TESTAMENT MÓJ – zbliżam się do odejścia

Kiedy jeszcze byłem bardzo młodym człowiekiem, stanąłem przed wyborem dwóch dróg. Jedna z nich była szeroka, ubita i często uczęszczana. Druga natomiast była wąska, porośnięta chaszczami i trawą, widać było, że rzadko ktoś nią idzie. Ja byłem młodziutki, a młodość ma to do siebie, iż buntuje się przeciwko wszelkim formom konformizmu. Wybrałem więc tę drugą, wąską, rzadko uczęszczaną drogę.

Czytaj dalej