajmować się pięknem. Wydaje mi się, że właśnie piękno powinno stanowić główna kategorię, po której można odróżnić prawdziwą poezję od zwyczajnych wierszy.

Czytaj dalej


ZWOLNIĆ POŁOWĘ NAUCZYCIELEK – szkoła to sfeminizowana tragedia

Szkoła naszych dzieci i wnuków, w obecnym systemie oświaty, to jakaś wielka pomyłka (najdelikatniej mówiąc), to jakiś koszmar, tragedia, dramat, „ciemnogród” (mówiąc dosadniej).
Minął ponad wiek, odkąd wspaniali pedagodzy światowi (Celestin Freinet, John Dewey, Maria Montessori, Adolf Ferriere, W. Klipatrich i John A. Stevenson, Karol Linke i inni) oraz polscy (Henryk Rowid, Janusz Korczak, Paweł Błoński i inni) postulowali wyjście poza zaklęty krąg: ławka, tablica, kreda, dzwonek, nauczyciel, klasa…

Czytaj dalej


Jak się nie sku…wić – rzecz o wolności

Upadały cesarstwa, królestwa, państwa… przemijały jak mgła rozwiewana wiatrem. Czasami powodem klęski były wojny, najazd barbarzyńców, a czasami z głupota obywateli. Człowiek tylko pozostawał. Owszem, szukał zastępczej wspólnoty, boć człowiek nie jest samotną wyspą i potrzebuje mieć bliźnich wokół siebie. Po co mu owi bliźni? A choćby do realizowania powiedzenia: „kochaj bliźniego, jak siebie samego” lub „nie czyń drugiemu, co tobie niemiłe”, albo „z bliźnim się można zabliźnić”.

Czytaj dalej


CZY WARTO SPRZEDAWAĆ DUSZĘ SZATANOWI?

Przyszedł szatan i zapytał, czy oddam mu duszę. Byłem ciekawy, ile jest gotów zapłacić za moją nędzną duszę. Zapytałem go o to. Ile? A on na to, że jest w stanie spełnić moje trzy życzenia, jeśli podpiszę cyrograf. Spodobało mi się to… życzeń mam dużo, bo aż tak bardzo szczęśliwym się nie czuję, więc można by było podreperować z szatańską pomocą to swoje życie. Póki żyję, jestem, a jak zemrę, to i tak mnie nie będzie. Wszystko się skończy. Czyż miałem się wahać?

Czytaj dalej